8 C
Warszawa
czwartek, 29 września 2022

Dziwna śmierć cara mediów Kremla

Koniecznie przeczytaj

Ujawnienie protokołu z sekcji zwłok

Dziennikarze z Radia Wolna Europa wystąpili o ujawnienie im protokołu z sekcji zwłok denata i otrzymali liczącą 149 stron opinię patologów. Opublikowany wyciąg z tego dokumentu nie wskazuje na „wypadek”, a raczej na likwidację, co w przypadku Lesina prowadzi wprost do bram Kremla.

Rankiem 5 listopada 2015 roku w pokoju hotelu Dupont Circle w eleganckiej dzielnicy Waszygtonu, gdzie mieszczą się liczne ambasady i think-tanki, policja znalazła ciało 57-letniego Michaiła Jurjewicza Lesina. Po trwającym 11 miesięcy dochodzeniu, jesienią 2016 roku, prokuratura federalna zakomunikowała, że Lesin zmarł wskutek poważnych obrażeń głowy, karku, tułowia i kończyn, odniesionych w wyniku serii przewróceń się i uderzeń o meble. Upadki miały być spowodowane „kilkudniowym, nadmiernym spożywaniem alkoholu”. Śmierć uznano za „wypadek” i dochodzenie zakończono. Ludzie zorientowani w moskiewskich układach mieli jednak swoje wątpliwości. Dziennikarze z Radia Wolna Europa wystąpili o ujawnienie im protokołu z sekcji zwłok denata i po ponad dwóch latach biurokratycznego użerania się, otrzymali niedawno liczącą 149 stron opinię patologów. Opublikowany w połowie marca wyciąg z tego dokumentu nie wskazuje na „wypadek”, a raczej na likwidację, co w przypadku Lesina prowadzi wprost do bram Kremla.

Michaił Jurjewicz Lesin były rzecznik Władimira Putina i wpływowy doradca medialny o ministerialnej randze, nie był ani żurnalistycznym najmimordą, ani tuzinkowym oligarchą dysponującym milionami dolarów zakiszonych po różnych rajach podatkowych. Dziennik Times of Israel informował, że pochodzący z rosyjskiej rodziny żydowskiej Lesin był inspiratorem i twórcą potężnej tuby dezinformacyjno-propagandowej Kremla – koncernu medialnego Russia Today, znanego obecnie pod nazwą RT. Z wykształcenia inżynier budowlany karierę biznesowo-medialną rozpoczął w 1988 roku produkcją telewizyjnych programów młodzieżowych i rozrywkowych. Na początku lat 90. założył multimiliardową agencję reklamową Video International. W połowie lat 90. kierował agencją prasową Novosti i z tej pozycji zapewnił reelekcję prezydentowi Borysowi Jelcynowi, a później wsparł medialnie objęcie władzy prezydenckiej przez Władimira Putina. Za plecami zyskał przezwisko „Buldożer”, na które zarobił brutalnym przejmowaniem niezależnych mediów i włączaniem ich do struktur podległych, a przynajmniej spolegliwych wobec Kremla. Najwięcej rozgłosu przyniosło mu przejęcie potężnego holdingu Media Most, należącego do oligarchy żydowskiego pochodzenia Władimira Gusińskiego. Lesin najpierw wmanewrował Gusińskiego w kłopoty zwieńczone pobytem w celi osławionego więzienia na Butyrkach, a potem osobiście podpisał „protokół nr 6”, gwarantujący Gusińskiemu uniknięcie postępowań karnych w zamian za odstąpienie holdingu Most koncernowi Gazprom Media, jednej z największych organizacji medialnych w Rosji. Perłą w tej transakcji była krytyczna wobec Putina telewizja NTV.

W grudniu 2014 roku Lesin z „powodów rodzinnych” zrezygnował niespodziewanie ze stanowiska prezesa Gazprom Media, przeszedł na „emeryturę” i osiadł w Kalifornii, gdzie posiadał kilka nieruchomości szacowanych w sumie na ok. 50 milionów dolarów. Tam zmienił żonę na partnerkę i ustawił dzieci w branży medialno-filmowej. Rok później jego ciało znaleziono w pokoju waszyngtońskiego hotelu Dupont Circle. Moskiewska tuba propagandowa TASS podała, że ciało nie nosiło śladów przemocy, zaś agencja Novosti, powołując się na krewnych, uzupełniła, że przyczyną śmierci był atak serca. Sprawa zaczęła powoli przycichać, gdy w marciu 2018 roku zazwyczaj dobrze poinformowany portal BuzzFeed News ujawnił, że FBI ma tajny, oparty na 4 źródłach, raport stwierdzający, że Lesin został zmasakrowany przez opryszków wynajętych przez oligarchę z najbliższego otoczenia Putina. Trzy źródła stwierdziły, że opryszkami byli dorabiający sobie na boku specjaliści od „mokrej roboty” rosyjskich służb wywiadowczych. Oligarcha zamówił ponoć tylko skatowanie dla przestraszenia, ale wykonawcy przedobrzyli.

Rewelacje BuzzFeed News zaprzeczały tezie prokuratury o „wypadku”, przy czym portal uzupełniał, że Lesin rozstał się z życiem na dzień przed umówionym spotkaniem z przedstawicielami Departamentu Sprawiedliwości, którzy planowali przesłuchać go na okoliczność sytuacji wewnętrznej w telewizji RT. Ogólnikowe informacje BuzzFeed News potwierdza protokół z sekcji zwłok uzyskany teraz przez Radio Wolna Europa. Stwierdza on, że „w chwili śmierci lub w zbliżonym czasie” Lesin miał skręcony kark w charakterystyczny sposób „zazwyczaj powiązany z powieszeniem lub uduszeniem rękami”. Nie jest to jedyna rewelacja budząca znaki zapytania. W protokole są ślady, że na początku 2016 roku FBI prowadziło własne dochodzenie, ale oficjalnych wyników brak. Odnotowany jest również telefon od rzekomego „przyjaciela” Lesina, który dopytywał się, gdzie znajdują się zwłoki zmarłego. Syn Lesina, Anton, zeznał, że nie wie, po co ojciec pojechał do Waszyngtonu. Inne źródła podały, że dwa dni przed śmiercią Lesin miał uczestniczyć w bankiecie wydanym przez zajmujący się problemami rosyjskimi Instytut Kennana. Na bankiecie tym miał być fetowany Petr Aven, urodzony z matki Żydówki, prezes Alpha Banku – największego w Rosji banku komercyjnego. Lesin jednak się nie pojawił. Następnego dnia Petr Aven miał być na raucie w Atlantic Council, innym waszyngtońskim think-tanku zajmującym się rosyjskimi sprawami. Lesin chciał się dostać na raut, ale go nie wpuszczono. W miarę lektury protokołu pytania się mnożą, ale jedno jest pewne – były car rosyjskich mediów nie zmarł na atak serca, ani samotnie, w pijanym widzie, nie potłukł się na śmierć o meble w hotelowym pokoju.

 

Autor

Poprzedni artykułKoniec memów
Następny artykułIzraela miłość do Trumpa

Najnowsze