|

Na droższym złocie zarabiają także fabryki cyjanku

Kopalnia może kupować więcej cyjanku i nadal produkować tyle samo złota. Dzieje się tak choćby wtedy, gdy wysoka cena kruszcu pozwala opłacalnie przerabiać uboższą rudę: na każdą uncję przypada wówczas więcej materiału, który trzeba poddać obróbce. Producenci chemii górniczej mają więc powody, by uważnie śledzić rynek złota.

W półroczu zakończonym 31 marca 2026 r. segment specjalistycznej chemii górniczej australijskiej spółki Orica osiągnął około 57 mln dolarów australijskich zysku operacyjnego, przed odsetkami i podatkiem. To o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Spółka wymieniała silny popyt na cyjanek sodu ze strony kopalń złota, ale również niezawodną produkcję i sprawne dostawy. Z tych danych nie da się wydzielić wpływu samej ceny metalu. Widać jednak, że dobra koniunktura dociera do dostawców, których przy analizowaniu rynku kruszcu łatwo pominąć.

Więcej rudy na tę samą uncję

Cyjanek sodu służy do przeprowadzenia złota z rudy do roztworu, z którego metal można następnie odzyskać. Dla kopalni korzystającej z tej technologii jest regularnym kosztem produkcji. Jego zużycie zależy od ilości przerabianego materiału i składu rudy, a także od prowadzenia samego procesu. Część odczynnika wiąże się z innymi metalami, w tym z miedzią, zamiast uczestniczyć w odzysku złota. Dwa zakłady wytwarzające podobną ilość kruszcu mogą przez to składać zupełnie różne zamówienia na chemię. Przy wyższej cenie złota może opłacić się przerób wcześniej odłożonej rudy, odzysk metalu z dawnych odpadów czy przedłużenie pracy kopalni. Wyższa cena nie znosi jednak ograniczeń technologicznych. Trzeba sprawdzić, ile złota da się rzeczywiście odzyskać, jakich nakładów będzie wymagało przygotowanie materiału oraz czy jego przerób nie zajmie miejsca rudzie przynoszącej większy zarobek. Przy pełnym obłożeniu instalacji ta ostatnia kwestia może przesądzić o wyborze wsadu, nawet jeżeli oba jego rodzaje są opłacalne.

Przyjmijmy zakład przerabiający rocznie 3 mln ton suchej rudy o zawartości 2 gramów złota na tonę. Jeżeli zawartość spadnie do 1,5 grama, utrzymanie tej samej produkcji metalu przy niezmienionym odzysku wymagałoby zwiększenia przerobu do 4 mln ton. Przy umownym zużyciu pół kilograma cyjanku sodu na tonę rudy zapotrzebowanie wzrosłoby z 1500 do 2000 ton rocznie. Dodatkowe 500 ton odczynnika pozwoliłoby utrzymać dotychczasową produkcję złota. Przyjęta dawka jest założeniem przykładu, nie średnią branżową. Rachunek wymaga też wolnych mocy albo rozbudowy zakładu. Bez nich uboższa ruda oznaczałaby mniej złota, a łączne zużycie cyjanku nie musiałoby wzrosnąć. Jakość złoża może pogarszać się niezależnie od notowań metalu; wyższa cena pozwala łatwiej pokryć koszt dodatkowego przerobu. Dla dostawcy odczynników ma znaczenie zarówno to, ile materiału kopalnia zamierza przerabiać w przyszłym roku, jak i to, czy będzie pracowała kilka lat dłużej.

Kiedy zabraknie dostawy

W Republice Południowej Afryki zależność kopalń od chemii dała o sobie znać w bardziej bezpośredni sposób. Sasol miał problemy z dostawami cyjanku i powołał się na siłę wyższą. DRDGOLD, odzyskujący złoto z pozostałości po dawnym przerobie rud, opisał skutki tych zakłóceń w raporcie za rok zakończony 30 czerwca 2026 r. Spółka wcześniej uruchomiła w zakładzie Ergo instalację pozwalającą przygotowywać roztwór z cyjanku dostarczanego w stałej postaci i zgromadziła zapasy. Dzięki temu ograniczyła wpływ problemów dostawcy na własną produkcję. Rozwiązanie było jednak droższe, co spółka również zaznaczyła w raporcie. Rabat na odczynnik może szybko stracić znaczenie, jeżeli opóźniona dostawa ograniczy odzysk złota. Im większy zarobek na odzyskiwanym złocie, tym kosztowniejszy może być przestój, nawet jeżeli część pracy uda się później nadrobić. Dostawca z niezawodną logistyką ma zatem argument w negocjacjach. Musi go jednak podtrzymywać każdą kolejną dostawą, bo odbiorca może wydać pieniądze na zmianę sposobu zaopatrzenia, tak jak zrobił to DRDGOLD.

