4.6 C
Warszawa
poniedziałek, 25 października 2021

Sztuczna inteligencja Unii Europejskiej

Koniecznie przeczytaj

Koniec krypciochy w internecie?

Niemcy chcą polskich eurofunduszy

Ratunek we francuskim atomie?

Wynik globalnej rywalizacji o status lidera sztucznej inteligencji zadecyduje o nowym kształcie świata, tymczasem Unia Europejska coraz bardziej odstaje od USA i Chin. Zamiast przyspieszyć, zwiększając finansowanie AI, Bruksela inwestuje w pozorowaną strategię.

„Sztuczna inteligencja może nam pomóc znaleźć rozwiązanie wielu problemów społecznych. Będzie to jednak możliwe tylko, jeśli technologia osiągnie wysoką jakość i będzie wykorzystywana w sposób godny zaufania”.

Wspaniała przyszłość bez przyszłości

Tak brzmi fragment dokumentu „Doskonałość i zaufanie do sztucznej inteligencji” – opublikowanego na stronie Komisji Europejskiej. Strategia jest pełna zwrotów, które rozumie, i w które wierzy chyba tylko sama Bruksela.

Jak zwykle Komisja Europejska „wspiera”, „przedstawia wizję” i „harmonizuje”. Tymczasem w zgodnej ocenie ekspertów popartej najnowszymi rankingami, Unia Europejska przestaje się właśnie liczyć w światowym wyścigu o miano lidera Sztucznej Inteligencji.

Prosty przykład. Chiński przywódca Xi Jinping wyasygnował 2 mld dolarów na słownie jeden, co prawda pekiński, park technologiczny. Inkubator ma hodować idee i konkretne rozwiązania AI (Artificial Intelligence).

Mury chińskich uczelni corocznie opuszcza 480 tys. inżynierów, programistów oraz absolwentów innych specjalności niezbędnych cyfrowej gospodarce. Według Business Insider chińskie startupy przyciągają 50 proc. globalnego finansowania w dziedzinie innowacyjnych technologii. Rezultat? ChRL rejestruje 110 tys. patentów rocznie.

Tymczasem Komisja Europejska w 2021 r. obiecuje roczne inwestycje w AI na poziomie miliarda euro. Chodzi o unijne programy „Cyfrowa Europa” i „Horyzont Europa”. Według Brukseli tyle wystarczy, aby w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego pozyskiwać kolejne ok. 20 mld euro rocznie przez następne 10 lat. Zakładany cel to produkcja 25 proc. wszystkich robotów usługowych, przemysłowych oraz urządzeń AI do prywatnego użytku na potrzeby Unii. Dlaczego nie 90 lub 100 procent?

Chodzi o skalę. KE finansuje kilka flagowych projektów, m.in. badania nad inteligentnymi czujnikami dla rolnictwa pozwalającymi na wydajniejszą, lecz bardziej zrównoważoną produkcję żywności.

Znalazły się również pieniądze na Wevare – narzędzia weryfikacji sieciowych treści w celu wykrywania dezinformacji.

Ponadto z instrumentu CDAC do rehabilitacji pacjentów neurologicznych skorzystało w UE ponad 3 tys. osób. Dla przypomnienia w Zjednoczonej Europie żyje grubo ponad 550 mln mieszkańców.

Chodzi o także o filozofię. Europa ma wszelkie warunki, aby stać się liderem sztucznej inteligencji. European Innovation Scoreboard (EIS) 2020, czyli Europejski Ranking Innowacyjności plasuje UE pod tym względem przed USA i Chinami.

System edukacji premiuje talenty, kształcąc niezbędną liczbę specjalistów. Przykładem jest Polska, która w dziedzinie IT stała się europejskim hubem zasobów ludzkich. Co więcej, Unia to doskonała sieć instytutów badawczych.

Tymczasem Bruksela pracuje nad regulacjami, które kładą nacisk na poczucie bezpieczeństwa u obywateli. Europa buduje obronną kulturę obcowania ze sztuczną inteligencją. Jest w niej wszystko, od ochrony ludzkiego intelektu, przez etykę, po wartości humanistyczne. Priorytetem są dane osobowe obywateli i takiej zasady nie mogą naruszać najbardziej innowacyjne projekty technologiczne.

Dlatego projekt wspólnotowego prawa dzieli AI na grupy ryzyka. Do pierwszej zaliczono filtry antyspamowe znane z poczty elektronicznej. Nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli, więc nie potrzebują dodatkowych obostrzeń.

Drugą kategorię stanowią technologie ograniczonego ryzyka, jak chatboty, czyli programy komputerowe, które są w stanie rozmawiać z internautą. Zatem firmy korzystające z oprogramowania, będą musiały poinformować użytkownika, że rozmawia z maszyną.

Trzecią kategorią są technologie obarczone wysokim ryzykiem, ponieważ mogą naruszać prawa obywatelskie. Mowa o algorytmach wykorzystywanych, np. do przeglądu aplikacji o pracę, oceniania zdolności kredytowej lub wniosków o zasiłek społeczny. Mają podlegać nadzorowi ludzkiemu, a od decyzji wydanych przez system będzie można się odwołać.

