21.1 C
Warszawa
wtorek, 28 czerwca 2022

Noworoczne trzęsienie ziemi w podatkach

Koniecznie przeczytaj

Tradycyjnie nowy rok oznacza wielkie zmiany w prawie podatkowym.

„Gazeta Finansowa” przypomina o najważniejszych reformach, które dotyczą zwykłego Kowalskiego.

Nowy rok powinien kojarzyć się raczej z dobrą zabawą sylwestrową, szampanem, fajerwerkami i – od niedawna – z Zenonem Martyniukiem. Niestety, dla podatników 1 stycznia tradycyjnie wiąże się z licznymi zmianami w prawie, do których trzeba się szybko przystosować, by nie narazić się na konflikt z fiskusem. W tym roku legislacyjna lokomotywa pędzi wyjątkowo szybko. Niemal w każdym istotnym podatku – VAT, PIT oraz CIT – wraz z nowym rokiem nastąpiły kluczowe zmiany. Najważniejsze to: uruchomienie indywidualnego rachunku (tzw. mikrorachunku podatkowego) służącego do zapłaty kilku podatków, wprowadzenie sankcji za dokonanie przelewu na konto kontrahenta, którego numer nie znajduje się na tzw. białej liście. Zaostrzone zostały również zasady zamiany paragonów na faktury. Od teraz nabywca musi podać swój NIP, zanim kasjer nabije sprzedaż na kasie fiskalnej. Na pocieszenie podatnicy otrzymali obniżkę dolnej stawki PIT oraz wprowadzenie tzw. ulgi za złe długi w podatkach dochodowych.

Mikrorachunek
Wprowadzenie tzw. mikrorachunku podatkowego to bez wątpienia krok w dobrą stronę. Do końca ubiegłego roku podatnicy regulowali swoje zobowiązania względem fiskusa, płacąc na różne konta bankowe w zależności od rodzaju podatku. Od 1 stycznia obowiązuje jeden, indywidualny rachunek (przypisany do danej osoby fizycznej lub osoby prawnej) dla podatków VAT, PIT oraz CIT. Jego numer można bez problemu wygenerować na stronie internetowej resortu finansów. Co istotne, można to uczynić wielokrotnie (nie ma limitów), a system za każdym razem poda ten sam numer. Wystarczy wpisać swój nr PESEL lub NIP albo udać się do urzędu skarbowego, gdzie otrzymamy informację o naszym indywidualnym koncie. Za pośrednictwem mikrorachunku podatnicy mogą opłacać nie tylko VAT, PIT oraz CIT, ale również odsetki oraz koszty upomnień związane z tymi daninami. Niestety na tym kończy się lista podatków powiązanych z nowym kontem. To oznacza, że pozostałe daniny (np. podatek od nieruchomości, PCC, akcyza) wciąż płacimy w tradycyjny sposób, a więc na różne rachunki. Warto także pamiętać, że konto podatkowe służy jedynie do wpłat, a więc wszelkie zwroty nadpłat lub nadwyżek będą odbywać się po staremu.

Sankcja za zły przelew
Jedna z najistotniejszych zmian dotyczy tzw. białej listy, czyli internetowego rejestru podatników VAT prowadzonego od 1 września ubiegłego roku przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Wykaz ten służy do sprawdzenia, czy dany kontrahent jest czynnym podatnikiem (VAT), a ponadto w rejestrze można zweryfikować numer rachunku bankowego sprzedawcy. To właśnie z tym ostatnim aspektem wiążą się obostrzenia obowiązujące od początku roku. Jeżeli bowiem podatnik zapłaci należność kontrahentowi na konto, którego nie ma na białej liście, wówczas taki wydatek nie będzie stanowił kosztu podatkowego. Przy czym sankcja ta dotyczy wyłącznie transakcji o wartości równej lub przekraczającej kwotę 15 tys. zł (brutto). Ponadto podatnik, który zrobi przelew na zły rachunek, będzie odpowiadał solidarnie ze sprzedawcą za jego zobowiązanie w podatku VAT wynikające z konkretnej transakcji. Zatem w sytuacji, gdy kontrahent z jakiegoś powodu (np. utrata płynności finansowej) nie zapłaci VAT-u, wtedy nabywca zostanie wezwany do uregulowania zaległego podatku swojego dostawcy. Podatnik uniknie tych dwóch sankcji, jeżeli w terminie trzech dni od dnia zlecenia przelewu na niezgłoszony rachunek zawiadomi o tym fakcie naczelnika urzędu skarbowego, w którym zarejestrowany jest jego kontrahent. Ustalenie właściwego organu podatkowego może okazać się jednak nie lada wyzwaniem. Nie jest to bowiem informacja ogólnodostępna. Dobrze w takim wypadku skontaktować się bezpośrednio z kontrahentem, który najlepiej wie, gdzie jest zarejestrowany. Alternatywą jest skorzystanie z wyszukiwarki internetowej, jednak takie próby obarczone są dużym ryzykiem pomyłki, szczególnie w wypadku wielkich miast, w których granice właściwości miejscowych organów podatkowych często przebiegają w poprzek ulic.

