22.7 C
Warszawa
wtorek, 28 czerwca 2022

Koniecznie przeczytaj

Instytut Biznesu: rząd osłabia pozycję pracodawcy

4 lipca 2019 roku uchwalono nowelizację kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dziennik Ustaw z 6 sierpnia 2019 r. poz. 1469).

Nowe brzmienie art. 4772 kpc pozwala sądowi pierwszej instancji w sprawie przywrócenia pracownika do pracy nakazać przedsiębiorcy dalsze zatrudnianie pracownika do czasu prawomocnego wyroku.

Według Instytutu Biznesu nowelizacja doprowadza relacje pracodawca–pracownik do absurdu, a nawet podważa całą filozofię zatrudniania jako idei prowadzenia przedsiębiorstwa gospodarczego w celu osiągania zysku. Nowelizacja umożliwia przywrócenie do pracy zwolnionego pracownika na podstawie nieprawomocnego wyroku sądu, co zdaniem ekspertów będzie negatywnie wpływać na wyniki finansowe przedsiębiorstw.
– Dotychczas przywrócenie do pracy zwolnionego pracownika było możliwe jedynie po uzyskaniu prawomocnego wyroku sądu. Natomiast zmiana omawianego przepisu umożliwia przywrócenie do pracy zwolnionego pracownika jeszcze przed zakończeniem postępowania przed sądem. Sąd pierwszej instancji będzie mógł nakazać pracodawcy przywrócenie pracownika do pracy na jego wniosek do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, które może trwać kilka lat. Ten przepis spełnia funkcję zabezpieczenia powództwa. Jest to na tyle kontrowersyjne, że tego typu działanie jest nie tylko zabezpieczeniem, ale spełnieniem roszczeń pracownika, jeszcze przed rozstrzygnięciem ich zasadności – czytamy w stanowisku Instytutu Biznesu.

W czasach ogromnego zapotrzebowania na rynku pracy pracodawcy decydują się na zwolnienie pracownika w sytuacji poważnego niedopełniania obowiązków lub narażenia przedsiębiorstwa na ryzyko straty. Powodem zwolnienia może być także ogólna sytuacja ekonomiczna przedsiębiorstwa wymagająca redukcji zatrudnienia. Pracownik ma prawo w każdej sytuacji dochodzić swoich praw przed sądem, jednakże nakaz przywrócenia do pracy jest niebezpiecznym precedensem. Sąd może spowodować, że pracownik, który nie sprawdził się, będzie musiał być zatrudniony do czasu ostatecznego wyroku. W przypadku redukcji zatrudnienia z przyczyn ekonomicznych, nakaz przywrócenia do pracy pracownika z tego powodu, może spowodować dalsze pogorszenie sytuacji biznesowej przedsiębiorstwa. W efekcie taki nakaz może doprowadzić organizację do upadłości. Sąd, zamiast chronić pozostałe miejsca pracy, w takiej sytuacji może nieumyślnie doprowadzić do likwidacji wszystkich miejsc pracy w przechodzącym trudności przedsiębiorstwie.

„W 2018 r. 42 tys. osób odwołało się do sądu po zwolnieniu z pracy. Należy się spodziewać, że nowe przepisy spowodują gwałtowny wzrost tego typu roszczeń wobec pracodawców. Skutkiem tego będą dodatkowe obciążenia sądów, a w konsekwencji wydłuży się czas prowadzenia postępowań. Z pewnością wpłynie to negatywnie na pracę i tak przeciążonego już wymiaru sprawiedliwości” – czytamy w stanowisku. Jak podaje Instytut Biznesu, nowe przepisy nie wywołują żadnego ryzyka dla pracownika, a perspektywą jest wielomiesięczne gwarantowane zatrudnienie. Postępowanie w sądzie może trwać nawet kilka lat. Całkowicie inna jest sytuacja pracodawcy, który jest zmuszony finansować pracownika i ponosić koszty utrzymywania jego stanowiska pracy. Jeśli nawet Sąd w ostatecznym wyroku uzna zwolnienie pracownika za zgodne z prawem, przedsiębiorca nie ma żadnych możliwości odzyskania poniesionych bezzasadnych kosztów wypełniania nakazu sądu. Zdaniem Instytutu Biznesu godzi to w fundamentalne zasady uczciwej przedsiębiorczości. W efekcie może wypaczać racjonalność prowadzenia ekonomiki procesów gospodarczych.

PG

Autor

Poprzedni artykułCiepło 2.0 w Sejmie
Następny artykułPracownicy Huawei dla TOPR

Najnowsze