Orica dostarcza cyjanek stały i w roztworze, korzystając z sieci produkcji oraz dystrybucji. W prezentacji wyników opisywała możliwość przesuwania dostaw między trzema zakładami, aby utrzymać zaopatrzenie klientów. Dla oddalonej kopalni liczą się również wielkość zapasu i czas potrzebny na sprowadzenie kolejnej partii. Cyjanek jest silnie toksyczny, więc przewóz, magazynowanie i przygotowanie do użycia wymagają odpowiednich zabezpieczeń. Tańsza oferta z odległej fabryki może po doliczeniu tych kosztów przestać być atrakcyjna. Inwestycja w infrastrukturę odbioru daje jednak kopalni dostęp do większej liczby dostawców. Lokalny producent musi się wówczas liczyć z konkurencją importu, nawet jeśli wcześniej jego położenie zapewniało mu przewagę.

Co zostaje w fabryce cyjanku

Fabryka cyjanku kupuje między innymi gaz ziemny, amoniak i sodę kaustyczną, czyli wodorotlenek sodu. Jej zarobek zależy od tego, ile zapłaci za te surowce i jaką część podwyżek zdoła przenieść na kopalnię. Samo porównanie procentowego wzrostu cen gazu i cyjanku niewiele wyjaśnia: gaz stanowi tylko część kosztu gotowego produktu. Trzeba przeliczyć zmianę całego rachunku na tonę sprzedawanego odczynnika. Jeżeli podwyżka ceny za tonę nie pokryje wzrostu kosztu jej wytworzenia, zarobek na niej się zmniejszy, nawet przy dobrej kondycji odbiorców. Załóżmy producenta sprzedającego rocznie 100 tys. ton cyjanku sodu. Poprawa różnicy między ceną sprzedaży a kosztem surowców o 100 dolarów amerykańskich na tonę daje 10 mln dolarów dodatkowej nadwyżki w skali roku, przy niezmienionym wolumenie i strukturze sprzedaży. To przykład wrażliwości na zmianę warunków handlowych, nie prognoza zysku. W rachunku pozostają jeszcze między innymi praca, remonty i transport. Większe zamówienia mogą poprawiać wykorzystanie instalacji i rozkładać koszty stałe na więcej ton, ale ich realizacja wymaga finansowania: trzeba wcześniej kupić surowce, utrzymywać zapasy i poczekać na zapłatę od kopalni. O tym, kiedy poprawa sprzedaży zamieni się w gotówkę, decydują również terminy rozliczeń.

Na dobry popyt odpowiadają już inwestycje. Spółka Australian Gold Reagents, należąca do grupy Wesfarmers i Coogee Chemicals, rozbudowuje produkcję w Kwinanie w Australii Zachodniej. W sierpniowym raporcie Wesfarmers podał, że po pierwszym etapie prac zakład osiągnął planowane tempo produkcji w maju. Ukończenie drugiego etapu zapowiadano na pierwszą połowę roku finansowego 2027, czyli do końca grudnia 2026 r. Rozbudowa ma zwiększyć możliwości sprzedaży, ale jej przeprowadzenie wymagało postoju. W roku zakończonym w czerwcu wynik działalności cyjankowej pozostał zbliżony do poprzedniego mimo niższej produkcji. Ten sam rynek daje zatem producentom różne rezultaty, zależnie od stanu instalacji i momentu realizacji inwestycji. Po uruchomieniu nowych mocy pojawia się kolejne pytanie: czy przybędzie dość zamówień, żeby je wykorzystać bez ustępstw cenowych? Kopalnie nie muszą biernie akceptować rosnącego rachunku. Mogą poprawiać kontrolę procesu i ograniczać zużycie odczynników. Takie usługi oferuje zresztą sama Orica. Firma sprzedająca cyjanek może zarobić również na tym, że klient będzie zużywał go mniej na tonę rudy.

Przy analizie producenta cyjanku sprawdziłbym najpierw, skąd ma pochodzić wzrost sprzedaży. Dodatkowe zamówienia obsłużone w istniejącej fabryce mają inną ekonomikę niż wolumen wymagający budowy instalacji i nowego zaplecza logistycznego. Potem przyjrzałbym się umowom: jak często można zmieniać cenę, czy istnieje mechanizm przenoszenia kosztów i kto finansuje zapas odczynnika. W Orice i Wesfarmers znaczenie ma jeszcze udział tego biznesu w całej grupie, bo poprawa rynku jednej substancji nie wystarcza do oceny całego przedsiębiorstwa. Orica zaplanowała publikację wyników rocznych na 12 listopada 2026 r.; będzie to okazja do sprawdzenia, czy mocny popyt nadal poprawia wynik jej działalności chemicznej. W kolejnych miesiącach istotne będzie również tempo dochodzenia do zakładanej produkcji w Kwinanie. Wysoka cena złota może podtrzymywać pracę kopalń, które przy gorszych notowaniach ograniczyłyby przerób lub zakończyły wydobycie. Dla producenta cyjanku problem zaczyna się wtedy, gdy pod te zamówienia rozbuduje zakład, a kopalnia ograniczy zakupy wcześniej, niż inwestycja zdąży się zwrócić.

Podobne wpisy