18.6 C
Warszawa
czwartek, 6 października 2022

Uzdrowiska do weryfikacji

Koniecznie przeczytaj

Polskie uzdrowiska nie spełniają norm ekologicznych. Mimo to pobierają opłaty od turystów.

Posiadanie statusu uzdrowiska nie gwarantuje, że dany obszar spełniał i nadal spełnia wymogi wyznaczone dla uzdrowiska” – takimi słowami zaczyna się informacja Najwyższej Izby Kontroli dotyczącej wyników audytu przeprowadzonego przez NIK w 11 uzdrowiskach na terenie kraju. Jesteśmy oszukiwani na właściwościach leczniczych klimatu czy wykorzystywania surowców naturalnych. Gminy posiadające status uzdrowiska w dużej mierze same są sobie winne. Nie dbają o środowisko, co prowadzi do sytuacji, w której z mapy Polski mogą zniknąć uzdrowiska.

Wyniki kontroli NIK

Jak twierdzi NIK, żadna z kontrolowanych miejscowości nie spełniała wymogów określonych dla uzdrowisk. Izba przebadała w sumie 11 uzdrowisk na terenie Polski, ale w przypadku jednego z uzdrowisk nie przeprowadzono pełnego zakresu badań. Samorządy mimo obowiązku wynikającego z ustawy nie monitorowały stanu środowiska. Jedynie dwie gminy podejmowały doraźne działania. Są też uzdrowiska, które nie wykorzystują w lecznictwie uzdrowiskowym lokalnych surowców. NIK odwiedził: Kamień Pomorski, Kołobrzeg, Krasnobród, Muszynę, Nałęczów, Połczyn-Zdrój, Rabkę-Zdrój, Wapienne, Złockie, Żegiestów. Uzdrowiska nie korzystały z narzędzi przeciwdziałających naruszaniu zakazów określonych dla uzdrowisk. W szczególności nie podejmowały uchwał w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, przez co miało to powodować powstawanie wbrew zakazom sklepów wielkopowierzchniowych, parkingów, domów jednorodzinnych czy turystycznych.

Nie tylko samorządy mają wiele na sumieniu. Według Najwyższej Izby Kontroli także minister zdrowia w tej kwestii nie wywiązał się ze swoich ustawowych obowiązków. Jako organ centralny powinien sprawować nadzór nad lecznictwem uzdrowiskowym. Niestety nie robił tego w sposób wystarczający. Ministerstwo nierzetelnie weryfikowało spełnianie wymogów przez uzdrowiska. Nie monitorowano zachowania warunków leczniczych i środowiskowych na obszarze uzdrowisk. Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia nie zwracali uwagi na realizację zaleceń zawartych w decyzjach uzdrowiskowych dotyczących spełniania wymaganych norm środowiskowych oraz wykorzystywania surowców naturalnych w lecznictwie uzdrowiskowym. W Polsce jest 45 uzdrowisk. Są to miejscowości o takim statucie, które muszą spełniać 5 podstawowych warunków, aby mogły być nazwane uzdrowiskami. NIK przebadał 20 proc. polskich uzdrowisk i w wyniku swoich prac stwierdził, że żadna z miejscowości nie spełnia wszystkich 5 warunków do posiadania statusu uzdrowiska.

W 10 na 11 badanych miejscowości przekroczono dopuszczalne normy hałasu. W porze dziennej było to od 3 do nawet 42 proc. W nocy było to od 8 do 29 proc. Co ciekawe minister zdrowia potwierdził możliwość prowadzenia lecznictwa uzdrowiskowego we wszystkich kontrolowanych miejscowościach. I to pomimo faktu, że nie spełniały one wymogów, chociażby dotyczących poziomu hałasu.

O tym, że minister zdrowia nieskutecznie sprawował nadzór nad lecznictwem uzdrowiskowym, świadczy również fakt, że do dnia 5 października 2016 roku nie aktualizowano rozporządzenia z 13 kwietnia 2006 roku. Rozporządzenie „w sprawie zakresu badań niezbędnych do ustalenia właściwości leczniczych naturalnych surowców leczniczych i właściwości leczniczych klimatu, kryteriów ich oceny oraz wzoru świadectwa potwierdzającego te właściwości”.

Nie tylko hałas

Uchybienia nie dotyczą tylko poziomu hałasu. Naruszone zostały także oceny jakości powietrza, które nie odzwierciedlają rzeczywistego poziomu zanieczyszczeń. W żadnym ze skontrolowanych uzdrowisk nie prowadzono kompletnych badań jakości powietrza, a niektóre badania (np. benzenu i tlenku węgla) przeprowadzono na obszarach powiatów i odnoszono do miejscowości uzdrowiskowych. W przypadku niektórych miejscowości uzdrowiskowych stacje pomiarowe powietrza są oddalone nawet o 100 km. Wobec uzdrowisk sformułowano uwagi dotyczące jakości powietrza. Tyczyło się to połowy skontrolowanych obszarów. Na obszarach 5 z 11 uzdrowisk przekroczono dobowe normy stężeń pyłu zawieszonego PM10. Były one przekroczone nawet o 200 procent. I pomimo tego gminy otrzymywały świadectwa potwierdzające „lecznicze właściwości” klimatu panującego na ich terenie. W latach ubiegłych we wszystkich strefach, w których zlokalizowano uzdrowiska, stwierdzono przekroczenia dopuszczalnych norm pyłu PM10 oraz pyłu PM2,5, a także poziomu benzo(a)pirenu. W skrócie nie uciekniemy przed smogiem w uzdrowisku.

