9.8 C
Warszawa
wtorek, 4 października 2022

Czego boi się KGHM?

Koniecznie przeczytaj

Na tydzień przed publikacją sprawozdania finansowego KGHM odmawia udzielania odpowiedzi dot. badań geologicznych w Sierra Gorda oraz zatrudnianych agencji PR.

– Inwestycja zagraniczna KGHM była ogromnym błędem i niefrasobliwością. Trudno po tych materiałach, z którymi się zapoznałem, znaleźć jakiekolwiek ekonomiczne uzasadnienie dla tej inwestycji. (…) Jeśli chodzi o perspektywy rozwojowe, to trudno je w tej chwili ocenić, bo nawet nie są wiarygodne raporty geologiczne, czy warto kontynuować projekty Sierra 2 i Sierra 3 – mówił pod koniec 2016 r. minister Henryk Kowalczyk.

W lutym br. KGHM opublikowało informację o wynikach przeprowadzonych testów na utratę wartości kopalni w Sierra Gorda. „Długość życia” kopalni została obniżona z 40 lat do 24 lat. Produkcja miedzi w okresie „życia” zakładu została obniżona z 10 750 tys. ton do 4 352 tys. ton.

Czy to możliwe, że badania geologiczne, poprzedzające wielomiliardową inwestycję, nie wykazały, że jest ona nieopłacalna?

Czekając na najgorsze

Na 16 marca KGHM zapowiedział opublikowanie jednostkowego i skonsolidowanego sprawozdania finansowego za 2016 r. Raport zawierać ma również ostateczne wyniki testów na utratę wartości. W lutym KGHM dokonało odpisu w wysokości 5,19 mld zł.

– Odpis części wartości pożyczki na rzecz Sierra Gorda nie oznacza ich umorzenia. KGHM nadal ma prawo do odzyskania należności w przyszłości, jeśli kopalnia istotnie poprawi swoje wyniki finansowo-produkcyjne – starał się uspokoić inwestorów Stefan Świątkowski, wiceprezes KGHM ds. fi nansowych, w komunikacie spółki. Jak czytamy w informacji KGHM: „biorąc pod uwagę aktualne założenia makroekonomiczne ceny molibdenu i miedzi oraz bieżący poziom efektywności operacyjnej Sierra Gorda nie zakłada się obecnie rozpoczęcia realizacji II fazy projektu”. Trudno więc podzielać optymizm wiceprezesa KGHM.

W skład odpisu wchodził m.in.: odpis w kwocie ponad 4,3 mld zł z tytułu utraty bilansowej wartości pożyczki udzielonej Sierra Gorda SCM i odpis w kwocie ponad 0,4 mld zł z tytułu utraty bilansowej wartości aktywów KGHM Ajax.

W przypadku tej drugiej inwestycji sprawa jest o tyle poważna, że w miniony poniedziałek (6 marca) lokalna społeczność (Stk’emlúpsemc te Secwépemc Nation – kanadyjscy Indianie) po wielomiesięcznych naradach opowiedziała się przeciwko powstaniu kopalni KGHM International na swoim terytorium. Tym samym kontynuacja projektu w Kolumbii Brytyjskiej (w bliskim sąsiedztwie miasta Kamloops), stanęła pod znakiem zapytania.

W przypadku chilijskiej Sierra Gorda problemy z lokalną społecznością również występowały, podobnie jak z pracownikami kopalni (pisaliśmy o nich w ub. roku w „Gazecie Finansowej”).

To, co jednak budzi największe wątpliwości, to wspomniane przez ministra Kowalczyka badania geologiczne. Według naszych informacji nie wszystkie zamówione przez KGHM pomiary wskazywały na opłacalność inwestycji. Ostatecznie w raporcie, będącym podstawą zasadności inwestycji, znalazły się jednak tylko te dane, które pozwoliły ówczesnemu szefostwu spółki Skarbu Państwa na dokonanie miliardowego zakupu, bez zarzutów o niegospodarność.

Co stało się z tymi analizami, które wykazywały, że inwestycja jest nieopłacalna? KGHM nie chciało udzielić nam informacji.

Hagrid i przyjaciele

W ubiegłym tygodniu opisywaliśmy wydatki KGHM na reklamy w mediach, teksty sponsorowane i usługi PR po zakupie kanadyjskiej Quadry (obecnie KGHM International). W latach 2012-2015 na reklamy i tzw. wydatki reprezentacyjne państwowa spółka wydała aż 292 mln złotych. Doszło nawet do sytuacji sfinansowania dziennikarzom wycieczki do Chile.

