12 C
Warszawa
wtorek, 27 września 2022

Fiskus chce wiedzieć wszystko, ale nie wie, po co

Koniecznie przeczytaj

Skarbówka nie radzi sobie z ilością zgłoszonych schematów podatkowych

A będzie jeszcze gorzej, bo rząd chce wycisnąć od podatników kolejną porcję informacji.

Nowe przepisy o raportowaniu schematów podatkowych zaskoczyły nie tylko podatników, ale również fiskusa. Ci pierwsi nie wiedzą, co dokładnie mają raportować. Dlatego z obawy przed wysokimi karami zgłaszają wszystko, co potencjalnie może być schematem. W konsekwencji skarbówka nie nadąża z analizowaniem ogromnej ilości nadesłanych danych. Jakby tego było mało, resort finansów planuje poszerzyć obowiązki informacyjne po stronie podatników. W tle pojawiają się również poważne wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP przepisów o schematach podatkowych. Samorząd doradców podatkowych chce podważyć nowe regulacje przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Na nowy rok – nowe obowiązki
Od początku bieżącego roku obowiązują przepisy o raportowaniu schematów podatkowych (ang. Mandatory Disclosure Rules – MDR), zgodnie z którymi tzw. promotorzy (podmioty oferujące, udostępniające i wdrażające optymalizacje podatkowe) są zobowiązani do zgłoszenia Szefowi Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) informacji o zastosowanych rozwiązaniach w firmach. Obowiązek obejmuje również tzw. korzystających (czyli samych podatników – beneficjentów schematu) oraz tzw. wspomagających (np. głównych księgowych). Na przekazanie informacji o schemacie MDR promotorzy, korzystający oraz wspomagający mają 30 dni od powzięcia informacji o planowanym wdrożeniu rozwiązania. Nowe przepisy mają zapewnić fiskusowi pełną wiedzę na temat optymalizacyjnych sztuczek wielkich korporacji, a także „szeregowych” podatników. Do tej pory skarbówka była zawsze o krok za specami od podatków. Zanim urzędnicy zdążyli odkryć jakiś schemat, to pieniądze już były ulokowane w jednym z rajów podatkowych. Z drugiej strony regulacje o MDR mają pomóc podatnikom w odpowiedzi na pytanie, czy dane rozwiązanie jest schematem podatkowym i czy jest legalne. Krótko mówiąc, na ile mogą oni nagiąć przepisy podatkowe, by móc spać spokojnie.

Teoria jedno, praktyka drugie
Problem w tym, że jest to tylko teoria. W praktyce nowe przepisy są na tyle skomplikowane i trudne w interpretacji, że nawet doradcy podatkowi głowią się, co i kiedy trzeba zgłosić szefowi KAS. Nie pomogły nawet obszerne, liczące ponad 100 stron objaśnienia opracowane przez resort finansów. Przeciwnie, ministerstwo wprowadziło jeszcze większe zamieszanie. Cały ten chaos nie przeszkadza fiskusowi w jednoczesnym egzekwowaniu skomplikowanych regulacji. W grę wchodzą naprawdę wielkie kary. Nieprzekazywanie informacji o schematach podatkowych jest zagrożone grzywną nawet do 21,6 mln zł (art. 80 par. 1 Kodeksu karnego skarbowego). Resort finansów niedawno poinformował, że skarbówka wszczęła już pierwsze postępowania w tym zakresie. Mało tego, ministerstwo pochwaliło się nowym projektem, zgodnie z którym urzędy celno-skarbowe zostaną uprawnione do kontrolowania firm pod kątem wdrożenia i stosowania wewnętrznych procedur w zakresie raportowania schematów podatkowych. Za ich brak grozi kara pieniężna do 2 mln zł. Resort idzie zatem na całość, a podatnicy dalej nie wiedzą, o co dokładnie chodzi w nowych przepisach.

