20.5 C
Warszawa
środa, 29 czerwca 2022

Samsung ofiarą szamanki

Koniecznie przeczytaj

W piątek 9 grudnia południowokoreański parlament przegłosował odsunięcie od władzy prezydent Park Geun-hye. Za odwołaniem Park zagłosowała zdecydowana większość (234 głosy za, 56 przeciw). Teraz o losie Park zadecyduje Trybunał Konstytucyjny (ma na to 180 dni). Natomiast obowiązki głowy państwa pełnić zaczął premier Hwang Kyo-ahn.

Procedura impeachmentu pani prezydent to pokłosie największej od lat afery w kraju. Oprócz Park i jej doradczyni w aferę zamieszane są największe firmy – w tym najsłynniejszy koreański producent telefonów i laptopów, koncern Samsung. Czy firma wytrzyma burzę?

Prezydent Park Geun-hye (64 lata) swój urząd sprawowała od lutego 2013 r. Ojcem Geun-hye był generał Park Chung-hee. Generał Park przejął władzę w kraju w wyniku zamachu stanu. Od 1963 r. do 1979 r. sprawował urząd prezydenta. W 1974 r. w trakcie nieudanej próby zamachu zginęła matka przyszłej prezydent – Yuk Young-soo. W 1979 r. ojciec Geun-hye został zamordowany przez szefa wywiadu Kim Jae-gyu.

Te wydarzenia mocno odbiły się na psychice przyszłej prezydent. Po zabójstwie matki, młodą Park duchową opieką otoczył przyjaciel jej ojca, pastor Choi Tae-min. Stał on na czele Kościoła Wiecznego Życia – sekty protestanckiej. Wmawiał dziewczynie, że jej matka objawia się w jego snach. Tak sprawowana opieka miała okazać się bardzo intratna. Gdy zmarł w 1994 r., opiekunką duchową i przyjaciółką Park została jego córka – Choi Soon-sil. Ta z kolei jest szamanką i – jak twierdzi – ma dar wróżbiarski.

Po traumie i wycofaniu Park wróciła do polityki w 1998 r. Ciesząc się legendą ojca, szybko awansowała na wiceprzewodniczącą prawicowej Wielkiej Partii Narodowej. W latach 2004–2006 była jej przewodniczącą. W 2007 r. minimalnie (1,5 proc. głosów) przegrała w wewnątrzpartyjnych prawyborach na kandydata na prezydenta Korei Południowej. Jej kariera przykuła uwagę Amerykanów. Według depeszy ambasady USA w Seulu z 2007 r. (ujawniona została niedawno przez WikiLeaks), Park miała być pod całkowitym wpływem żerującego na niej pastora, którego zastąpiła jego córka.

W grudniu 2012 r. Park wygrała wyścig o fotel prezydenta (objęła urząd 25 lutego 2013 r.). To pierwsza kobieta w historii Korei Południowej sprawująca ten urząd.

Wybuch afery

Afera, którą dziś śledzi cały świat, wybuchła dwa miesiące temu, w październiku, gdy wyszło na jaw, że szamanka Choi (oficjalnie niepełniąca żadnych funkcji publicznych, a tym samym nieposiadająca odpowiednich certyfikatów) wpływała na decyzje podejmowane przez Park, sporządzała projekty jej wystąpień oraz ingerowała w prace rządu, mając też dostęp do tajnych informacji.

Ponadto miała wykorzystywać wpływy do malwersacji funduszy organizacji non profit. Ludzie Choi mieli też budować w kręgach władzy sieć powiązań biznesowo-politycznych. Celem było zdobywanie funduszy na rzecz fundacji kontrolowanych przez szamankę (na konta Mir i K-sports wpłynęło ok. 72 mln dolarów). W kilka miesięcy miała do nich trafić równowartość 250 mln zł.

Afera nabrała rozpędu po tym jak ujawniono, że są w nią zamieszane największe koreańskie koncerny z Samsungiem na czele. Na ulice Seulu wyszło ok. 12 tysięcy zbulwersowanych sytuacją Koreańczyków, domagających się ustąpienia Park. W sprawę zaangażowała się prokuratura.

