-0.7 C
Warszawa
czwartek, 28 stycznia 2021

ABC inwestycji w numizmaty

Koniecznie przeczytaj

Od początku roku obroty na rynku monet wzrosły o 20– 30 proc. – podaje Michał Niemczyk, który 17 października przeprowadzi w Warszawie jedną z najgłośniejszych aukcji numizmatycznych w kraju. Pytany, co mógłby doradzić inwestorom, opowiada o autentyczności, progach wejścia, słynnych kolekcjach oraz profilach kobiet, którym z dekady na dekadę coraz trudniej się oprzeć.

A jak Antyk

…a nawet Aleksander, dlatego że właśnie mennictwo Aleksandra Wielkiego – osławionego wojennego stratega Macedonii – może posłużyć za pierwszy rozdział strategii współczesnego inwestora. Połyskująca złotem antyczna moneta z Ateną będzie jedną z pierwszych, które pójdą na październikowej aukcji pod młotek, choć nie jedyną w galerii urodnych kobiet (patrz: G jak głowa). Przedstawiona na awersie bogini oddana jest co do kosmyka włosów, mimo że pamięta czasy, w których o podbojach Aleksandra Wielkiego rozmawiało się codziennie przy stole. Co zdumiewa początkujących inwestorów, starożytność – z uwagi na skalę emisji pieniądza – nie jest epoką wymagającą od kolekcjonerów poważnych nakładów finansowych. Rzadka starogrecka moneta z IV wieku p.n.e. licytowana będzie od 4 tys. zł, natomiast denar Cesarstwa Rzymskiego wiąże się już z „progiem wejścia” 200 zł. [ZDJ. 1]

C jak COVID

– Pandemia koronawirusa doprowadziła do największego zastoju gospodarczego na świecie od 2008 r. Są jednak aktywa, które cieszą się jeszcze większym zainteresowaniem niż przedtem i zaliczają się do nich przedmioty kolekcjonerskie. Rynek numizmatyczny odnotowuje obecnie prawdziwą hossę, a od początku roku obroty wzrosły o 20–30 proc. – komentuje Michał Niemczyk, zwracając uwagę, że coraz powszechniejsze lokowanie kapitału w numizmatach wynika zarówno z niskiego oprocentowania lokat bankowych, jak i z płynności samego rynku monet. Wybity w złocie profi l Ateny czy Zygmunta III Wazy sprzedać możemy w antykwariacie za gotówkę albo na aukcji – tak samo nad Wisłą, jak za oceanem.

D jak Drobiazgi

Drobne detale, daty. Podstawowa zasada na rynku numizmatów mówi, że o wartości decydują stan zachowania, rzadkość, a często również niepozorne drobnostki. Jak wskazuje ekspert, czasem nawet omyłkowe przestawienie cyfr daty zwiększa na kolekcjonerskim rynku stawkę, jak w przypadku „półgrosza z przyszłości”, na którym Zygmunt Stary pędzi konno z mieczem w 5123 r., a nie 1523 r. Przekornie jedną z cenniejszych monet aukcyjnego katalogu okazuje się natomiast koronny talar Jana III Sobieskiego bez daty, który badacze wiążą z kampanią wojenną 1684 r., a kolekcjonerzy z bojem od progu 150 tys. zł. [ZDJ. 2]

F jak Falsyfikaty

– Jestem w mojej rodzinie już trzecim pokoleniem, które zajmuje się numizmatyką i podtrzymuje dawną tradycję warszawskich marszandów. Z morzem fałszerstw mierzymy się więc od dekad, choć obecnie techniki oszustów są z pewnością bardziej wymyślne niż w czasach mojego dziadka. Jedyna przestroga, którą zawsze dzielę się z kolekcjonerami, brzmi, że wysokie kwoty warto inwestować wyłącznie w antykwariatach oferujących dożywotnią gwarancję odkupienia monety, która okaże się falsyfikatem – komentuje Michał Niemczyk, wskazując, jak ryzykowne bywa czasem buszowanie wśród wątpliwych okazji w sieci.

Michał Niemczyk, właściciel wiodącego domu aukcyjnego na rynku numizmatów
Michał Niemczyk, właściciel wiodącego domu aukcyjnego na rynku numizmatów

G jak Głowa kobiety

Przewidziana na październikową aukcję „głowa kobiety” należeć mogła i do królowej Jadwigi, i do młodej modelki projektanta monety – w chuście, wianku z koniczyny i na tle pszenicznych kłosów licytowana będzie od 100 tys. zł jako zdecydowanie najcenniejsza Polonia w Polsce. O wartości znakomicie zachowanego okazu przesądza fakt, że mowa o próbnej złotej monecie z 1925 r., która wybita została w zaledwie pięciu egzemplarzach. Jak dodaje Michał Niemczyk, jeden z tej piątki zasilił legendarną kolekcję Faruka I, króla Egiptu, który pozyskiwał do swoich zbiorów numizmaty, nie pesząc się nawet wydatkami rzędu milionów dolarów. [ZDJ. 3]

P jak Proweniencja

O ile egipski monarcha kolekcjonował monety z całego świata, Henryk Karolkiewicz – postać równie rozpoznawalna na zachodnich aukcjach – odtwarzał głównie historię mennictwa kraju. – Do wszystkich wymienionych czynników, które warunkują powodzenie inwestycji w numizmaty, musimy dodać jeszcze tzw. proweniencję, a więc pochodzenie monety z cenionego zbioru. Za najznakomitszą uchodzi na lokalnym rynku przynależność do kolekcji Henryka Karolkiewicza, polskiego pochodzenia przedsiębiorcy ze Stanów Zjednoczonych. Na aukcji 17 października pojawią się dwie pozycje z jego zbioru, wobec czego już sama suma ich cen wywoławczych przekracza pół miliona złotych – zauważa Michał Niemczyk, wskazując na półportugał koronny Zygmunta

Poprzedni artykułBiden i Biden
Następny artykułNowoczesny rynek walut online

Najnowsze