22.7 C
Warszawa
wtorek, 28 czerwca 2022

Afera GetBack

Koniecznie przeczytaj

Czy ponad 9 tysięcy osob fizycznych i 178 instytucji finansowych straci pieniądze? KNF zawiadomiła prokuraturę i ABW.

KNF zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa manipulowania informacją przez firmę windykacyjną GetBack i zwróciła się o wsparcie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z kolei premier Mateusz Morawiecki zwołał w ubiegły piątek w tej sprawie specjalną naradę, w której udział wzięli prezes Giełdy Papierów Wartościowych oraz szef KNF. Według dziennikarzy „Dziennika”, który o sprawie poinformował jako pierwszy, wokół GetBack robi się gorąco.

– To może być trudna politycznie sytuacja. Wartość obligacji wyemitowanych jest wyższa niż Amber Gold. To może być Amber Gold II – ocenił sytuację Sebastian Buczek, prezes Quercusa, który zaangażował się w obligacje spółki. Według KNF GetBack wyemitował obligacje za 2,6 mld złotych, które były w portfelach ponad 9 tysięcy osób fizycznych i 178 instytucji finansowych.

Chronologia

W marcu 2012 roku media obiegła informacja, że jeden z najbogatszych Polaków – Leszek Czarnecki wchodzi na rynek wierzytelności (wart wówczas ok. miliarda złotych). Jak informował „Puls Biznesu”, nowa firma otrzymała nazwę GetBack, a zainteresowani pracą w niej mieli wysyłać aplikacje na adres mailowy Getin Banku.

– Początkowo, kiedy usłyszeliśmy o nowym projekcie Leszka Czarneckiego, sądziliśmy, że Getin Noble Bank przekształca ogromny departament windykacji w oddzielną spółkę. To byłoby zbyt proste. Jak ustaliliśmy, GetBack nie należy do banku, lecz do właściciela — Leszka Czarneckiego. Wrocławski biznesmen zastosował swoją ulubioną metodę rozbudowy biznesu poprzez tworzenie wewnętrznej konkurencji – pisał o początkach fi rmy red. Eugeniusz Twaróg. Jak informował magazyn „Forbes”, GetBack powstawał dzięki zaangażowaniu kadr Getin Noble. Firma windykacyjna przez cztery lata rosła i ostatecznie osiągnęła drugą pozycję w swojej branży. W 2016 roku GetBack miał 422 mln złotych przychodów i 200 mln złotych zysku. Również w 2016 roku Czarnecki sprzedał swoje udziały w GetBack konsorcjum funduszy private equity (m.in. Abris Capital). Na transakcji tej zarobił 825 mln złotych.

– Spółka wyszła ze swoją ofertą na rynek, nie ograniczając się do obsługiwania należności banków kontrolowanych przez Leszka Czarneckiego. Pod koniec 2014 roku była już tak duża, że była w stanie kupić portfel przeterminowanych kredytów o nominalnej wartości 1,7 mld złotych. […] W czasie gdy windykator święcił triumfy, flagową firmę miliardera – Getin Noble Bank, podtapiały kredyty frankowe, a jego Idea Bank potrzebował kapitału na rozwój po niezbyt udanym debiucie giełdowym. Czarnecki musiał więc sprzedać Get- Back, choć w 2015 roku zarobił on na czysto 120 mln złotych – informował w lutym 2017 roku magazyn „Forbes”. 5 czerwca 2017 roku pojawił się komunikat GetBack: „Zarząd GetBack informuje, że […] wypowiedział […] umowę zlecenia zarządzania częścią portfela inwestycyjnego Open Finance Wierzytelności Detalicznych. […] Jednocześnie […] Kancelaria Prawna GetBack Mariusz Brysik sp.k. dokonała wypowiedzenia OFWD umowy o obsługę prawną”. W połowie 2017 roku media informowały o konflikcie nowych właścicieli GetBack z Czarneckim.

– Wielopoziomowa konstrukcja, dzięki której zamożni klienci Getin Noble Banku zarabiali na wierzytelnościach, runęła jak domek z kart. Zamiast zysków są straty. I konflikt o 100 mln zł – wyjaśniał red. Tomasz Jóźwik z „Gazety Prawnej”. Zdaniem Getin Noble Banku roszczenie było nieuzasadnione, ale bank miał być zainteresowany losem funduszu OFWD (ponad połowę jego certyfikatów miał Getin oraz pośrednio jego klienci). Co najważniejsze – jeszcze w 2017 r. GetBack miał kredyty w Getin Noble i Idea Banku Czarneckiego.