Sankcje za brak podzielnej płatności
Analogiczne sankcje, jak te wyżej opisane, wiążą się ze stosowaniem tzw. mechanizmu podzielnej płatności (MPP, z ang. split payment). MPP polega na tym, iż nabywca, płacąc za określone towary lub usługi, zleca dwa przelewy: jeden w kwocie netto na rachunek rozliczeniowy kontrahenta, drugi w kwocie podatku VAT na specjalne konto służące do obsługi mechanizmu split payment (banki już dawno przystosowały swoje systemy do takich operacji). Obowiązkowy MPP obowiązuje od 1 listopada ubiegłego roku i dotyczy konkretnych towarów i usług wymienionych w załączniku nr 15 do ustawy VAT. Chodzi głównie o wyroby metalowe i odpady, elektronikę oraz paliwa, części (akcesoria) do samochodów osobowych i motocykli, a także o usługi budowlane. Sprzedawca tych towarów (usług) jest obowiązany do zamieszczenia na fakturze informacji o obowiązkowym MPP w sytuacji, gdy kwota należności na fakturze jest równa lub przekracza 15 tys. zł. Natomiast nabywca, który otrzymał taką fakturę, jest obowiązany do zlecenia przelewu w podzielnej płatności.

Od 1 listopada 2019 r. dostawca, wystawiając fakturę bez MPP (pomimo takiego obowiązku), naraża się na dodatkowe zobowiązanie w wysokości 30 proc. podatku wynikającego z konkretnej dostawy (świadczenia usług). Analogiczna kara dosięgnie nabywcę, który mimo adnotacji o MPP na fakturze nie podzieli swojej płatności na kwoty netto oraz VAT. Wraz z nowym rokiem pojawiły się kolejne sankcje związane ze split payment. Tym razem dotyczą podatków dochodowych (PIT, CIT) i działają podobnie jak te związane z tzw. białą listą. Mianowicie, jeżeli nabywca otrzyma fakturę z adnotacją o obowiązkowym MPP, a mimo to zapłaci po staremu (jednym przelewem w kwocie brutto), wówczas nie zaliczy takiego wydatku do kosztów podatkowych, a ponadto odpowie solidarnie za zobowiązanie podatkowe w VAT swojego dostawcy.

Paragon musi być z NIP-em
Do końca ubiegłego roku przedsiębiorcy, którzy otrzymali od sprzedawcy paragon fiskalny z tytułu nabycia towarów lub usług związanych z prowadzoną przez nich działalnością gospodarczą, mogli następnie zwrócić się do tego samego dostawcy o zamianę paragonu na fakturę. Sprzedawca miał wówczas obowiązek wystawienia dokumentu, nawet jeżeli nie miał pewności, że zgłasza się do niego osoba, która rzeczywiście otrzymała okazany paragon. Taki stan rzeczy był wręcz zachętą dla oszustów do zawyżania podatkowych kosztów oraz podatku naliczonego VAT z tytułu faktur, które zostały wystawione na podstawie przypadkowych paragonów, najczęściej otrzymanych od zaprzyjaźnionego sprzedawcy detalicznego. Zjawisko to występowało szczególnie na stacjach benzynowych, ponieważ paliwa stanowią uniwersalny koszt, ponoszony niemal w każdym przedsiębiorstwie. Do podobnych nadużyć dochodziło również w handlu materiałami budowlanymi oraz biurowymi.