By zrozumieć wielkość tej kwoty (co w przypadku firmy produkującej miedź jest wręcz absurdalne) warto odnieść się do sytuacji sprzed 7 lat. Wówczas zakończył się wieloletni proces dwóch byłych prezesów Polskiej Miedzi. Zdaniem prokuratury narazili oni KGHM na straty rzędu 2 mln zł. Sprawa dotyczyła zbędnych wydatków na reklamę, sponsoring i umowy konsultingowe. Jednak ostatecznie żaden z nich nie usłyszał wyroku skazującego. Niemniej w toku postępowania sądowego na jaw wyszły ciekawe praktyki spółki.

Były prezes Dolnośląskiego Centrum Informacji Europejskiej, który zeznawał jako świadek, opowiadał w sądzie o umowie zawartej z Polską Miedzią. KGHM miała podpisaną umowę, według której w „Dolnośląskim Przeglądzie Europejskim” miały ukazywać się teksty sponsorowane o Polskiej Miedzi, jednak mimo iż nie były publikowane, KGHM dalej płaciła pierwotną kwotę wynikającą z umowy z Centrum. Również po późniejszej rezygnacji z tekstów sponsorowanych. Pytana o tamten przypadek rzecznik KGHM stwierdziła, że jest ono „spóźnione i bezcelowe”.

Jaki związek ma historia sprzed 7 lat z obecną sytuacją? W ostatnich tygodniach redakcje gazet i portali, które od 2012 r. zamieszczały pochlebne teksty nt. inwestycji KGHM w Chile, zaczęły ponownie bronić tego przedsięwzięcia. KGHM pytana o umowy dotyczące tekstów sponsorowanych i inne formy współpracy z mediami w ostatnich tygodniach i miesiącach zasłania się tajemnicą handlową.

Ciekawą praktyką stało się również promowanie rekomendacji domów maklerskich dotyczących KGHM. „Związkowcy z KGHM mogą być spokojni o podwyżki. Na ich spółkę spadnie deszcz dolarów” – brzmi tytuł jednego z tekstów (Gazeta.pl). „Dom Maklerski Vestor wystawił nową rekomendację dla KGHM, wielkiego polskiego producenta miedzi. Firma, mówiąc krótko, jest skazana na finansowy sukces. Dzisiaj za jedną akcję KGHM trzeba zapłacić niecałe 130 zł. Ma być jednak lepiej – tak prognozują maklerzy z Domu Maklerskiego Vestor. Wystawili dla spółki rekomendację „kupuj” z ceną docelową na poziomie 152 zł” – czytamy w tekście z piątku.

Jak zwrócił uwagę portal StockWatch.pl, rekomendacja ta została wydana przy cenie 129 zł za akcję w raporcie datowanym na 2 marca. W piątek (3 marca) około godziny 9:20 za jeden walor KGHM płacono 127,30 zł, po spadku o 2,23 proc. wobec czwartkowego zamknięcia – Akcje KGHM oferują atrakcyjną ekspozycję nie tylko na dobre krótko- i średnioterminowe perspektywy globalnej produkcji przemysłowej, ale I na istotne długoterminowe trendy, w tym przede wszystkim wzrost zapotrzebowania na miedź związany z rozwojem technologicznym. Z raportu McKinsey z lutego 2017 wynika, iż to właśnie rozwój technologiczny, w tym produkcja samochodów elektrycznych, może zwiększyć globalny popyt na miedź o 43 proc., do 31 mln ton w roku 2035 – czytamy w raporcie Domu Maklerskiego.

Fakt, że KGHM ma już co najmniej 7,5 mld zł długu netto, zobowiązania wynoszą ok. 18 mld zł, a akcjonariusze otrzymują najniższe dywidendy od 15 lat, nie jest w raporcie poruszany. Gdy zwróciliśmy się do Domu Maklerskiego Vestor z prośbą o komentarz, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. W radzie nadzorczej Domu Maklerskiego znalazł się płk Piotr Niemczyk, mąż znanej dziennikarki „Gazety Wyborczej” i właściciel firmy doradczej Niemczyk i Wspólnicy Sp. z o.o. We wtorek Wycena KGHM ponownie spadła – o 4,3 proc. Najsilniej w WIG 20, gdy miedź traciła na wartości na giełdzie w Nowym Jorku.

Autor

Poprzedni artykułPrzychodzi Lisiecki do PKP
Następny artykułOstatni oligarcha

Najnowsze