– Choć klienci funduszy zarobili niezłe pieniądze, na przełomie roku zaczęli w pośpiechu wycofywać zainwestowany kapitał. Efektem było gwałtowne skurczenie się aktywów funduszu OFWD – z ponad 500 mln zł w październiku do niecałych 200 mln zł na koniec maja. Prawdopodobnie dlatego, że z realizującego program naprawczy Getin Noble, którego bilans obciąża największy w branży udział w aktywach kredytów walutowych, odeszła duża część doradców obsługujących klientów bankowości prywatnej. Doradcy pociągnęli za sobą część swoich klientów. Tak zaczął się run na fundusze Open Life, a w konsekwencji umorzenia certyfikatów funduszu OFWD. Zarządzający nim GetBack zmuszony został do wyprzedaży portfeli wierzytelności, żeby mieć gotówkę na zaspokojenie narastającej fali wypłat – wyjaśniał red. Jóźwik. W lipcu 2017 roku GetBack zadebiutował na GPW.

Czarny kwiecień

Afera, którą dziś żyją media i GPW zaczęła się od kwietniowego komunikatu GetBack. 16 kwietnia spółka podała, że negocjuje z PKO Bankiem Polskim i Polskim Funduszem Rozwoju finansowanie o charakterze kredytowo-inwestycyjnym do 250 mln złotych. Obie te instytucje szybko zdementowały podaną informację (we wtorek 24 kwietnia KNF ustaliła, że GetBack złożył formalne wnioski o finansowanie do PKO BP i PFR dopiero po trzech godzinach od przekazania komunikatu). W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała następnego dnia Konrada Kąkolewskiego z funkcji prezesa oraz ze składu zarządu GetBack. Do akcji wkroczyła GPW, która zawiesiła obrót akcjami i obligacjami GetBack na żądanie zgłoszone przez Komisję Nadzoru Finansowego. Na giełdzie wybuchła panika. Jedną z pierwszych ofiar stał się bank Czarneckiego.

– Idea Bank, spółka, w której bezpośrednio i pośrednio prawie 80 proc. udziałów ma polski miliarder Leszek Czarnecki, szoruje po dnie. Kurs akcji spadł do najniższego poziomu w historii i wynosi w piątkowe przedpołudnie 10,2 zł. Od początku roku notowania banku osunęły się o ok. 54 proc. – alarmował w piątek 20 kwietnia „Business Insider”. Portal ustalił też, że Idea Bank sprzedawał obligacje GetBack.

– Jeśli okaże się, że klienci banku ponieśli znaczące straty z tytułu zakupu obligacji korporacyjnych, lub nie byli właściwie informowani o ryzyku inwestycyjnym, albo też mieli zbyt dużą ekspozycję na jednego emitenta, to Idea, chcąc nie chcąc, może mieć kłopoty wizerunkowe (i w tej sytuacji niewiele pomoże również fakt, że lista sprzedających papiery GetBacku jest dość długa, a Idea jest tylko jej częścią) – wyjaśniał red. Damian Szymański z „Business Insider”. Sam bank Czarneckiego tłumaczył mediom, że „ Idea Bank S.A. […] od blisko dwóch lat nie jest akcjonariuszem spółki GetBack S.A. i od tego czasu nie ma wpływu na funkcjonowanie tego podmiotu. Pozyskując wiedzę na temat spółki GetBack S.A. z powszechnie dostępnych źródeł, w szczególności na podstawie raportów bieżących i okresowych spółki, Idea Bank S.A. umożliwiał swoim klientom objęcie obligacji spółki GetBack S.A., oferowanych przez niepowiązany dom maklerski. […] Publikowane przez spółkę GetBack S.A. dane finansowe, pozytywne opinie zewnętrznych analityków oraz wysokie oceny agencji ratingowych nie stanowiły przesłanek do wcześniejszego zaprzestania dystrybucji obligacji korporacyjnych GetBack S.A”.

W piątek 20 kwietnia premier Mateusz Morawiecki zwołał naradę ws. sytuacji w GetBack. Udział w niej mieli brać m.in. prezes GPW Marek Dietl oraz szef KNF Marek Chrzanowski. Tego samego dnia KNF zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i zwróciła się o wsparcie do ABW – twierdziła „Gazeta Prawna”. 22 kwietnia minął termin wypłaty kuponu jednej z notowanych na giełdzie serii obligacji GetBack (o wartości 16,3 mln złotych) – z czego spółka się nie wywiązała. Również w poniedziałek pieniądze nie wpłynęły.

– GetBack po raz kolejny udowodnił tym samym, że jest niewypłacalny i nie ma pieniędzy na bieżące regulowanie zobowiązań. Wcześniej spółka nie wypłaciła 5,5 mln zł z tytułu zobowiązań na rzecz Quercusa. Warto dodać, że informacja ta pochodzi od samego Quercusa, GetBack o sprawie wciąż bowiem milczy – alarmował w poniedziałek portal Bankier.pl. Po pojawieniu się tych informacji, posiadacze obligacji GetBack zapowiedzieli protest pod siedzibą windykatora. We wtorek 24 kwietnia KNF poinformowała, że ma wątpliwości co do rzetelności raportów GetBacka za 2017 rok (tj. za 3 kwartały).

Autor

Poprzedni artykułŚmieszna Ekstraklasa
Następny artykułCzy PIS utrzyma władzę?

Najnowsze