10.2 C
Warszawa
niedziela, 20 września 2020

CZY ZABYTKI Z KAMBODŻY, TAJLANDII I INDII WRÓCĄ KIEDYKOLWIEK DO SWOICH WŁAŚCICIELI?

Koniecznie przeczytaj

Opodatkowanie spółek komandytowych podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT)

Jedna z większych zmian w prawie podatkowych w ostatnich latach

Żabka rozwija dział ekspansji

Sieć convenience w Polsce liczy już ponad 6400 sklepów

Letnia zbiórka

Ponad 15 tys. kg produktów trafi do najbardziej potrzebujących

Władze Tokio rozważają zakup zmiennowirnikowca AW609 od Leonardo

Władze prefektury Tokio sprawdzają możliwości maszyny AW609

Biografia Douglasa Latchforda to gotowy scenariusz na kolejny film o przygodach Indiany Jonesa. Ale tu nie będzie szczęśliwego zakończenia.

W Bangkoku zmarł właśnie Douglas Latchford, jedna z najbardziej malowniczych i jednocześnie kontrowersyjnych postaci wśród międzynarodowych kolekcjonerów i handlarzy dzieł sztuki. Urodzony w 1931 r. w indyjskim Mumbaju, studiował w Brighton College w Wielkiej Brytanii. Do Indii wrócił tuż przed ogłoszeniem przez ten kraj niepodległości. Mimo że Indie przestały być brytyjską kolonią, Latchford pozostał na subkontynencie pracując w Mombaju. Kilka lat później, w 1956 r. przeniósł się do Bangkoku, gdzie w 1963 r. założył własne przedsiębiorstwo zajmujące się dystrybucją leków. W 1968 r. uzyskał tajlandzkie obywatelstwo, ożenił się z Tajką i przyjął nowe nazwisko Pakpong Kriangsak.

Jeden z dwóch posągów przedstawiających braci Pandava, zwrócony do Kambodży przez Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.

Mieszkając w Azji Latchford zainteresował się sztuką tego regionu Azji. Wykorzystując swoją pozycję biznesmena, nawiązał kontakty handlowe z rządzącym w Kambodży zbrodniczym reżimem Czerwonych Khmerów i wkrótce zmonopolizował dokonywany na bezprzykładną skalę rabunek kambodżańskich starożytności. W latach 70. ubiegłego wieku Latchford stał się uznanym kolekcjonerem dzieł sztuki i wykorzystując swoje kontakty ze zbrodniczym reżimem zaopatrywał czołowe amerykańskie i europejskie muzea w starożytności pochodzące z tego regionu świata. Sam Latchford lubił się przechwalać, że jego prywatna kolekcja nie ustępuje wartością i znaczeniem zbiorom Muzeum Narodowego Kambodży. Już w latach 70. pojawiły się pytania dotyczące roli Latchforda w plądrowaniu Koh Ker, niezwykłego miejsca w Kambodży, w którym na przestrzeni 81 km2 znajduje się aż 180 starożytnych świątyń wybudowanych w X w. Podnoszono sprawę zażyłej znajomości kolekcjonera z khmerskim generałem Ta Mokiem, który przeszedł do historii pod mianem Rzeźnika. To ten właśnie generał, określany też jako Brat Numer 4, dowodził armią Czerwonych Khmerów i był odpowiedzialny za masakry dokonywane przez reżim.

Posąg Duryodhana, który został wycofany z aukcji w 2011 r.

Sam Latchford tłumaczył, że jedynie chroni dzieła sztuki przed zniszczeniem w czasie działań wojennych, wykupując je od lokalnych rolników. Zajmował się zresztą badaniami nad sztuką starożytnej Kambodży, wydając na ten temat szereg prac uznanych w środowisku akademickim. Krytycy Latchforda podkreślali jednak, że większość dzieł sztuki o których pisał Brytyjczyk, pozbawionych jest dokładnie określonego miejsca pochodzenia. Nie przeszkadzało to jednak temu, że prezentowane przez Latchforda dzieła trafiły do tak ważnych placówek jak np. Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. U schyłku życia dobra passa opuściła przedsiębiorczego Brytyjczyka. W 2013 r. na łamach „The Art Newspaper” pojawił się obszerny artykuł pokazujący, w jaki sposób rabowano Koh Ker i w jaki sposób dzieła sztuki oferowane przez Latchforda trafiały do amerykańskich muzeów. Wtedy też słynny dom aukcyjny Sotheby’s zdecydował się zwrócić do Phnom Penh kambodżańską figurę, przekonany że została ona zrabowana z Koh Ker. Wreszcie w listopadzie 2019 r. ciężko chory Latchford został postawiony w stan oskarżenia przed sądem w Nowym Jorku. Postępowanie trwało aż do jego śmierci. Pozostała sprawa prawowitych właścicieli dzieł sztuki posiadanych przez Latchforda, bądź też przez niego dostarczonych do rozmaitych placówek muzealnych i prywatnych kolekcji. Lynda Albertson, szefowa Association for Research on Crimes Against Art trafnie skomentowała życiowy dorobek Latchforda.

Posąg Bhimy, obecnie w zbiorach Norton Simon Museum

– Umarł i umknął zarzutom. Jednocześnie jego śmierć może spowodować, że sprawiedliwości nigdy nie stanie się zadość dla mieszkańców Kambodży, Tajlandii i Indii – pisze Albertson na swoim blogu. – Ponieważ zmarłych nie można ścigać, zarzuty prawdopodobnie zostaną oddalone. Zanim dochodzenie w sprawie przemytu i nielegalnej sprzedaży bezcennych zabytków z Kambodży, Tajlandii i Indii rzucił cień na jego działalność, był uważany za szanowanego sponsora w kręgach muzealnych i osobę bez zarzutów – dodała.

Najnowsze

Aukcja rodowych tajemnic

Londyńskie Sotheby’s po latach przygotowań wystawiło na aukcji przedmioty należące niegdyś do najznakomitszych postaci europejskiej historii. Na początku stycznia zapanowało poruszenie na niszowym,...

Nowa era w rekrutacji

Wirtualna rozmowa, kontakt przez SMS czy stawianie kandydata w roli gracza komputerowego to nowe narzędzia rekrutacyjne firm. Publikowanie ogłoszeń, standardowa selekcja kandydatów i umawianie...

Jak zarządzać stresem

Już co piąty Polak codziennie doświadcza stresu w pracy, a prawie połowa – często lub bardzo często. Firmy notują ogromne straty przez niewydajnych pracowników. Jesteśmy liderem...

Spotkanie Liderów Bankowości i Ubezpieczeń 2017

Spotkanie Liderów Bankowości i Ubezpieczeń to cykliczne wydarzenie, realizowane z sukcesem od wielu lat, które skupia wszystkie osobistości i spółki reprezentujące polski sektor finansowy....

Finał Miss Egzotica International w Warszawie

12 lutego w Warszawie odbędzie się finał Miss Egzotica International. Projekt Miss Egzotica International jest skierowany do osób mieszkających w Polsce, które pochodzą z...