25 C
Warszawa
poniedziałek, 27 czerwca 2022

Koniecznie przeczytaj

To nie koniec drożyzny. Podwyżka akcyzy wywinduje ceny alkoholu zwiększy szarą strefę

„Podniesienie akcyzy na wyroby alkoholowe i tytoniowe nie tylko osłabi konkurencyjność polskich producentów, ale i zaszkodzi rolnikom dostarczającym surowce do ich wytworzenia” – alarmuje Instytut Staszica, odnosząc się do planowanych przez rząd zmian stawek podatku akcyzowego. Rocznie polskie gorzelnie przerabiają ok. 50 tys. ton ziemniaków i ok. 750 tys. ton zboża.

Ustawa o podatku akcyzowym procedowana jest w momencie trudnym dla polskiej gospodarki – pandemia COVID-19, której towarzyszy drastyczny wzrost cen i seria podwyżek większych niż te, które miały miejsce w okresie ostatnich 20 lat – negatywnie wpływa na rynek i konsumentów. Najwyższa od lat inflacja, ogromne wzrosty kosztów energii elektrycznej i cieplnej oraz ogólnych kosztów pracy – to obciążenia, z którymi muszą się mierzyć polscy przedsiębiorcy. Tymczasem branże spirytusową i piwowarską oraz tytoniową czekają kolejne wyzwania związane z planowanym wzrostem akcyzy.

– Biznes odczuwa niepokój związany z niepewnym otoczeniem regulacyjnym i brakiem przejrzystości tworzonego prawa. Przedsiębiorcy funkcjonują od jednej, niezapowiedzianej podwyżki do drugiej – a ich przykłady można mnożyć, od opłaty cukrowej, recyklingowej po podwyżki podatków. Bardzo trudno jest prowadzić biznes w takim otoczeniu i planować inwestycje na przyszłość – mówi prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski.

Procedowany w tym momencie w polskim parlamencie projekt ustawy o podatku akcyzowym zakłada od 1 stycznia 2022 r. oraz w latach 2023–2027 indeksację stawek akcyzy na napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe. Podniesienie stawek podatku akcyzowego przełoży się na wzrost cen napojów alkoholowych. – Pozornie, stawki dla piwa i napojów spirytusowych wzrastają o tyle samo: w 2022 roku o 10 proc., a w każdym następnym o 5 proc. – możemy przeczytać w stanowisku Instytutu Staszica. Szacunkowo jednak, w ciągu tych pięciu lat cena butelki wódki wzrośnie o ponad 6 zł (łącznie z VAT), a piwa zaledwie o 26 gr. – Mamy zatem do czynienia z utrzymaniem preferencji ceny jednostkowej piwa wobec mocnych alkoholi – zwraca uwagę w stanowisku Instytut. Utrzymanie preferencyjnych stawek akcyzy na piwa jest dla polskich producentów spirytusowych trudne do zaakceptowania. Ich zdaniem nie tylko nie wpłyną na ograniczanie spożycia alkoholu, ale też mogą jeszcze dodatkowo zwiększyć udział piwa w rynku.

Na podwyżce podatku ucierpią głównie polskie firmy, które mają znaczący udział w rynku mocnych alkoholi. Blisko 51 proc. rynku wyrobów spirytusowych należy do polskich producentów – ich pozycja konkurencyjna będzie gorsza na tle zdominowanych przez kapitał zagraniczny firm z branży browarniczej – obawiają się eksperci. Ich zdaniem pozycja rynkowa wielu legendarnych, polskich marek jak Żubrówka, Soplica czy Absolwent, będzie zagrożona.

Przemysł spirytusowy jest ważnym partnerem dla rolnictwa. Z danych przytoczonych przez Instytut Staszica wynika, że rocznie polskie gorzelnie przerabiają ok. 50 tys. ton ziemniaków i ok. 750 tys. ton zboża. Z 224 mln litrów wódki, która jest produkowana w ciągu roku, na eksport trafia niemal 50 mln litrów. – Trudno nie oczekiwać, że „krocząca akcyza” pozostanie bez wpływu na polskie rolnictwo – czytamy w stanowisku IS.

Wzrost podatków to także zagrożenie związane z rozrostem szarej strefy i nielegalnego obrotu dóbr. Zjawisko to jest szczególnie widoczne w przypadku rosnących danin na używki – „im droższa wódka, tym większa „szara strefa”, zarówno w postaci przemytu ze Wschodu, jak i nielegalnej produkcji w Polsce” – sygnalizują eksperci.             AG

Autor

Najnowsze