Do ostatniej grupy włączono systemy niedopuszczalnego ryzyka. To technologie w szkodliwy sposób manipulujące zachowaniem człowieka, jego opiniami i decyzjami. Chodzi m.in. o zabawki interaktywne i wykorzystanie informacji o użytkownikach. Ich stosowanie będzie w UE zakazane.

W tym samym czasie Chiny realizują ogromnym kosztem i z nie mniejszą determinacją strategię globalnej dominacji AI bez oglądania się na żadne wartości. Kryterium jest brutalna skuteczność.

Zgodnie z uchwałą partii komunistycznej za 4 lata Pekin ma osiągnąć zdecydowaną przewagę w wybranych dziedzinach sztucznej inteligencji. W 2030 r. stanie się światowym liderem. Najlepiej podejście Chin ujął Władimir Putin: – Państwo, które zdobędzie w tej dziedzinie przewagę, będzie nowym władcą Ziemi – powiedział.

Za 9 lat chińskie drogi będą dostosowane do ruchu setek milionów autonomicznych pojazdów. O stan infrastruktury finansowej i energetycznej oraz jakość usług i handlu zadbają roboty, które zajmą się również produkcją. Szkoły wszystkich szczebli przejdą dzięki Big Data na nowatorski tryb nauczania. System e-płatności już oparty jest o rozpoznawanie twarzy i odcisków palców klientów.

Oczywiście komuniści doskonalą inteligentny system śledzenia lojalności obywateli, m.in. za pomocą ich własnych ipadów, iphonów, telewizorów, odkurzaczy i setek innych urządzeń AGD.

Jednak to Chiny oplecie pajęczyna neurocybernetycznej AI, natomiast Unia Europejska będzie dumna z pierwszych na świecie regulacji prawnych, które stworzą barierę wykluczającą Zjednoczoną Europę z globalnej rywalizacji.

Co poszło nie tak?

Najkrócej mówiąc, wszystko, co ostatnio brzmi jak europejska mantra. Raport „Who is Winning the AI Race: China, the EU or the United States?” autorstwa Center for Data Innovation wyraźnie wskazuje na przyczynę niepowodzenia UE w technologicznym wyścigu z rywalami.

Jeszcze w 2012 r. Europa była niekwestionowanym liderem innowacyjności, czego dowodziła ilość patentów. Tymczasem obecnie zajmuje dopiero 5. miejsce na świecie. Miejsce UE zajęła Korea Południowa, a na kolejnych uplasowały się Kanada, Australia i Japonia. Jeszcze wyprzedza USA i Chiny, ale wskaźniki to fikcja. Europa znajduje się w procesie, który trudno powstrzymać.

Mimo wszelkich warunków utrzymania przewagi nad rywalami w Europie nastąpił regres naukowo-techniczny. Jest spotęgowany postępami rywali. Jeśli chodzi o wynalazczość w latach 2012-2020, Chiny przyspieszyły pięciokrotnie, czego sygnałem jest choćby skokowy wzrost publikacji w międzynarodowych periodykach naukowych.

W węższej dziedzinie sztucznej inteligencji sytuacja wygląda następująco:  zgodnie z opracowaniem Center for Data Innovation pozycję lidera utrzymują Stany Zjednoczone. Za autorami można śmiało powiedzieć: „jeszcze”, bo Amerykanom depczą po piętach Chińczycy.

„W relacji do wymienionych dwóch państw Unia Europejska pozostaje daleko w tyle” – brzmi konkluzja raportu. Jednak eksperci podkreślają, że sytuacja w nadchodzących latach może ulec zmianie. Państwo Środka robi znacznie większe postępy w dziedzinie AI niż jego zachodni konkurenci.

Szczególnie zły wpływ na negatywny wynik „wyścigu zbrojeń” AI wywiera UE, która odpadła z czołówki peletonu odnotowując ekonomiczny spadek lub stagnację.

Zarówno Waszyngton, jak i Bruksela dostrzegają problem, jednak tylko USA mają odpowiednie mechanizmy przyspieszenia. Mowa o ogromnym zainteresowaniu AI wyrażanym przez prywatny biznes. Tymczasem wśród 50 najbardziej innowacyjnych firm świata dominują amerykańskie.

Stawka jest wysoka. Przewaga technologiczna USA, szczególnie w dziedzinie AI, to gra o obronę całego świata przed chińską ekspansją geopolityczną. Pekin nie kryje, że jego celem jest wyeliminowanie zachodnich technologii, a przede wszystkim rozwój własnej siły militarnej.

Z kolei Unia Europejska zamiast wejść z USA w alians rozwoju AI, snuje dyrdymały o humanizmie i etyce.

„Naszą ambicją jest, aby Europa stała się głównym regionem na świecie w zakresie rozwoju i wdrażania najnowocześniejszych, etycznych i bezpiecznych technologii w obszarze sztucznej inteligencji” – brzmi deklaracja Komisji Europejskiej.

Niestety wynik toczącej się rywalizacji będzie miał wpływ na sytuację geopolityczną całego świata. Jednak Unia na własną prośbę usiłuje wziąć udział w wyścigu, startując na z góry przegranej pozycji.

Autor

Poprzedni artykułTaniej już było
Następny artykułCzego chce Putin?

Najnowsze

Raje (nie)utracone

Niezatapialny Kurz

Zielony kryzys energetyczny

Afera Pfizera