Gminy, na terenie których znajdują się uzdrowiska, nie monitorowały stanu środowiska. Nie badano poziomów substancji szkodliwych w powietrzu. Co ciekawe gminy mają obowiązek prowadzenia takiego monitoringu środowiska i powinny przeznaczać na te zadania środki pochodzące z opłaty uzdrowiskowej. Oczywiście pobierają ją, jednak tego nie robią. Środki uzyskane z opłaty są przeznaczane na inne środki. W tym przede wszystkim na utrzymanie administracji oraz inne zadania. Jakby tego było mało, żadna z kontrolowanych gmin nie prowadziła ewidencji wydatków pokrywanych z opłaty uzdrowiskowej. Chodzi o to, że niekoniecznie chcą się chwalić, na co wydatkowały te środki. Gminy mogą środki uzyskane z tytułu opłaty uzdrowiskowej przeznaczyć na realizację zadań związanych z zachowaniem funkcji leczniczych uzdrowisk. Oczywiście nie robią tego, więc jak tylko mogą, bronią się przed uświadamianiem tego obywatelom. Z tytułu posiadania statusu uzdrowiska gminy otrzymują także dotację uzdrowiskową. Ustawa o lecznictwie uzdrowiskowym nie określa charakteru dotacji uzdrowiskowej, nie przesądza też o tym, jak powinna być ona rozliczana. Dlatego też i w tym zakresie gminy nie zawsze odpowiednio ewidencjonowały sposób jej wydatkowania.

Nadzór ministra zdrowia nad lecznictwem uzdrowiskowym był nieskuteczny. Minister nierzetelnie weryfikował spełnianie wymogów określonych dla uzdrowisk, a także nie monitorował zachowywania warunków leczniczych i środowiskowych na ich obszarze. Nie monitorował również realizacji zaleceń zawartych w decyzjach uzdrowiskowych, dotyczących spełniania wymaganych norm środowiskowych i norm wykorzystywania surowców naturalnych w lecznictwie uzdrowiskowym.

Dyskryminacja i nie tylko

Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, nie wszystkie gminy tak samo traktowały pacjentów szpitali uzdrowiskowych. Powodem były rozbieżne interpretacje przepisów dotyczących wyłączenia z obowiązku poboru opłaty uzdrowiskowej osób przebywających w szpitalach. Nawet pomimo interpretacji ministra finansów z 2014 roku, w której stwierdzono, że organ podatkowy gminy nie powinien pobierać opłaty uzdrowiskowej od osób przebywających w szpitalach uzdrowiskowych, dwie gminy (Kołobrzeg i Kamień Pomorski) pobierały opłaty. Działo się to jeszcze w 2015 roku, kwota zaś uzyskana z tego tytułu wyniosła 216,5 tysiąca złotych. Co ciekawe środki te mogą zawyżać kwoty dotacji z budżetu państwa przeznaczone dla uzdrowisk na bieżący rok. Przyznawane one są w wysokości odpowiadającej wpływom z opłaty uzdrowiskowej. Więcej opłat to większa dotacja. Dlatego istnieje podejrzenie, że było to działanie z premedytacją.

Okazuje się, że nie tylko rząd centralny nie dba o walory ekologiczne. Jak stwierdził NIK „Brak dbałości o stan środowiska naturalnego może prowadzić do obniżenia walorów uzdrowiskowych gmin oraz stanowić barierę w ich rozwoju, a w konsekwencji ograniczyć dostęp pacjentów do lecznictwa uzdrowiskowego”. Gminy, które mają status uzdrowiska, a które nie spełniają stawianych mu warunków, powinny utracić przywileje, chociażby w postaci opłaty uzdrowiskowej. Wówczas zmobilizowałoby to je do poprawy jakości lecznictwa uzdrowiskowego. Oczywiście bardzo ważna jest kwestia działań rządu, a w tym konkretnym zakresie ministra środowiska. Gminy powinny mieć systemy weryfikacji, jakości powietrza czy poziomu hałasu. Należy także zmienić zasady finansowania i możliwości wykorzystania środków uzyskanych przez gminy, jako opłaty uzdrowiskowe. Gminy obowiązkowo powinny rozliczać się z tych pieniędzy. W grę może wchodzić nawet 50 mln złotych w skali kraju. Dość wskazać, że tylko gmina Kołobrzeg z tytułu opłaty uzdrowiskowej pobiera 10 mln złotych w skali roku. Lata 2017-2021 to lata weryfikacji przez ministra zdrowia jakości uzdrowisk. W tym okresie wszystkie uzdrowiska powinny złożyć tzw. operaty uzdrowiskowe celem potwierdzenia utrzymania statusu uzdrowiska. Co istotne ocena właściwości leczniczych klimatu powinna być dokonana na podstawie badań z okresu co najmniej ostatnich trzech lat. Może się okazać, że uzdrowiska nie będą w stanie przedstawić wyników tych badań i zgodnie z prawem powinny stracić swój status.

Legalne narzekania

Wielu z nas bulwersuje się, gdy musi uiścić opłatę uzdrowiskową za pobyt na wakacjach. Gdy turyści zaczynają narzekać, często słyszą, że jest to związane ze specjalnymi walorami miasta, w którym przyszło im wypoczywać. Jak się okazuje nawet uzdrowiska mamy, jako kraj, byle jakie. W związku z czym należy zadać pytanie, czy opłaty uzdrowiskowe są pobierane w sposób legalny?

Autor

Najnowsze