9.6 C
Warszawa
środa, 28 października 2020

Pokolenie rekinów biznesu?

Koniecznie przeczytaj

Pełzający lockdown

Nie zrobiono nic...

Górski Karabach. Nowe ludobójstwo Ormian?

Do tej wojny nigdy by nie doszło...

Lockdown w wersji pełzającej

Pod dyktando paniki

Perły polskiego biznesu

25 najbardziej przedsiębiorczych kobiet

Ponad połowa polskich nastolatków myśli o założeniu w przyszłości własnej firmy i wierzy, że przedsiębiorczości można się nauczyć. Zawodowe cele młodych to wysokie zarobki i samodzielność.

Pokolenie „Z” (urodzeni po 1995 r.) stawia na niezależność. Nie chce pracować na etacie. 53 proc. nastolatków marzy o wystartowaniu własnego biznesu i pracy na swój rachunek – wynika z raportu „Badanie przedsiębiorczości wśród młodzieży 2017”, przeprowadzonego przez Akademię Liderów Fundację dr Bogusława Federa. Biznesowe aspiracje to domena 57 proc. chłopców i 51 proc. dziewcząt. W Polsce działalność gospodarczą prowadziłoby 45 proc. młodych, a dla 35 proc. miejsce siedziby nie ma żadnego znaczenia. Aż jedna piąta nastolatków wybrałaby inne państwo. Badanie objęło ponad 2800 uczniów w wieku 16-17 lat z 39 szkół ponadgimnazjalnych.

Pierwiastek przedsiębiorczości

Głównym motywatorem do próbowania własnych sił w biznesie jest perspektywa większych zarobków – to najważniejszy argument dla 61 proc. respondentów. Kusząca jest też autonomia i możliwość podejmowania samodzielnych decyzji (56 proc.). Ponad 70 proc. uczniów twierdzi, że pierwiastek przedsiębiorczości nie jest wrodzony, a umiejętności lidera biznesu można się nauczyć. A jakie widzą bariery? Na liście przeszkód znalazły się: brak pieniędzy na start, niewystarczające doświadczenie oraz trudności w opracowaniu dobrego biznesplanu. Oprócz finansowego wsparcia najbardziej brakuje im inspiracji w szukaniu niszy na rynku, która byłaby polem do wdrażania dochodowej koncepcji. – Wśród zasobów, na których można opierać strategię budowy społeczeństwa przedsiębiorczego i nowoczesnego państwa, znajduje się młode pokolenie. W młodzieży tkwi ogromny potencjał innowacyjny. To oni uznali pomysłowość za główny czynnik sukcesu, a kreatywność za najważniejszy atrybut przedsiębiorczości – przyznaje dr Bogusław Feder.

Lider biznesu to w oczach młodych ktoś, kto potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji, za wszelką cenę dąży do osiągnięcia sukcesu, a dodatkowo wspiera innych, wyróżnia się umiejętnością zorganizowania się i kreatywnością. Osobę przedsiębiorczą wyróżnia pomysłowość i zaradność. Najmniej ankietowanych uczniów wskazało na cwaniactwo. Jak wynika z raportu Ernst & Young, jednym z głównych wyzwań przedsiębiorstw, jest pozyskanie lojalności generacji „Z”, której siła nabywcza szacowana jest na 44 miliardy dolarów. 57 proc. woli oszczędzać niż w nieprzemyślany sposób wydawać. Młodzi klienci wychodzą z roli petentów – dzieci technologii, jako odbiorcy usług, stawiają jasne wymagania, oczekując oferty dostosowanej do współczesnych realiów. – Analizowane pokolenie, nazywane generacją „Z” jest pierwszym pokoleniem dziedziczącym określony „spadek po rodzicach”. Uzyskany przez młodych ludzi kapitał w formie inwestycji edukacyjnych, środków finansowych na start, możliwości pracy w rodzinnej firmie, otwartości na świat, zwiększają sukces zawodowy. Brak tego typu wsparcia rodziny na starcie w dorosłe życie zawodowe lokuje młodych ludzi na zdecydowanie gorszych pozycjach w drodze do osiągnięcia satysfakcji zawodowej i dobrostanu ekonomicznego – mówi dr Krzysztof Lisowski z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Ambicje kontra rzeczywistość

Przykład Mateusza Macha z Lęborka, twórcy komunikatora dla niesłyszących, właściciela firmy wycenianej na ponad milion złotych, pokazuje, że pokolenie „Z” wiedzę o nowych technologiach potrafi przekuć w wielki sukces. Optymizm musi iść w parze z odpowiednim zapleczem, o czym duża część młodych przedsiębiorców przekonuje się dopiero po ogłoszeniu upadłości. Marzący o własnym biznesie zakładają zwykle, że bilans zysków i strat wychodzi zawsze na plus – to najczęstszy błąd. Praca na swoim to nie tylko autonomia w podejmowaniu decyzji, ale też autonomia w ponoszeniu konsekwencji złych wyborów i radzeniu sobie ze zmiennymi warunkami na rynku. – Należy wziąć pod uwagę typowe dla młodości zderzenie rozbudzonych ambicji z ograniczeniami własnej, nieustabilizowanej pozycji, wpisanej dodatkowo w ograniczenia systemu społecznego. Młodzież jest niecierpliwa i mało wyrozumiała, brak jej doświadczenia życiowego i często może nie uwzględniać „drugiej strony” – zauważa dr Bogusław Feder. – Ale ma ogromną zaletę: w odróżnieniu od dorosłych, którzy widzą rzeczy w sposób bardzo złożony (co może czynić ich bezradnymi), młodzi, ponieważ właśnie, że są młodzi, zachowują prostotę spojrzenia i zdolność podejmowania rzeczy z pozoru niemożliwych – dodaje.

