12.8 C
Warszawa
piątek, 14 czerwca 2024

Koniecznie przeczytaj

Ochrona lasów a bezpieczeństwo żywnościowe

Projekt Komisji Europejskiej w sprawie współdzielenia odpowiedzialności na nasze lasy nie ma szans na uchwalenie, a ataki na Lasy Państwowe są nacechowane ideologią. Potrzebna jest współpraca państw w kwestii ochrony środowiska oraz dialog ze społeczeństwem – m.in. takie wnioski płyną z debaty pt. „Ochrona lasów a bezpieczeństwo żywnościowe”.

Była to jedna z debat, które odbyły się podczas drugiej edycji Kongresu „Polska Wieś XXI – Europejski Kongres Innowacyjnych Rozwiązań dla Obszarów Wiejskich i Rolnictwa”. Fundacja im. XBW Ignacego Krasickiego była członkiem Komitetu Honorowego wydarzenia i gospodarzem panelu.

W panelu „Ochrona lasów a bezpieczeństwo żywnościowe” uczestniczyli: Juliusz Bolek, przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu; Andrzej Grzyb, poseł na Sejm RP, członek Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa; Jan Tabor, zastępca Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych ds. Gospodarki Leśnej oraz Kamil Wyszkowski, dyrektor Wykonawczy UN Global Compact Network Poland. Panel poprowadził Damian Kuraś, wiceprezes Fundacji im. XBW Ignacego Krasickiego i dyrektor Instytutu ESG.

Panel rozpoczął się od wiadomości, że komitet społecznej inicjatywy ustawodawczej „W obronie polskich lasów” zebrał pół miliona podpisów pod projektem ustawy dotyczącej suwerenności polskiej gospodarki leśnej. Inicjatywa ta jest reakcją na propozycję Komisji Europejskiej przeniesienia kompetencji Polski w zakresie polityki leśnej do kompetencji współdzielonych Unii Europejskiej.

Jan Tabor na początku swego wystąpienia podkreślił, że projekt dotyczący współdzielenia jest obecnie w unijnej Komisji Konstytucyjnej. Projekt czeka daleka droga, bo muszą się na niego zgodzić wszystkie państwa członkowskie UE. Tym samym jednak Komisja Europejska przyznała, że nie ma kompetencji do narzucania rozwiązań w zakresie leśnictwa i  musi to korygować. Jak wyjaśnił, od ponad stu lat Lasy Państwowe prowadzą gospodarkę leśną. Dzięki temu mamy gatunkowo zróżnicowane, witalne lasy i wypracowany od wielu dziesiątek lat model gospodarowania nimi, oraz wiele projektów przyrodniczych, zakładających m.in. ochronę gatunków zwierząt, roślin czy mokradeł.

 – W tym momencie pojawia się koncepcja, wedle której Komisja Europejska miałaby współdecydować, jak mamy zarządzać tym strategicznym zasobem, jakim są lasy – mówił Jan Tabor. Jego zdaniem, wynika to z ideologicznego postrzegania lasów, nacechowanego bardzo konserwatorskim podejściem. – Nie podzielam poglądu, że ścisła ochrona lasów w dobie gwałtownych zmian klimatycznych będzie najlepszym rozwiązaniem. Mamy zagrożone świerczyny, mamy też już zagrożone sośniny, im zmiany klimatyczne nie służą. Musimy je uzupełniać przez gatunki liściaste – wyjaśniał Tabor. Stwierdził, że ingerencja Komisji Europejskiej nie uwzględnia specyfiki lasów poszczególnych krajów, i struktury własności. Natomiast raport Forest Europe pokazuje, że zarówno w europejskich sytuacja jest dobra.

Jan Tabor bardzo rzeczowo odpierał też ataki na politykę leśną, posługując się przykładami nietrafnych głosów krytyki dotyczącymi Puszczy Białowieskiej i Puszczy Karpackiej.

Juliusz Bolek stwierdził, że im mniej „wspólnego”, tym lepiej. – Wspólny to był komunizm i na szczęście skończył, jak skończył – mówił. Poparł opinię dyrektora Tabora, że nie da się jednej miary przykładać do lasów w poszczególnych państwach. – Teoretycznie wydaje się, że to co wspólne, wydaje się dobre. Wiadomo, że to co ma cztery nogi jest lepsze od tego, co ma dwie, co udowodniono w „Folwarku zwierzęcym” – ocenił szef Instytutu Biznesu.

Zdaniem przewodniczącego Bolka propozycja Komisji Europejskiej powstała po to, aby zawłaszczyć polskie lasy i aby uderzyć w przychody przedsiębiorstwa Lasy Państwowe, które rosną i wyniosły ok. 13 mld zł za rok 2022, co wynika z rosnących globalnych cen drewna.

– Nie jest to czas, w którym zmiana traktatów mogłaby przynieść korzystne efekty. Osobiście jestem przeciwny, aby ten komponent polskiej gospodarki przeszedł do kompetencji wspólnych. Nie ma takiej potrzeby – stwierdził poseł Józef Grzyb, podkreślając, że wspólne kompetencje mają uzasadnienie w kwestii ochrony przed klęskami żywiołowymi. Jak stwierdził, Parlament Europejski nie ma żadnych kompetencji w zakresie zmiany traktatów, ich gospodarzem są państwa członkowskie, zmiany inicjują szefowie rządów, czyli Rada Europejska a każda zmiana wymaga jednomyślności. – Od strony formalnej nie ma szans na przeprowadzenie tej operacji – stwierdził.

Poseł Grzyb ocenił też, że – przy całym uznaniu dla pracy rzeczników Lasów Państwowych – należy zintensyfikować dialog ze społeczeństwem, aby zyskało wiedzę o sytuacji polskiej przyrody i nie poddawało się demagogicznym argumentom.

Z racji pełnionej funkcji nie mogę nie być za wspólnym podejściem do tematów lesistości, czy szerzej, takich tematów jak polityka klimatyczna – mówił z kolei dyrektor Kamil Wyszkowski, przypominając, że mamy do czynienia ze zjawiskiem szóstego masowego wymierania na Ziemi. Jak jednak wyjaśnił, chodzi o współdziałanie państw i osiąganie porozumienia w kwestii ochrony i odbudowy habitatów w skali globalnej, czego znakomitym przykładem jest współpraca 9 państw w ochronie Amazonii.

Przedstawiciel ONZ przytoczył dane z których wynika, że o ile w Polsce poziom zalesienia jest dobry, a w Europie (nie wliczając Rosji) na ogół przyzwoity, to w krajach Azji i Afryki jest zły, za to w krajach np. Ameryki Południowej jest lepszy. Jego zdaniem, należy pamiętać, że zmiany klimatyczne wiążą się też z kryzysem wodnym, który mocno dotyka również Polskę. Jego zdaniem, potrzebne są odgórne działania rządów i organizacji międzynarodowych na rzecz ochrony środowiska naturalnego.

Ta odmienna perspektywa spojrzenia dyrektora Wyszkowskiego nie zaowocowała jednak zasadniczą różnicą zdań, ponieważ pozostali dyskutanci zgodzili się, że dobrowolny dialog między państwami i ich współpraca nad ochroną środowiska naturalnego są potrzebne. Dyskutanci zgodzili się także, że stan środowiska naturalnego ma bardzo duży wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe, m.in. z powodu konieczności zapobiegania skutkom suszy hydrologicznej.

Najnowsze