Ubezpieczenia ryzyk wojny, sabotażu i terroryzmu

Dynamicznie zmieniająca się sytuacja geopolityczna, wzrost napięć międzynarodowych oraz coraz częstsze pożary i zdarzenia o charakterze sabotażowym sprawiają, że firmy z sektora zbrojeniowego, energetycznego, paliwowego i infrastruktury krytycznej coraz częściej pytają o możliwość ubezpieczenia ryzyk wojny, terroryzmu i sabotażu.

Iwona Frydryszek
prezes zarządu ActioBroker

Zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych obowiązuje fundamentalna zasada – ryzyka wojny, terroryzmu i sabotażu są wyłączone z podstawowych polis ubezpieczeniowych.

Nie jest to przejaw nadmiernej ostrożności ubezpieczycieli, lecz efekt globalnej standaryzacji rynku ubezpieczeń. Ryzyka te mają charakter katastroficzny, silnie skorelowany i trudny do dywersyfikacji, co powoduje, że nie mogą być oferowane w ramach klasycznych polis. Nie oznacza to, że ryzyk terroryzmu, sabotażu i wojny nie można ubezpieczyć.

W praktyce spotyka się czasem podlimity na sabotaż lub terroryzm w polisach standardowych, jednak ich poziom, rzędu kilku milionów złotych, ma znaczenie wyłącznie symboliczne w zestawieniu z wartością infrastruktury i majątku w firmach o specjalnym znaczeniu.

Czy zatem można ubezpieczyć ryzyka terroryzmu, sabotażu i wojny? TAK.

Z perspektywy wyspecjalizowanego brokera ubezpieczeniowego, który aranżuje taka ochronę, przygotowanie odpowiedniej polisy opiera się na dwóch kluczowych zasadach:

1. Oddzielna polisa dla ryzyk politycznych. Tylko taka konstrukcja pozwala na wprowadzenie precyzyjnych definicji zdarzeń i odpowiednich sum ubezpieczenia.

2. Sięgnięcie po rynek zagraniczny, głównie londyński. W praktyce jedynym rynkiem posiadającym odpowiednią pojemność i doświadczenie w ubezpieczaniu od ryzyk terroryzmu, sabotażu i wojny pozostaje Lloyd’s of London.

Polisy takie przygotowujemy na prawie polskim w wersji polsko-angielskiej. Rolą brokera ubezpieczeniowego jest właściwie dopasowanej ochrony ubezpieczeniowej uwzględniającej profil i potrzebę klienta.

Kluczowym problemem pozostaje kwestia składki za to ryzyko, która nie jest aż tak wysoka jak mogłoby się wydawać.

Podobne wpisy