Wraz z liczbą młodych stawiających na niezależność rośnie liczba świadomych i dalekowzrocznych potencjalnych ludzi biznesu. Według danych EY 71 proc. przedsiębiorczych nastolatków zdaje sobie sprawę z tego, że ich pierwsza firma może upaść. Jednocześnie twierdzą, że nie potraktują tego w kategoriach porażki, a ważnej lekcji biznesu. Generacja „Z”, socjalizowana w warunkach gospodarki rynkowej, czerpie wiedzę głównie z mediów i od rodziców, a najcenniejsze są opinie kształtowane dzięki bezpośrednim kontaktom z właścicielami firm. Ponad 75 proc. uczniów twierdzi, że zna biznesmenów, ponad 50 proc. spotyka ich wśród znajomych, a 40 proc. ma przedsiębiorcę w rodzinie. W programach szkół podstawowych i gimnazjach zabrakło miejsca na przedmiot ekonomiczny. Oczekiwanych rezultatów nie przyniosło też wprowadzenie w szkołach ponadgimnazjalnych „Podstaw przedsiębiorczości”. Luki edukacyjne w zakresie zarządzania finansami są pierwszą barierą trudną do pokonania. Rozwiązaniem mogłaby być szersza współpraca szkół z instytucjami promującymi ekonomiczną edukację. Teoria szwankuje. Reguł gospodarki rynkowej można jednak nauczyć się w praktyce dzięki odpowiedniemu wsparciu. – Istniejące formy i ułatwienia prowadzenia działalności gospodarczej powodują, że założenie własnej firmy w młodym wieku jest prostsze. Wreszcie należy wspomnieć o tym, że młode pokolenie zdobyło w ostatnich czasach pewną przewagę związaną ze znajomością nowych technologii. Czynniki te sprawiają, że przedsiębiorczość w tej grupie staje się coraz bardziej zauważalna – podkreśla prof. UE dr hab. Przemysław Zbierowski z Katedry Przedsiębiorczości Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Pokolenie „instant”

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Instytut Biznesu Rodzinnego, aż 70 proc. przedsiębiorców myśli o przekazaniu biznesu młodszemu pokoleniu, a tylko 6,3 proc. dzieci deklaruje chęć przejęcia firmy – ich przedsiębiorczość przejawia się na innym polu. Zamiast kontynuacji wybierają biznesowy debiut. Chcą spełnić swoje aspiracje, jednocześnie zabezpieczając się przed skutkami kryzysu na rynku pracy. Generacja „Z” ma przewagę w postaci znajomości nowych technologii – młodzi nie znają czasów przed internetem. To pokolenie multizadaniowe żyjące w wirtualnym świecie. Nazywani są generacją „i” – iPhones, iTunes, iPods, iPad lub pokoleniem „c” (od angielskiego „connected” w znaczeniu „połączony z siecią”). Mają przy sobie średnio trzy urządzenia mobilne – podstawowe narzędzia komunikacji. Otaczają się gadżetami i śledzą najnowsze aplikacje. Są nastawieni na konsumpcję dóbr rodziców, cenią przejrzyste reguły wynagradzania, praktyczność i nie lubią powtarzalnych czynności. Chcą mieć wszystko tu i teraz – są generacją „instant” i mogą zrewolucjonizować rynek pracy.

Długotrwałe budowanie zawodowej pozycji za pomocą małych kroków raczej nie leży w sferze ich zainteresowania. W biznesowym sukcesie może im pomóc znajomość języków obcych, szybkość wyszukiwania informacji, mobilność i kreatywność. Stawiając pierwsze zawodowe kroki, szukają różnorodności, nowych wyzwań i cenią pracę w grupie. Według ekspertów ds. rynku pracy szturmem mogą opanować branże takie jak IT, PR czy e-marketing. Trudno będzie zatrzymać pracownika pokolenia „Z” w firmie, która nie zapewni stałego rozwoju i ciekawej oferty szkoleniowej. Nowa grupa na rynku pracy wymusi też zmiany w doborze narzędzi podczas procesu szukania pracowników. Przedsiębiorcy będą coraz częściej stawiać na rekrutację 3.0 i 4.0. Wybieranie kandydatów za pomocą aplikacji mobilnej, zapraszanie na spotkanie przez SMS będzie odpowiedzią na oczekiwania młodych podłączonych do sieci 24 godziny na dobę. Rozmowy kwalifikacyjne mogą z czasem zostać przeniesione do wirtualnego świata. Już teraz popularnym narzędziem rekrutacji jest Skype. Generacja „Z” dobrze sprawdzi się w grywalizacji – pracodawca egzaminuje kandydata, stawiając go w roli gracza. Umiejętności i predyspozycje testowane są w cyfrowej rzeczywistości. Pokolenie wychowywane w czasach, w których hasło „innowacyjność” odmieniane jest przez wszystkie przypadki, może być nadzieją dla polskiej przedsiębiorczości i polskiej gospodarki, a jednocześnie jednym z największych wyzwań na rynku pracy.

Najnowsze

Lockdown w wersji pełzającej

Pod dyktando paniki

Cenzura z YouTube

O tym, że serwisy społecznościowe takich gigantów jak Facebook czy Google cenzurują zamieszczane przez użytkowników treści, wiadomo od dawna.

Samozwańczy cenzorzy internetu

Powstała grupa samozwańczych cenzorów internetu zwalczająca nie tyle fake newsy, co wolność słowa i opinie, z którymi się nie zgadzają.

Podatnicy nie chcą nowego JPK-VAT

Pomysł od początku ułomny prawnie

Życie na podsłuchu

Ceną za tę wygodę jest nasza prywatność