Odpowiedzią resortu finansów na bezprawne zawyżanie kosztów było zaostrzenie przepisów dotyczących zamieniania paragonów na faktury. Od nowego roku fakturę można wystawić tylko do paragonu zawierającego NIP nabywcy. Innymi słowy, przedsiębiorca musi teraz odpowiednio wcześnie poinformować sprzedającego o swoim numerze identyfikacyjnym. Jeżeli tego nie zrobi, wówczas nie otrzyma faktury, nie odliczy VAT-u i nie powiększy kosztów. Podmioty, które nie dostosują się do nowych reguł gry, narażą się na dodatkową sankcję w wysokości 100 proc. podatku VAT wynikającego z faktury wystawionej na podstawie paragonu bez NIP-u. Sankcja dosięgnie zarówno sprzedawcę, który wystawi błędną fakturę, jak i nabywcę, który zaksięguje ją w swojej ewidencji. Dodatkowe zobowiązanie nie obejmie jednak osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, oni bowiem poniosą odpowiedzialność za wykroczenie lub przestępstwo skarbowe (nie można karać dwa razy za to samo przewinienie). Zatem nowa sankcja dotyczy zasadniczo podatników będących osobami prawnymi (spółki z o.o., akcyjne). Nowe przepisy odnoszą się wyłącznie do paragonów wydanych po 1 stycznia 2020 r., co oznacza, że w nowym roku wciąż będzie można wymieniać kwitki wydane w okresie sprzed wejścia w życie zaostrzenia.

Na pocieszenie
Na osłodę podatnicy otrzymali obniżkę z 18 do 17 proc. dolnej stawki podatku PIT. Z niższej daniny skorzystają szczególnie pracownicy etatowi, zleceniobiorcy, osoby na umowach o dzieło, a także emeryci i renciści oraz przedsiębiorcy rozliczający się na zasadach ogólnych (tj. według skali podatkowej). Resort finansów szacuje, że z obniżki podatku skorzysta ponad 25 mln osób. Dodatkowo od nowego roku podwyższeniu uległy ryczałtowe koszty uzyskania przychodu (KUP) ze stosunku pracy, co oznacza zmniejszenie podstawy opodatkowania, a w konsekwencji niższy podatek za wynagrodzenie etatowców. Obie te zmiany (niższy PIT, podwyżka KUP) skutkują zmniejszeniem klina podatkowego, a więc różnicy pomiędzy kosztem wynagrodzeń, ponoszonym przez pracodawcę, a tym, ile na rękę otrzymuje pracownik. Przykładowo osoba, zarabiająca miesięcznie 4,5 tys. zł brutto, zyska ok. 700 zł w skali jednego roku.

Kolejna pozytywna zmiana, związana z podatkami dochodowymi, dotyczy przedsiębiorców, którym kontrahenci zalegają z zapłatą należności. Wraz z nowym rokiem podatnicy mogą bowiem odliczyć od podstawy opodatkowania kwotę nieuregulowanej wierzytelności, jeżeli od terminu zapłaty, określonego na fakturze lub w umowie z kontrahentem, upłynęło co najmniej 90 dni. Nowe przypisy są elementem większej nowelizacji, mającej na celu rozwiązanie problemów z tzw. zatorami płatniczymi, wynikającymi z nieterminowym regulowaniem należności przez kontrahentów. Od nowego roku obowiązuje zasada, zgodnie z którą przy transakcjach asymetrycznych, (czyli takich, gdy wierzycielem są mikro-małe lub średnie firmy, ich dłużnikiem zaś większy kontrahent) termin płatności nie może przekroczyć 60 dni (od dnia doręczenia faktury). Jeżeli w umowie strony określą dłuższy termin, to będzie on nieważny, a w jego miejsce automatycznie, z mocy prawa, wejdzie termin ustawowy (60-dniowy).

Autor

Poprzedni artykułHaki Ghosna
Następny artykułPutinowi puszczają nerwy

Najnowsze