Libański polityk: mamy silne relacje z USA
Na Bliskim Wschodzie jest coraz goręcej! A regionalnym konfliktom w tej części świata, przeglądają się największe mocarstwa, które mają już swoich faworytów. Jaka jest perspektywa Libańczyków? Kto popiera Iran? I: co na to Hezbollah? Na te pytania, w rozmowie z “Gazetą Finansową” odpowiada Pierre Bou Assi, libański parlamentarzysta z chrześcijańskiej partii politycznej Lebanese Forces.
Pierre Bou Assi to libański parlamentarzysta z partii Lebanese Forces i były minister spraw społecznych Libanu. W rozmowie z “Gazetą Finansową” podkreśla, że jednym z kluczowych problemów w jego kraju, są działania Hezbollahu.
Gospodarka Libanu znajduje się w bardzo złej sytuacji, a ona nie poprawi się, dopóki nie nastąpi nowa faza wzrostu. Ten wzrost nie jest możliwy bez stabilności. Obecność uzbrojonego podmiotu niepaństwowego czyli Hezbollahu, i jego jednostronne decyzje o doprowadzeniu Libanu do stanu wojny – tak, jak obecnie z Izraelem – z pewnością zagraża stabilności, wzrostowi gospodarczemu i dobrobytowi – powiedział “Gazecie Finansowej” Pierre Bou Assi, który wyraził nadzieję, że ostatecznie zwycięży stabilność, ale nie wiadomo ani kiedy ona nastąpi, ani jaki będzie jej rzeczywisty koszt.
Libański polityk odniósł się również do sytuacji w Iranie.
Irański reżim jest przestarzały i przyniósł swoim obywatelom jedynie izolację i ubóstwo. Przypuszczam, że „mur Teheranu” upadnie, tak jak upadł „mur berliński”. A wtedy, gdy upadnie, to zniszczy również wszystkie sojusznicze siły Iranu w regionie, w tym Hezbollah – powiedział Gazecie Finansowej libański parlamentarzysta.
I dodał: Iran stworzył Hezbollah w 1982 roku i nadal manipuluje Libanem za pomocą tego “destrukcyjnego narzędzia” (Hezbollahu – przyp. red.) dla własnych interesów – zaznaczył.
Czy ktoś celowo prowokuje USA kosztem Polski? I ZIEMIEC I MUSIAŁEK I JASINA
Pierre Bou Assi zaznaczył również, że w Libanie zmieniło się podejście do polityki zagranicznej. Kraj stawia na pierwszym miejscu własne interesy.
– Wraz z nowym ministrem spraw zagranicznych, Joe Raggi’m (partia Lebanese Forces; objął urząd ministra w 2025 r. – przyp. red.), sytuacja uległa głębokiej zmianie. Liban chce teraz bronić własnych interesów, a nie interesów Iranu. To jasna polityka, ale Hezbollah jest nią bardzo zaniepokojony. Mamy bardzo silne relacje między innymi ze Stanami Zjednoczonymi, Francją i Arabią Saudyjską. W rzeczywistości naszym celem jest utrzymanie doskonałych relacji z całym światem, z poszanowaniem naszej suwerenności – powiedział Pierre Bou Assi.
Liban – warto wiedzieć
Republika Libańska położona jest na Bliskim Wschodzie, graniczy z Syrią i Izraelem. Szacuje się, że zamieszkuje ją ok 5,5-6 mln osób. Są tam trzy duże grupy wyznaniowe – chrześcijanie, muzułmanie sunnici i muzułmanie szyici, a poszczególne stanowiska polityczne wyznaczane są z klucza religijnego – np. prezydentem Libanu zawsze musi być chrześcijanin maronita. To samo dotyczy jednoizbowego parlamentu, gdzie w sumie 128 mandatów przypada po połowie – muzułmanom i chrześcijanom. Taki system polityczny nazywamy konfesjonalizmem.
Wśród chrześcijan najwięcej mandatów – bo aż 34 – otrzymują maronici czyli typowa bliskowschodnia społeczność chrześcijańska, która uznaje zwierzchnictwo Watykanu. Po 27 miejsc otrzymują sunnici i szyici. Pozostała miejsca otrzymują mniejszości przynależące odpowiednio do grupy muzułmańskiej i chrześcijańskiej.
Liban zmagał się również z kryzysem prezydenckim – od jesieni 2022 r. do stycznia 2025 r. przedstawiciele szyickiego Hezbollahu, (uważani w wielu krajach za organizację terrorystyczną z uwagi na swoje zbrojne ramię) blokowali wybór chrześcijańskiego prezydenta.
Szukasz nowego domu, inwestycji, stylu życia? Z Agentem HMTV to proste!