28.7 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca 2024

Sąd: Zwrot „wymuszenia rozbójnicze” mógł mieć uzasadnienie wobec działań wydawcy „Wprost”. Państwowym spółkom składane były oferty, które mogły zostać uznane za rodzaj zastraszania

Koniec Michała Lisieckiego.

Michał Lisiecki, wydawca „Wprost” i „Do Rzeczy” pozwał właściciela i spółkę wydającą “Gazetę Finansową” o zniesławienie (sygn. akt XXIV C 107/14) za materiały opublikowane w „Gazecie Finansowej” w 2013 r. „Przychodzi Lisiecki do Totalizatora” oraz „Nie ma świętych krów, są tylko dojne krowy”. W artykułach opisywaliśmy, że wydawca „Wprost” oferował reklamy podmiotom, o których krytycznie pisali jego dziennikarze, dając do zrozumienia, że nawiązanie współpracy będzie oznaczało koniec krytycznych publikacji.

Sąd oddalił powództwo w całości i zasądził od Lisieckiego i PMPG na rzecz właściciela i wydawcy „Gazety Finansowej” zwrot kosztów postępowania.

W ocenie Sądu co do zasady stan faktyczny był między stronami bezsporny. Faktem było nawiązanie relacji pomiędzy PMPG z Totalizatorem Sportowym oraz przedstawianie ofert. Niesporny był fakt odbycia spotkania M. Lisieckiego z przedstawicielami Totalizatora Sportowego. Sąd wskazał, że w zasadzie niesporne było także nawiązanie relacji z PKP. Składane były oferty, które mogły zostać uznane za rodzaj zastraszania. Faktem było złożenie zawiadomienia do CBA.

Sąd uznał, że opublikowane teksty mają charakter negatywny, przywołują złe skojarzenia i wpływają źle na wizerunek spółki. Stwierdzono, że niewątpliwie doszło do naruszenia dóbr osobistych. Niemniej, zdaniem Sądu nie wykazano bezprawności tego naruszenia. Publikacje mieściły się w ramach swobody wypowiedzi, wolności prasy i prawa do informowania społeczeństwa.

Sąd wskazał, że jego rola nie polega na ocenie czy krytyczna ocena działań Powodów była słuszna. Zauważył jednak, że sformułowanie surowych ocen w takim stanie faktycznym było dopuszczalne. Taką ocenę potwierdza zachowanie PKP, który zgłosił sprawę do CBA. Zdaniem Sądu, nawet posłużenie się dwuznacznymi tytułami tekstów i zwrotem „wymuszenia rozbójnicze” mogło mieć uzasadnienie.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Najnowsze