14 C
Warszawa
czwartek, 13 maja 2021

Strajk w skarbówce

Koniecznie przeczytaj

W ramach protestu urzędnicy skarbówki wyłączyli komputery. To nie pierwsza tego typu akcja.

Urzędnicy organów podatkowych z niepokojem przyglądają się planom rządu zakładającym redukcję etatów oraz zamrożenie płac i nagród. Nie przekonują ich argumenty MF o kryzysie finansów publicznych spowodowanym pandemią koronawirusa. W ramach protestu przeciwko zapowiedziom rządu pracownicy fiskusa w całej Polsce wyłączyli komputery. To już kolejna tego typu akcja w tym roku i z pewnością nie ostatnia. Urzędnicy nie wykluczają innych form strajku, w tym tzw. włoskiego, polegającego na ograniczeniu się do minimum w wykonywaniu obowiązków służbowych.

Cięcia w budżetówce

Spadek wpływów z podatków oraz wydatki na kolejne tarcze antykryzysowe doprowadziły do potężnej dziury w budżecie państwa. W przyjętym pod koniec września przez rząd planie finansowym na 2021 r. zawarto informację o deficycie przekraczającym 82 mld zł (404,4 mld zł – dochody, 486,7 mld zł – wydatki). Z kolei prognozowany deficyt w bieżącym roku ma wynieść blisko 110 mld zł. Tak źle w finansach publicznych nie było już od dawna, dlatego rząd szuka oszczędności, gdzie tylko może. Jednym z obszarów zaciskania pasa jest budżetówka, w której planuje się cięcia etatów oraz zamrożenie wynagrodzeń na 2021 r. Zapowiedzi te zaniepokoiły pracowników Krajowej Administracji Skarbowej, którzy już wcześniej narzekali na niskie pensje. Urzędnikom nie podoba się szczególnie likwidacja 3-procentowego odpisu na fundusz nagród oraz innych dodatkowych świadczeń. Ich niepokój budzi również plan przerzucenia na funkcjonariuszy i pracowników kosztów odpraw emerytalnych związanych z redukcjami zatrudnienia. Urzędnicy zwracają uwagę na fakt, iż w ostatnich latach przeciętne wynagrodzenie na wolnym rynku wzrosło o ponad 25 proc., natomiast w budżetówce o zaledwie 10 proc. Powodem tych dysproporcji jest brak regularnej waloryzacji tzw. kwoty bazowej, stanowiącej podstawę wyliczenia pensji w służbie cywilnej. Ponad 10 lat temu kwota ta wynosiła ponad 160 proc. minimalnego wynagrodzenia, teraz natomiast stanowi ona ok. 70 proc. To pokazuje, że urzędnicy cywilni nie byli beneficjentami relatywnego wzrostu gospodarczego oraz przeciętnego wzrostu wynagrodzeń w gospodarce narodowej.

Zatem protest

W ramach odpowiedzi na rządowe zaciskanie pasa pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej przeprowadzili 30 września ogólnopolską akcję protestacyjną, polegającą na wyłączeniu komputerów służbowych na 15 minut. Miał to być pierwszy sygnał ostrzegawczy adresowany do resortu finansów, który odpowiada za reformę oszczędnościową. Pracownicy fiskusa nie wykluczają kolejnych akcji. W grę wchodzi również włoska forma strajku, która de facto mogłaby czasowo sparaliżować pracę urzędów. Niewykluczone są także masowe zwolnienia lekarskie, o skuteczności których przekonali się funkcjonariusze policji, gdy pod koniec 2018 r. roku wywalczyli w ten sposób podwyżki. Co ciekawe, to nie pierwsza tego typu akcja zorganizowana przez fiskusa w tym roku. W maju urzędnicy również wyłączyli komputery, wówczas jednak chodziło o sprzeciw w sprawie blokady wypłaty podwyżek. Akcja przyniosła oczekiwany skutek, bowiem pieniądze zostały wypłacone w ostatnich miesiącach w formie wypłat wyrównawczych.

Autor

Poprzedni artykułPseudohumanitarny absurd
Następny artykułFiskus się miota

Najnowsze