Po powrocie z Europy, 31 października Choi Soon-sil dobrowolnie zgłosiła się na przesłuchanie. Wcześniej prezydent Park przyznała się do pokazywania Choi szkiców swoich przemówień oraz przekazania jej wewnętrznych dokumentów rządowych. Jak informowały południowokoreańskie media, Choi przyznała się do popełnienia „śmiertelnego grzechu”, przeprosiła obywateli Korei Południowej i poprosiła o przebaczenie.

Choi oskarżona została o próby wyłudzenia pieniędzy od najważniejszych południowokoreańskich koncernów – w tym Samsunga. Prokuratura zatrzymała byłego doradcę prezydent Park – Ahn Jong-beom. Miał on wykorzystywać wpływy u Park, by wyłudzać pieniądze od koncernów.

W nocy 3 listopada prokuratura aresztowała Choi. 4 listopada prezydent Park ogłosiła, że akceptuje dochodzenie i wyraża chęć współpracy oraz zgłosi się do prokuratury, jeśli będzie potrzeba. Miała być pierwszą głową państwa przesłuchiwaną przez prokuratorów (południowokoreańska konstytucja gwarantuje prezydentom immunitet).

Przeprosiny prezydent nie pomogły. W sobotę 5 listopada na ulicach Seulu protestowało już ok. 40 tys. osób, domagając się ustąpienia Park. W poniedziałek 7 listopada opozycja odrzuciła propozycję Park, by nowym premierem został Kim Yong-joon i przejął część jej obowiązków (pełnił kluczową funkcję w polityce byłego prezydenta Roh Moo-hyuna i jest powiązany z niektórymi partiami opozycyjnymi). Największa partia opozycyjna – Minjoo wezwała Park do rezygnacji i uznania za premiera kandydata wyznaczonego przez parlament.

Rajd prokuratorów na siedzibę Samsunga

Jak informował „The Korea Times”, na początku listopada doszło do pierwszych przesłuchań, a we wtorek 8 listopada nastąpił nalot prokuratury na siedzibę Samsunga. Kolejne akcje – jak ujawniła agencja Yonhap – objęły zarówno Samsunga, jak i Państwowy Fundusz Emerytalny (ang. NPS – National Pension Service).

Śledczy mieli zbadać wątek udzielenia przez Samsung Electronics i Samsung Group wsparcia w wysokości 2,8 mln euro firmie, której współwłaścicielką jest córka Choi Soon-sil. Prezydent Park zarzucono, że wywierała wpływ na PFE, by ten wsparł fuzję Samsunga C&T z Cheil Industries (miała być warta ok. 8 mld dolarów).

– Cały czas pracowałam bardzo ciężko i starałam się nie ranić ludzkich uczuć. Wszystko jednak przynosi odwrotne efekty. Przyznam, że moje serce krwawi – mówiła w listopadzie prezydent Park, prosząc Koreańczyków o wybaczenie.

23 listopada międzynarodowe serwisy poinformowały o wejściu prokuratury do biur Samsunga oraz Państwowego Funduszu Emerytalnego. Przedstawiciele Samsunga potwierdzili informację o działaniach śledczych, ale odmówili podania szczegółów. W PFE śledczy mieli wejść do Biura Zarządzania Inwestycjami.

Upadek

W sobotę 12 listopada ok. 260 tys. Koreańczyków wzięło udział w demonstracji wzywającej do rezygnacji z urzędu prezydent Park. Była to największa manifestacja, jaka przeszła ulicami Seulu od 1987 r. Demonstranci maszerowali w kierunku siedziby prezydent, ale z powodu ustawionych przez policję barykad, nie mogli dostać się do środka budynku.

W niedzielę 13 listopada prokuratorzy ogłosili, że chcą przesłuchać prezydent Park. Równocześnie Choi wciąż pozostawała w areszcie i czekała na postawienie w stan oskarżenia. Wbrew planom do przesłuchania w planowanym czasie nie doszło – prawnik prezydent – Yoo Yeong-ha poprosił o więcej czasu. W środę 16 listopada Prokuratura Korei Południowej zaczęła ponaglać Park do stawienia się na przesłuchanie. Nowym terminem miał być piątek (18 listopada). Jednak już w czwartek prawnik Park stwierdził, że prezydent będzie gotowa dopiero w kolejnym tygodniu.

