|

Bliski Wschód epicentrum globalnego kryzysu

Najpoważniejszym zagrożeniem dla obecnego ładu międzynarodowego jest eskalujący konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem. Wszystko wskazuje na to, że może on przekształcić się w długotrwałą konfrontację o charakterze regionalnym lub nawet globalnym, podobnie jak inne konflikty, które w ostatnich latach destabilizują sytuację międzynarodową, w tym wojna w Ukrainie.

Stany Zjednoczone twierdzą, że pozostają w stanie wojny z Iranem od czasu rewolucji islamskiej i zajęcia amerykańskiej ambasady w Teheranie w 1979 r. Obecne działania militarne są postrzegane przez Waszyngton i Tel Awiw jako próba przerwania wieloletniego pasma działań uznawanych za nie do zaakceptowania.

Iran twierdzi natomiast, że ataki były nieprowokowane. Argument ten jest jednak kwestionowany, ponieważ organizacje takie jak Hezbollah czy Hamas od lat pozostają powiązane z irańską polityką regionalną i były wielokrotnie oskarżane o działania destabilizujące.

Kolejnym spornym punktem jest kwestia irańskiego programu nuklearnego. Teheran utrzymuje, że nie buduje broni jądrowej. Faktem jest, że najwyższy przywódca Iranu wydał fatwę uznającą broń atomową za sprzeczną z zasadami islamu. Jednocześnie jednak Iran rozwijał infrastrukturę umożliwiającą wzbogacanie uranu oraz potencjalną produkcję takiej broni w przyszłości.

Powstawały zakłady zdolne do produkcji materiałów rozszczepialnych, rozwijano również środki przenoszenia – przede wszystkim rakiety balistyczne. W wielu przypadkach technologie te były oparte na rozwiązaniach stosowanych w Korei Północnej, z którą Iran utrzymywał bliską współpracę.

Oznacza to, że nawet jeśli broń jądrowa formalnie nie została zbudowana, to infrastruktura pozwalająca na jej szybkie stworzenie mogła już istnieć. Wystarczyłaby zmiana decyzji religijnej lub politycznej, aby rozpocząć jej produkcję.

Po eliminacji części dotychczasowego kierownictwa Iranu pojawiają się nowi liderzy, często wywodzący się z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Ich poglądy są zazwyczaj bardziej radykalne niż stanowisko wcześniejszych władz. W takiej sytuacji nie można wykluczyć pojawienia się nowej interpretacji religijnej dopuszczającej posiadanie broni nuklearnej.


Iran pod ostrzałem. Czy to początek globalnej eskalacji?


Z drugiej strony pojawiają się również wątpliwości dotyczące działań Stanów Zjednoczonych. Atak na Iran nie został formalnie zatwierdzony przez Kongres, a zgodnie z amerykańskim prawem rozpoczęcie wojny wymaga takiej zgody. Może to mieć wpływ na dalszy przebieg konfliktu i jego polityczne konsekwencje w Stanach Zjednoczonych.

Patrząc na sytuację globalnie, interesująca jest postawa najbliższych partnerów Iranu. Rosja, mimo wieloletniej współpracy, praktycznie nie udziela Teheranowi realnego wsparcia. W przeszłości Iran płacił ogromne środki za systemy obrony przeciwlotniczej i nowoczesne samoloty bojowe, jednak część tych kontraktów nigdy nie została zrealizowana.

Dostarczone systemy obrony powietrznej, takie jak S-300, nie okazały się szczególnie skuteczne wobec przewagi lotnictwa Stanów Zjednoczonych i Izraela. Brak informacji o zestrzeleniach zachodnich samolotów stawia pod znakiem zapytania skuteczność rosyjskiego uzbrojenia i uderza w wizerunek Rosji jako eksportera broni.

Podobny problem dotyczy Chin. Systemy przeciwlotnicze produkcji chińskiej, które miały konkurować z rosyjskimi, również nie wykazały się wysoką skutecznością. Może to negatywnie wpłynąć na ich pozycję na rynku zbrojeniowym.

Niejasna pozostaje także reakcja Pekinu. Chiny są silnie uzależnione od dostaw ropy z regionu Zatoki Perskiej. Jeśli konflikt doprowadzi do przerwania tych dostaw, presja na podjęcie bardziej zdecydowanych działań może wzrosnąć.

Istotnym elementem kryzysu jest również sytuacja na głównych szlakach handlowych. Ataki na statki na Morzu Czerwonym doprowadziły do praktycznego zamrożenia ruchu w Kanale Sueskim. Wiele transportów do Europy odbywa się obecnie drogą wokół Afryki, co znacząco podnosi koszty.

Jeszcze poważniejszym zagrożeniem jest zamknięcie cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych punktów transportu ropy na świecie. Przez tę wąską cieśninę przepływa około 20 proc. globalnego handlu ropą naftową. Jej zablokowanie oznaczałoby poważne problemy energetyczne dla wielu państw, zwłaszcza w Europie i Azji.

Paradoksalnie wzrost cen ropy może być korzystny dla Rosji, która jako eksporter surowców mogłaby zwiększyć swoje dochody.

Jednocześnie należy pamiętać, że Iran jest niezwykle trudnym terenem dla ewentualnej operacji lądowej. Kraj w dużej mierze pokryty jest górami, co znacząco utrudnia prowadzenie działań militarnych. W takim terenie łatwiej się bronić niż atakować.

Możliwe jest jednak, że działania lądowe – jeśli do nich dojdzie – skoncentrują się na obszarach w pobliżu cieśniny Ormuz. Kontrola tego regionu mogłaby zapewnić bezpieczeństwo globalnych szlaków energetycznych.

Na razie reakcja świata jest ograniczona. Oficjalne wsparcie dla Iranu zadeklarowały jedynie nieliczne państwa. Chiny i Rosja zachowują ostrożną neutralność, mimo wcześniejszej współpracy w ramach organizacji takich jak BRICS czy Szanghajska Organizacja Współpracy.

Jak rozwinie się sytuacja – trudno dziś jednoznacznie przewidzieć. Jedno jest jednak pewne: konflikt ten może w znacznym stopniu wpłynąć na przyszły układ sił w świecie.

Podobne wpisy