e-wydanie

7.9 C
Warszawa
środa, 24 kwietnia 2024

ZIELONY CZY BETONOWY URSYNÓW?

Budzące wątpliwości działania firmy Robyg w związku z nową inwestycją na Ursynowie, czyli o tym, jak znani deweloperzy mogą niemile zaskakiwać.

Ach ten Zielony Ursynów. Miało być tak pięknie, tyle, że jak zwykle – rzeczywistość skrzeczy.

Ursynów – gigantyczna sypialnia Warszawy wciąż ma w swoich przyrodniczych zasobach wyjątkowe skrawki miasta – Potok Służewiecki, stawy, kilka obszarów zieleni, których nie dopadli jeszcze deweloperzy. To tereny zarówno miejskie, jak i należące do prywatnych właścicieli, ale przecież ze świeżego powietrza i tlenu wytwarzanego przez drzewa korzystają wszyscy. W dzielnicy przy ulicy Pieskowa Skała i Koprowskiego ma powstać kolejna nowa betonowa inwestycja. Tyle, że tym razem w sąsiedztwie zabytkowych dworów przy ulicach Wyczółki i Łączyny, a ponadto która już na wstępie rozpoczęła się nie tak jak powinna, budząc wątpliwości wśród urzędników i mieszkańców, chociaż stoi za nią jeden z bardziej znanych deweloperów – spółka Robyg. 

Inwestycja

W 2021 roku Wydział Architektury i Budownictwa Dzielnicy Ursynów poinformował o wszczęciu postępowania w sprawie zatwierdzenia projektu budowlanego oraz wydania pozwolenia na budowę dla inwestycji pod nazwą „projekt budynków mieszkalnych wielorodzinnych z lokalami usługowymi w parterze, garażami podziemnymi, zagospodarowaniem terenu i infrastrukturą techniczną” dla firmy OAK Project 1 Sp. z o.o.

Inwestycja miała być realizowana właśnie przy ulicy Pieskowa Skała, ale graniczyć miała z dwiema dużymi nieruchomościami – zabytkowymi dworami przy ulicach Wyczółki i Łączyny. Coś jednak „nie pykło”, bo decyzje stanęły w miejscu. Okazało się też, że inwestor gdzieś „przepadł”, a w jego miejsce wstąpił nowy – firma powiązana z Robyg, postępowanie na wniosek dewelopera zostało zawieszone. Podobno przyczyną było uzyskiwanie zezwolenia zarządcy drogi na lokalizację zjazdu z drogi publicznej.

Ciszę w sprawie przerwał potworny huk – Robyg w bezpośrednim sąsiedztwie zabytkowej willi i starodrzewu w parku podjął roboty budowlane zanim uzyskał pozwolenie na budowę. Roboty budowlane polegały na wykonaniu głębokich wykopów i tzw. palowania – wbijania w ziemię metalowych pali, od czego drżały ściany zabytkowej willi w bezpośrednim sąsiedztwie inwestycji. W trakcie robót zostało też uszkodzone ogrodzenie nieruchomości.

Ciekawsze jest, że w ogólnodostępnych rejestrach budowlanych brak było informacji o uzyskanych przez dewelopera pozwoleniach na budowę na przedmiotowych działkach, a jedynie informacja o przebudowie sieci ciepłowniczej… Mimo tego potężne wykopy w żaden sposób nie przypominające prac związanych z siecią ciepłowniczą, trwały na działkach sąsiadujących z zabytkami. O palowaniu deweloper w ogóle nie mówi, jakby wbijanie metalowych słupów głęboko w ziemię w ogóle nie miało miejsca.

Jak się okazało – o podjęciu robót nie miał pojęcia ani Urząd Dzielnicy, ani Konserwator Zabytków, ani Dyrektora Biura Ochrony Środowiska, ani Wydział Ochrony Środowiska. Bardzo to ciekawe, bo z uwagi na zabytkowy charakter nieruchomości zaraz za płotem której Robyg wali i kopie, wszystkie te instytucje powinny zabrać głos. Żadna z tych instytucji nie wypowiedziała się jednak co do planów głębokich wykopów ani palowania. Po prostu… nie widziały.

Drugiego czerwca br. odbyły się oględziny robót dotyczących wspomnianej sieci ciepłowniczej. Urzędnik zauważył jednak, że na działkach sąsiadujących z zabytkami mają miejsce roboty budowalne – stwierdzono wykonanie palowania, ścianki osłonowej, drogi utwardzonej z płyt MON oraz rozpoczętego wykopu w towarzystwie kontenerów zaplecza budowy… Nie wyglądało to na samą budowę sieci ciepłowniczej. W związku z tym „odkryciem” 11 sierpnia br. odbyła się kontrola tych robót przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego dla m.st. Warszawy. Czekamy na jej wyniki, a na dzień dzisiejszy stawiamy pytania, czy rozpoczęto budowę osiedla bez zezwoleń? Co na to dzielnica oraz czy i co deweloper obiecał dzielnicy w zmian za realizację inwestycji?