W niedzielę (20 listopada) prokuratorzy ogłosili, że prezydent Park jest zamieszana w przestępstwa popełnianie przez Choi oraz dwóch byłych prezydenckich doradców. Tego samego dnia cała trójka usłyszała zarzuty: Choi Soon-sil o oszustwo i spiskowanie w celu nadużycia władzy, Anh Chong-bum (były doradca prezydent) o nadużycie władzy, a były sekretarz prezydent Jeong Ho-Seong o ujawnianie tajemnic państwowych Choi. We wstępnym raporcie prokuratura ujawniła, że prezydent miała spiskować z Choi w popełnianych przestępstwach.

W poniedziałek szefowa największej partii opozycyjnej – Choo Mi-ae z Demokratycznej Partii Korei, poinformowała, że jej formacja rozpocznie procedurę impeachmentu. Z takim samym wnioskiem zgłosiły się jeszcze dwie partie. Opozycję wspierały zarówno media prawicowe (np. dziennik „Dong-A Ilbo”), jak i lewicowe (m.in. „Hankyoreh”). Co ciekawe – wcześniej procedurę impeachmentu zastosowano w Korei Południowej wobec prezydenta Roh Moo Hyun w 2004 r. Niemniej Trybunał Konstytucyjny przywrócił go do urzędu.

W środę (23 listopada – w czasie rajdu prokuratorów na siedzibę Samsunga), śledczy bez zapowiedzi wtargnęli do kancelarii prezydent Park w celu zebrania materiałów dowodowych. Zabezpieczyli m.in. znajdujące się tam komputery.

W sobotę 26 listopada doszło do kolejnej, piątej demonstracji na ulicach stolicy (ponownie ok. 260 tys. osób). W poniedziałek 28 listopada Park odmówiła stawienia się na przesłuchanie wyznaczone na wtorek. Jej prawnik tłumaczył to „napiętym grafikiem”.

Następnego dnia Park ogłosiła gotowość do rezygnacji z urzędu przed końcem kadencji (tj. do lutego 2018 r.). W telewizyjnym wystąpieniu koreańska prezydent stwierdziła, że swój los pozostawia w rękach Zgromadzenia Narodowego, zaznaczając, że jeśli partia rządząca i opozycja zadecydują o konieczności odwołania jej z urzędu, to dostosuje się do ich woli.

W środę (30 listopada) Park wyznaczyła byłego Prokuratora Generalnego w Seulu Park Young-soo na stanowisko niezależnego doradcy ds. zbadania afery (kandydaturę zgłosiła opozycja). 2 grudnia liderzy trzech najważniejszych partii opozycyjnych zadecydowali, że projekt ws. impeachmentu zostanie zgłoszony w następny piątek. Z kolei formacja rządząca dała Park czas do środy na podjęcie decyzji o rezygnacji z urzędu w kwietniu. To miał być warunek, by nie poparli opozycji.

Na to było jednak już za późno. 9 grudnia parlament przy poparciu 234 członków przegłosował ustawę impeachmentu, a Park została zawieszona w swoich obowiązkach. Odpowiedni dokument trafił do Trybunału Konstytucyjnego. Uprawnienia prezydent przejął premier Hwang Kyo-ahn (w tym zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi). Park pozwolono dalej przebywać w rządowej rezydencji – Błękitnym Domu i pobierać uposażenie.

Jednak już 17 grudnia przez stolicę państwa przetoczyła się kolejna fala protestów – tym razem zarówno przeciwko zawieszonej prezydent Park, jak i premierowi Kyo-ahnowi. Demonstrację zorganizowało ponad półtora tysiąca organizacji. Manifestacje odbyły się również w Incheon, Pusanie oraz Daegu.

We wtorek 20 grudnia rozpoczął się proces Choi. Wystąpiła ona w masce i kajdankach oraz białym ubraniu przeznaczonym dla więźniów. Usłyszała zarzuty nadużywania władzy oraz oszustwa. Nie przyznała się do winy. Obrońca Choi ocenił, że nie ma wystarczających przesłanek do uznania, że miała ona rzeczywisty udział w rządzeniu krajem, dlatego powinna zostać uniewinniona.

Zdaniem obserwatorów niewykluczone, że załamana i zdruzgotana sytuacją Park – podobnie jak były prezydent Roh Moo Hyun (w 2009 r.) – może popełnić samobójstwo.

Autor

Najnowsze