Kolejka po numerek się wydłuży
Ofiarą przepisów o MDR są nie tylko podatnicy, lecz także sam fiskus, który nie radzi sobie z ilością informacji. Od nowego roku jednym z obowiązków szefa KAS jest przyjmowanie wniosków o MDR oraz nadawanie kolejnych numerów schematu podatkowego (tzw. NSP, głównie w celach ewidencyjnych). Projektując przepisy o MDR, ministerstwo przeceniło możliwości szefa KAS. W organie tym brakuje fachowców i systemów informatycznych do przyjęcia, przeanalizowania oraz nadania numeru (NSP) zgłoszonemu schematowi podatkowemu. Niedawno MF, odpowiadając jednej z kancelarii podatkowych w trybie informacji publicznej, przekazało dane o MDR. Wynika z nich, że od początku br. do 10 lipca podatnicy zgłosili szefowi KAS 3341 informacji o schematach podatkowych, z czego organ podatkowy przeanalizował i nadał specjalne numery zaledwie 272 schematom. Reszta zgłoszeń czeka w kolejce po numerek, a przecież zgodnie z przepisami szef KAS ma tylko 7 dni od zgłoszenia na nadanie NSP. Resort finansów stanął jednak w obronie fiskusa, wyjaśniając, że 7-dniowy termin ma charakter „instrukcyjny”. Szkoda, że takiego charakteru nie mają również przepisy nakładające na podatników kary za brak wewnętrznych procedur i brak zgłoszeń o schematach. W najbliższym czasie „kolejka po numerki” jeszcze się wydłuży, ponieważ MF zapowiedziało rozszerzenie obowiązków MDR o kolejnych wspomagających, m.in.: księgowych, notariuszy, banki, biegłych rewidentów. Mało tego, resort chce, by obowiązek ten miał moc wsteczną i obejmował wszystkie schematy podatkowe wdrożone po 25 czerwca 2018 roku.

Fiskus tłumaczy, a eksperci łapią się za głowę
Podatnicy oraz ich doradcy liczyli na pomoc ze strony dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (KIS), do którego zadań należy wydawanie indywidualnych interpretacji prawa podatkowego. Problem w tym, że od kilku miesięcy dyrektor KIS sprytnie wymiguje się od wyjaśnienia podatnikom, co jest, a co nie jest schematem podatkowym. Od początku roku na jego biurku wylądowało wiele wniosków od doradców podatkowych, podatników oraz księgowych o wydanie interpretacji w sprawie MDR. Z obawy o wysokie kary pytają oni o wszystko, co choćby potencjalnie może być schematem podatkowym. Co na to dyrektor KIS? Sukcesywnie odmawia wydania interpretacji, uznając, że przepisy o MDR nie są… przepisami podatkowymi. A skoro tak, to nie mogą być przedmiotem indywidualnej interpretacji. Doradcy podatkowi aż złapali się za głowy. „Fiskus próbuje nam wmówić, że białe jest czarne, a czarne jest białe” – dworuje jeden z doradców podatkowych w rozmowie z „GF”. Eksperci twierdzą, że stanowisko dyrektora KIS byłoby nie do obrony w sądach administracyjnych. Problem w tym, że na prawomocne orzeczenie czeka się nawet kilka lat, a przepisy i kary obowiązują tu i teraz. W konsekwencji podatnicy oraz ich doradcy „na wszelki wypadek” zgłaszają szefowi KAS konstrukcje, które mogą, ale nie muszą zostać uznane za schemat podatkowy.

Pytania o konstytucyjność
Z przepisami o raportowaniu schematów podatkowych jest jeszcze jeden poważny problem. Już na etapie prac legislacyjnych pojawiły się ostrzeżenia ze strony wybitnych konstytucjonalistów, że proponowane regulacje są sprzeczne z Konstytucją RP. Chodzi o naruszenie tajemnicy zawodowej doradców podatkowych. Jest to bowiem zawód, który posiada konstytucyjną ochronę na równi z adwokatami. Doradcy podatkowi twierdzą, że wyciąganie od nich informacji na temat konstrukcji podatkowych ich klientów to jawne naruszenie tajemnicy zawodowej. Na jednej z konferencji wiceprzewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych (KRDP) Andrzej Marczak zapowiedział złożenie skargi konstytucyjnej w tej sprawie. Podstawy do tego są solidne. KRDP posiada pozytywną dla korporacji opinię prof. dr hab. Ryszarda Piotrowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. Konstytucjonalista potwierdził, że nowe przepisy w wielu miejscach stoją w sprzeczności z ustawą zasadniczą. „Ponieważ status doradcy podatkowego związany z tajemnicą zawodową ma rangę konstytucyjną, to zmiana tego statusu, dokonana ustawą, jest zmianą ustroju konstytucyjnego bez zmiany konstytucji” – stwierdził prof. Piotrowski podczas jednego z paneli KRDP. Resort finansów ma na ten temat zgoła odmienne zdanie. Urzędnicy wskazują, że skoro doradca podatkowy nie chce uchylić rąbka swojej tajemnicy zawodowej, to obowiązek raportowania schematu przechodzi na korzystającego (podatnika). Dodatkowo MF wskazuje, że w wypadku tzw. schematów standaryzowanych nie są ujawniane dane korzystających. Ministerstwo również sięga do ustawy zasadniczej i wskazuje na konstytucyjne zasady sprawiedliwości podatkowej i powszechności opodatkowania oraz konieczność ochrony równowagi budżetowej i stabilności finansów publicznych. Mamy więc słowo przeciwko słowu.

Autor

Poprzedni artykułSąd nad Borysem
Następny artykułTransfery pod lupą

Najnowsze