Czy dla Robyga nie ma problemu, że drgania gruntu przy palowaniu mogły uszkodzić zabytkowe budynki? Nie ma problemu, że głębokie wykopy mogą spowodować zmianę stosunków wodnych i zagrożenie dla drzew – pomników przyrody rosnących (jeszcze) w bezpośrednim sąsiedztwie inwestycji? Nie ma problemu, że inwestycja może wpłynąć na Potok Służewiecki? I co również istotne nie ma problemu, że trwają roboty, choć nie ma wydanej decyzji o pozwoleniu na budowę?

Robyg twierdzi, że inwestycja pozostanie bez wpływu na sąsiednie nieruchomości, ale na swojej stronie… promuje się właśnie bezpośrednim sąsiedztwem „zabytkowego dworu”. Naprawdę ktoś uważa, że postawienie bloków bezpośrednio przy cudzej nieruchomości, pozostanie bez wpływu na jej stan? Dodajmy – chodzi o zabytki – zarówno budynki, jak i starodrzew. Do tej pory Robyg nie przedstawił żadnych ekspertyz na ten temat, wręcz utrzymuje stanowisko, że wszystko jest w porządku.

Zabytki Warszawy

Jeszcze parę lat temu okolice Pieskowej Skały i Koprowskiego stanowiły zieloną część miasta, gdzie były ulokowane opisywane dworki i okoliczne małe, lokalne przedsiębiorstwa. Dziś stoją już tam bloki. Właściwie z tamtego Ursynowa ocalały dwie duże nieruchomości – dwory przy ulicach Wyczółki i Łączyny. Oba otoczone angielskimi parkami.

Dwory stały tu jeszcze przed wojną. Po wojnie ziemię rozparcelowano, dwory odebrano właścicielom dekretem Bieruta. Nieco później dwory i otaczające je parki, zostały wpisane do rejestru zabytków i pozostawione same sobie. Zaniedbane, odzyskane w latach 90. przez spadkobierców właścicieli, były w katastrofalnym stanie. Dwór Wyczółki nadal w takim stanie pozostaje. W przypadku drugiego dworu, już nowy właściciel uratował dwór przed zrujnowaniem i zabezpieczył, zadbał też o park i starodrzew, jaki w nim rośnie.

Podobno dzielnica Ursynów chciała odkupić od właściciela dwór Wyczółki, ale ten „postawił zaporowe warunki finansowe”, a sam za remont się nie zabierał. Później w „ratowanie” dworu Wyczółki, położonego przy ulicy Łączyny 53 oraz „terenów przyległych” zaangażował się także radny dzielnicy Ursynów Paweł Lenarczyk. Na swojej stronie internetowej pisał: „Będę podejmował wszelkie działania zmierzające do uratowania tej perły warszawskich zabytków przed ostateczną dewastacją i zapomnieniem”. A w 2022 roku: „W ślad za moją interpelacją ws. miejscowego planu dla ul. Kłobuckiej oraz wzmocnienia ochrony Dworu na Wyczółkach 13.12.2022 otrzymałem odpowiedź, w której Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego pozytywnie odniosło się do mojego apelu ws. objęcia miejscowym planem terenu Dworu Na Wyczółkach, terenu parkowego oraz terenów przyległych. Przystąpienie do sporządzania miejscowego planu tego terenu przewidziane jest na 2. połowę 2023 roku”.

Jeśli istotnie dopiero w drugiej połowie 2023 roku dla nieruchomości Wyczółki i terenów sąsiednich zostanie uchwalony odrębny plan zagospodarowania przestrzennego, to wszyscy wyżej wymienieni urzędnicy będą mogli go sobie starannie złożyć i… wyrzucić do kosza, bo tylko do tego będzie się nadawał. Robyg zdąży zrobić to, co ma zamiar zrobić, a o resztę niech się martwią właściciele zabytków. Konserwator najwyżej dosoli im kary, bo stwierdzi pęknięcia ścian czy usychanie drzew.

„Gazeta Wyborcza” jeszcze w zeszłym roku ogłosiła, że wojewódzki konserwator zabytków zgłosił do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez właściciela ponad 200-letniego modrzewiowego dworku na Wyczółkach. Dwa lata wcześniej właściciel dostał dotację na renowację dworu, ale do renowacji nie doszło. Konserwator nałożył też na właściciela grzywnę – 10 tysięcy złotych, gdyż ten pomimo wezwań i wcześniejszych decyzji nie wykonał wszystkich prac konserwatorskich i robót budowlanych, które miały zapobiec niszczeniu zabytku.

I na tym sprawa zabytkowego dworu stanęła. Nie stanęła za to budowa prowadzona przez spółkę powiązaną z Robyg, w dodatku, jeśli spojrzeć na stronę internetową przedsięwzięcia, to zapowiada się ona bardziej okazale niż wskazuje stan obecnych prac. Na tyle okazale, że praktycznie jedyny zabytkowy skrawek dzielnicy może zostać bezpowrotnie zniszczony.

Najnowsze