e-wydanie

7.6 C
Warszawa
środa, 24 kwietnia 2024

Świadomość społeczeństwa na temat funkcjonowania rynku finansowego w Polsce – jak i kto powinien edukować Polaków?

Cieszę się, że na naszym rynku istnieje mnóstwo instytucji, firm, organizacji, które wyłuskują takich edukatorów. Będzie to znów autoreklama, ale jedną z takich instytucji od lat jest DM BOŚ. Utożsamiany z edukacją. Edukacją, która wizerunkowe i sprzedażowe efekty przynosi po bardzo wielu latach. Dlatego jest tak trudna. Inne domy maklerskie zrozumiały to i również poszły tą drogą.

„Tak naprawdę Dolina Krzemowa powstawała przez 70 lat. Każdy polityk, który twierdzi, że potrafi zbudować jej replikę w ciągu jednej lub dwóch dekad jest szalonym optymistą. Poza tym, o ile mi wiadomo, nigdy nie istniał żaden plan jej tworzenia. Fenomen zwany Doliną Krzemową narodził się z połączenia ciężkiej pracy, szczęścia, chciwości i umiejętności dokonywania przypadkowych odkryć, ale nie z planowania. Prawdę mówiąc, Dolina powstała właśnie dlatego, że nie było żadnego planu”.

Te zdania napisał Guy Kawasaki w książce „Powrót do przeszłości”, w rozdziale poświęconym temu, jak stworzyć własną Dolinę Krzemową. Kawasaki jest inwestorem, specjalistą od marketingu, w 1984 r. odpowiadał za marketing Apple. Co jednak jego słowa mają wspólnego z tematem dotyczącym świadomości społecznej o tym, czym jest i jak funkcjonuje rynek finansowy?

W gruncie rzeczy chodzi o tę drugą część. O pytanie, kto powinien być odpowiedzialny za edukację finansową społeczeństwa. Już samo takie pytanie, sugeruje pewne odpowiedzi – powołanie jakichś instytutów, organizacji, komisji, gdzie mędrcy będą opracowywali plan edukacyjny. Niestety moja opinia jest w tym wypadku zbliżona do tego, co napisał Kawasaki o możliwości zbudowania „odgórnie” repliki Doliny Krzemowej.

Edukacja finansowa to nie jest jakaś specjalna, tajemna wiedza

Mam ten komfort, że od blisko trzech dekad zajmuję się edukacją inwestorów. Może nie wypada tego pisać o sobie, ale w 2010 r. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych wyróżniło mnie specjalną statuetką za „zasługi w edukacji inwestorów”. Spróbuję więc napisać coś ze swojej perspektywy, mając może do tego pewne prawa. Edukowanie to nie jest prosta sprawa. Trzeba ludziom opowiedzieć o świecie, który jest skomplikowany, złożony, a przede wszystkim trzeba ich nauczyć, żeby brali odpowiedzialność za swoje decyzje. Tak jak biorą ją (najczęściej) w codziennych wyborach. Popełniając błędy, pomyłki, dając się unieść impulsom i emocjom. Czasami dając się złapać na sztuczki marketingowe czy ewidentne oszustwa. Jesteśmy wyłącznie ludźmi. Nasza racjonalność jest mocno ograniczona. Edukacja finansowa to nie jest jakaś specjalna, tajemna wiedza. To pewna część szerokiego spojrzenia na świat. Co jest, a co nie jest możliwe? Dlaczego pewne zjawiska występują? Czy ja na pewno wszystko rozumiem? Czy powinienem w pełni ufać reklamom i opowieściom?

Pozwolić działać ludziom zaangażowanym na rynku finansowym 

Staram się od lat prowokować osoby, które czytają moje książki, uczestniczą w prowadzonych przeze mnie szkoleniach do stawiania sobie takich pytań. Nie mówię „naucz się inwestować w weekend” czy „dziesięć zasad, które sprawią, że będziesz bogaty”. Dostaję informacje od moich słuchaczy po latach, że dopiero w połączeniu z własnym doświadczeniem – często bolesnym – zrozumieli, o czym mówię. Każdy uczestnik rynku ma szansę edukować innych. Jedni mają do tego jakiś rodzaj predyspozycji, dzięki którym są słuchani bardziej. Są inspiratorami. Cieszę się, że na naszym rynku istnieje mnóstwo instytucji, firm, organizacji, które wyłuskują takich edukatorów. Będzie to znów autoreklama, ale jedną z takich instytucji od lat jest DM BOŚ. Utożsamiany z edukacją. Edukacją, która wizerunkowe i sprzedażowe efekty przynosi po bardzo wielu latach. Dlatego jest tak trudna. Inne domy maklerskie zrozumiały to i również poszły tą drogą. Podobnie jak wiele instytucji rynkowych – fundusze inwestycyjne, czy naturalnie sama Giełda Papierów Wartościowych. Efekty przynosiło to wówczas, gdy zamiast odgórnie przygotowywać plany edukacyjne, pozwolono działać ludziom zaangażowanym na tym rynku i – może to górnolotnie brzmi – zakochanych w nim. I w mojej opinii to najlepsza droga.

Grzegorz Zalewski
ekspert, DM BOŚ
Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Najnowsze