Afera wokół miliardów euro z KPO
Prezes NIK Mariusz Haładyj ujawnił, że prawie 90 proc. środków z KPO (ponad 58 mld euro) nie zostało przeznaczonych bezpośrednio na inwestycje, a zostało wykorzystane przez ministra finansów na zarządzanie płynnością sektora finansów publicznych. Ekonomista Marek Zuber odniósł się do tej sprawy w studiu „Gazety Finansowej” na kanale gf24online. W rozmowie z Marcinem Lustigiem podkreślił, że pieniądze z KPO leżące na rachunkach NBP zostały wykorzystane w inny sposób z powodu opóźnień w procedurach przetargowych. Czy te opóźnienia były celowe?
Przypomnijmy, że prezes NIK, w rozmowie z portalem wnp.pl powiedział, że „…około 90 proc. środków wykorzystano do zarządzania płynnością. Wynikało to głównie z opóźnień w realizacji programów. Nie jest to jednak automatycznie powód do krytyki. Część wydatków została wcześniej prefinansowana np. przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR). W takiej sytuacji środki z KPO pełnią rolę rozliczeniową – wracają do instytucji, które wcześniej wyłożyły pieniądze”.
Wypowiedź prezesa NIK-u była szeroko komentowana w mediach społecznościowych, a w studiu „Gazety Finansowej” odniósł się do niej ekonomista Marek Zuber, który przypomniał, że środki z KPO były wstrzymane za rządów Zjednoczonej Prawicy, a odblokowane dzięki nowej władzy, co w jego opinii jest znaczącym sukcesem.
– To nie jest tak, że te pieniądze zostały fizycznie wydane na inne cele – na przykład na utrzymanie płynności. Ten mechanizm jest trochę inny. Ja to nazwałem „opóźnieniami biurokratycznymi”. W ubiegłym roku nie mieliśmy np. mocnego wzrostu inwestycji, w szczególności prywatnych. A przecież KPO miało pomagać rosnąć także im, nie tylko inwestycjom publicznym. Między innymi przez to, że nie zrealizowaliśmy tych planów związanych z KPO, wzrost gospodarczy w zeszłym roku był niższy niż założenia budżetu – powiedział Marek Zuber.
58 mld euro z KPO zmarnowane? 90% na płynność, a termin 2026!
Zdaniem ekonomisty temat słabszych wyników gospodarczych w ubiegłym roku nie przebija się medialnie, bo mówi się jedynie o sukcesie i o tym, że jesteśmy jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Unii Europejskiej. Podkreślił również, że obecnie dane są gorsze niż prognozy i „wynika to z faktu, że inwestycje były słabe, a to z kolei było konsekwencją opóźnień KPO”.
– Pieniądze, które wypłaciła nam Unia, powinny zostać spożytkowane na określone cele, ale ponieważ były problemy z budżetem, były problemy z tym, żeby spiąć go pod względem płynnościowym, użyto tych pieniędzy do finansowania innych rzeczy. Skoro więc zabrano te pieniądze, nie można było przeznaczać ich na to, co wynikało z realizowanych przetargów – powiedział Marek Zuber.
Zdaniem ekonomisty należy zadać pytanie, czy faktycznie przetargi były opóźnione jedynie z przyczyn biurokratycznych, czyli skomplikowanych procedur, czy jednak były celowo opóźniane, aby środki leżące na rachunkach NBP można było wykorzystać w inny sposób?
Cała rozmowa na gf24 online