10.8 C
Warszawa
środa, 28 października 2020

Rekordzista na celowniku

Koniecznie przeczytaj

Pełzający lockdown

Nie zrobiono nic...

Górski Karabach. Nowe ludobójstwo Ormian?

Do tej wojny nigdy by nie doszło...

Lockdown w wersji pełzającej

Pod dyktando paniki

Perły polskiego biznesu

25 najbardziej przedsiębiorczych kobiet

Dżentelmen włamywacz, istnieje i ma się całkiem dobrze, chociaż wpadł właśnie ponownie w ręce francuskiej policji.

 W rękach policji ponownie znalazł się Stéphane Breitwieser, seryjny złodziej dzieł sztuki. Urodzony w 1971 r. Francuz podczas swoich podróży po Europie i dorywczych prac jako kelner, obrabował szereg placówek muzealnych na pograniczu Francji i Szwajcarii. Pierwszego przestępstwa dokonał w 1995 r. podczas zwiedzania położonego w Szwajcarii średniowiecznego zamku Gruyeres. Ostatecznie, kiedy został aresztowany w roku 2001, przyznał się do niemalże 250 rabunków dokonywanych w muzeach, galeriach i domach aukcyjnych. Najcenniejszą pracą, jaka wpadła w jego ręce, był obraz Lucasa Cranacha Starszego „Sybilla, księżna Cleves”, wyceniany na ok. 5,5 mln funtów.

Kolekcja w kanale
Kiedy Breitwieser został aresztowany w 2001 r., jego matka, pragnąc zniszczyć dowody przestępstw popełnianych przez syna, zniszczyła znaczną część ukradzionych przez niego zbiorów, wrzucając je po prostu do kanału Rodan-Ren. Część z nich udało się uratować, część jednak, w tym dzieła takich mistrzów, jak Pieter Brueghel (młodszy), Antoine Watteau, François Boucher. Zrodziło to zresztą podejrzenia, że zostały one nie tyle zniszczone, ile po prostu sprzedane na czarnym rynku. Sam Breitwieser, najwyraźniej budując swój wizerunek „dżentelmena włamywacza”, opowiadał przed sądem, że podstawowym impulsem jego działań było umiłowanie sztuki, zwłaszcza zaś sztuki flamandzkiej XVI i XVII w., nie zaś ordynarny zysk. Jego celem miało być stworzenie imponującej prywatnej kolekcji. Nie szczędził też szczegółów popełnionych przestępstw, poprawiając podczas procesu zeznających świadków. Ostatecznie w 2005 r. Breitwieser został skazany na 3 lata więzienia, podobny wyrok otrzymała jego matka, jego dziewczyna zaś, która obserwowała dokonywane przestępstwa, musiała spędzić w więzieniu 18 miesięcy. Po wyjściu z więzienia Breitwieser opublikował swoje wspomnienia pod znamiennym tytułem „Spowiedź złodzieja sztuki”. W 2011 r. został ponownie aresztowany i skazany na trzy lata więzienia.

Pochodzący z połowy XVIII wieku obraz Françoisa Bouchera, „Śpiący pasterz”, został najprawdopodobniej zniszczony.

Pochodzący z połowy XVIII wieku obraz Françoisa Bouchera, „Śpiący pasterz”, został
najprawdopodobniej zniszczony.

Policja na tropie
W 2016 r. francuscy policjanci znaleźni na serwisie eBay ofertę sprzedaży XIX wiecznego przycisku do papieru, który został skradziony z muzeum kryształów w Saint Louis. Śledztwo doprowadziło stróżów prawa ponownie do Breitwiesera, w którego domu znaleziono skradzione rzymskie monety, dzieła sztuki, które zniknęły z francuskich i niemieckich galerii, wreszcie 163 tys. euro, pochowanych w rozmaitych słoikach. Jednym słowem od miłości do sztuki nie można się nigdy uwolnić. Pytanie tylko, czy tym razem sąd będzie równie wyrozumiały.

Najnowsze

Pełzający lockdown

Nie zrobiono nic...

Pandemiczny „korpo-socjalizm”

1 proc. posiada dziś blisko 1/3 całego bogactwa USA

Pseudohumanitarny absurd

Zakaz uboju rytualnego