12.5 C
Warszawa
wtorek, 27 września 2022

Nowa stara rewolucja

Koniecznie przeczytaj

Istnieją dowody na to, że rewolucja seksualna na Zachodzie w latach 60. i 70. była wspierana (o ile nie była wręcz zaplanowana) w ośrodkach wywiadu w Rosji.

Próba wywołania w krajach Zachodnich rewolucji obyczajowej spod znaku LGBT nosi wszelkie znamiona zaplanowanych działań rosyjskich służb specjalnych. LGBT to lobby przedstawiające się jako broniące praw osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych, czyli takich, które uważają, że mają inną płeć niż biologiczna. Dziś, tak jak w latach 60., to środowisko wykorzystywane jest do siania zamętu przez rosyjskie służby. Sowieci wykorzystywali ruchy pacyfistyczne, ekologiczne czy zwalczające rozmieszczenie broni atomowej w krajach zachodnich. Lata mijają, a pożytecznych idiotów, którzy osłabiają zachodnie demokracje, promując kolejne rewolucje, wciąż jest pod dostatkiem.

Sowiecka rewolucja, najbardziej krwawa i najbardziej szkodliwa w historii ludzkości, od początku swojego istnienia wypowiedziała wojnę rodzinie. W jednej z pierwszych sowieckich encyklopedii zdefiniowano ją jako „pierwotną formę niewolnictwa”. „Rozbijając ognisko rodzinne, wymierzamy ostateczny cios ustrojowi burżuazyjnemu” – głosiło jedno z sowieckich haseł lat 20.

Tuż po ogłoszeniu rewolucji Włodzimierz Lenin wydał w grudniu 1917 r. szereg dekretów, których celem było zniszczenie rodzin. Na tej fali likwidowano kary za homoseksualizm i za zabijanie dzieci nienarodzonych (czyli aborcję). W Moskwie w 1918 r. przez chwilę wprowadzono obowiązek rejestracji kobiet między 18, a 30 rokiem życia, po to, aby mężczyźni mogli otrzymywać specjalne „talony” na seks z nimi. To się nie utrzymało, ale walka z rodziną trwała. W 1934 r. Stalin postanowił ograniczyć zabijanie nienarodzonych dzieci (kimś w końcu chciał rządzić) i przywrócił też karalność homoseksualizmu. Doświadczenie z pierwszych lat rewolucji dało jednak Sowietom bezcenną wiedzę, jak szkodliwe dla państwa i społeczeństwa są tego typu pomysły. Wówczas także zaczęto patrzeć na rewolucje seksualne jako na sposób wywoływania kryzysów we wrogich państwach. Istnieją dowody na to, że rewolucja seksualna na Zachodzie w latach 60. i 70. była wspierana (o ile nie była wręcz zaplanowana) w ośrodkach wywiadu w Rosji.

Wspierając tego typu ideologię Związek Sowiecki, a dziś Rosja, chcą osłabić państwa Zachodu. Skoro jest jasne, że Rosja nie jest w stanie rywalizować z nimi w warunkach konkurencji gospodarek, to chcą doprowadzić do maksymalnego ich osłabienia. Demoralizacja i osłabienie rodziny, wcześniej czy później, będą skutkować osłabieniem państwa. Rosja używa cynicznie LGBT jako narzędzia do demontażu Unii Europejskiej. Próba siłowego wręcz zaszczepiania Polakom tych wartości musi skutkować wzrostem nastrojów i siły ośrodków otwarcie zwalczających UE. Rosjanie są zainteresowani rozwaleniem UE. Tak jak do demontażu Europejskich Wspólnot Gospodarczych używali naiwnych (i wiecznie odurzonych) dziecikwiatów, rozmaitych pacyfistów, tak dziś do tego celu używa się LGBT. „Marsze równości” nie są protestami wobec dyskryminacji, gdyż takowej praktycznie nie ma. Są formą prowokowania do agresji, polaryzowania społeczeństwa i wywoływania zgorszenia. Incydenty z użyciem przemocy na takich imprezach będzie prowokować i sponsorować Rosja.

Ta nowastara rewolucja jest dziś największym zagrożeniem dla Zachodniej Europy. Jeżeli elity UE nadal będą reklamować i promować LGBT, to scenariusz rosyjski zostanie zrealizowany. Polacy muszą mieć świadomość, że nie toczą sporu ideologicznego, lecz próbują sobie poradzić z zagraniczną agresywną operacją wywiadowczą

 

Autor

Najnowsze