18.6 C
Warszawa
czwartek, 6 października 2022

Portfel Stocha gruby jak nigdy

Koniecznie przeczytaj

Łącznie w trakcie sezonu 2017/2018 na konto Kamila Stocha powędrowało grubo ponad 1 mln zł.

 Kamil Stoch ma za sobą jeden z najlepszych sezonów w swojej dotychczasowej karierze. Wystarczy przypomnieć, że w ostatnich kilku miesiącach 30-latek z Zębu (woj. małopolskie) wygrał wszystkie konkursy prestiżowego Turnieju Czterech Skoczni, zdobył indywidualne złoto oraz drużynowy brąz na olimpiadzie w południowokoreańskim Pjongczangu, na dokładkę dorzucił zwycięstwo w wycieńczającym norweskim cyklu Raw Air, cały zaś sezon zwieńczył w słoweńskiej Planicy, gdzie odebrał tzw. kryształową kulę, czyli wyróżnienie dla triumfatora w Pucharze Świata.

Spektakularne wyniki sportowe w oczywisty sposób przełożyły się na stan konta mistrza olimpijskiego. Ile dokładnie zainkasował Kamil Stoch w tym sezonie? „Gazeta Finansowa” zliczyła każdą złotówkę, jaką polski skoczek otrzymał od organizatorów turniejów w skokach narciarskich. Nasze obliczenia z oczywistych powodów nie uwzględniają wpływów od sponsorów, które objęte są tajemnicą handlową. Patrząc jednak na długą listę poważnych firm, które wspierają Stocha, można przypuszczać, że są to sumy idące w miliony złotych.

Wypłaty od FIS

– Nie chodzi tylko o pieniądze, chociaż to jest bardzo miłe, kiedy po takiej harówie jest nagroda, przynajmniej wiemy, o co walczymy – wyznał niedawno Kamil Stoch, zapytany przez dziennikarzy skijumping.pl o swoje podejście do finansowych wyróżnień. Nawet jeżeli, jak twierdzi polski skoczek, nie chodzi o kasę, to nie da się ukryć, że pieniądze są głównym motywatorem dla zawodników siadających na belce skoczni. I nie ma się co dziwić, Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS), która odpowiada za wypłaty dla skoczków, nie należy bowiem do najbiedniejszych organizacji. Ba, jej budżet przewyższa kilkukrotnie, chociażby plan dochodów Polskiego Związku Piłki Nożnej, który w bieżącym roku wynosi przeszło 200 mln złotych.

Za każde zwycięstwo w konkursie Pucharu Świata FIS wypłaca 10 tysięcy franków szwajcarskich (CHF), za drugie miejsce 8 tys. CHF, a za trzecie 6 tys. Dalsze pozycje naturalnie oznaczają niższe premie. Najmniej otrzyma zawodnik, który uplasował się na 30. pozycji, na jego konto bowiem wpłynie tylko 100 franków. Federacja wypłaca również pieniądza za konkursy drużynowe: zawodnicy zwycięskiej nacji mogą liczyć na 7,5 tys. CHF (na głowę), za drugą pozycję należy się 5,5 tys., za trzecią zaś 3,5 tys. W sumie pula nagród w zimowym Pucharze Świata, na który składają się 23 konkursy indywidualne (nie licząc igrzysk olimpijskich) oraz kilka turniejów drużynowych, wynosi ok. 1 mln CHF (3,6 mln złotych).

W zakończonym właśnie sezonie największy kawałek z tego finansowego tortu przypadł w udziale Kamilowi Stochowi, który aż siedmiokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium, dwukrotnie natomiast zajmował drugie miejsce. Poza tym polski skoczek regularnie zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce konkursów, a ponadto razem z drużyną wielokrotnie stawał na podium (najczęściej na 2. pozycji, za bezkonkurencyjnymi Norwegami). To wszystko złożyło się na niebotyczną sumę 158 800 franków szwajcarskich (ponad 570 tys. zł), które w tym sezonie wpłynęły na konto 30-letniego zawodnika.

Premie za turnieje

Koleje setki tysięcy Kamil Stoch zainkasował, triumfując w poszczególnych cyklach zorganizowanych w ramach Pucharu Świata. (…)

Cały artykuł w Gazecie Finansowej 12/2018

{source}

Gazeta Finansowa 12/2018

{/source}

Autor

Poprzedni artykułWymiar niesprawiedliwości
Następny artykułWejście smoka

Najnowsze