9.6 C
Warszawa
środa, 28 października 2020

Gdzie jest „Zbawca Świata”?

Koniecznie przeczytaj

Pełzający lockdown

Nie zrobiono nic...

Górski Karabach. Nowe ludobójstwo Ormian?

Do tej wojny nigdy by nie doszło...

Lockdown w wersji pełzającej

Pod dyktando paniki

Perły polskiego biznesu

25 najbardziej przedsiębiorczych kobiet

Czy prawdziwy „Salvator Mundi” znajduje się w… Moskwie?

Sprzedany blisko rok temu „Salvator Mundi”, obraz przypisywany Leonardowi da Vinci, ciągle budzi emocje krytyków i historyków sztuki. Nic dziwnego, odkryty po latach obraz Leonarda da Vinci, osiągnął na aukcji Christie’s 15 listopada 2017 r. rekordową cenę 450 mln dolarów. Ciągle jednak w wątpliwość podawane jest pochodzenie płótna.

Obraz, który ostatecznie znalazł się w Abu Dhabi, miał pochodzić z kolekcji angielskiego króla Karola I, by po jego śmierci trafić w ręce prywatne i w ten sposób zniknąć na wiele lat z pola widzenia. Rzeczywiście większa część kolekcji sztuki niefortunnego monarchy została sprzedana po jego egzekucji. W tym także „Salvator Mundi” już ówcześnie przypisywany Leonardowi. Problem tylko w tym, że brak pewności, czy chodzi o to samo płótno, które dziś znajduje się w Zatoce Perskiej. Obraz sprzedany na zeszłorocznej licytacji pozbawiony jest jakichkolwiek śladów królewskiej proweniencji. Taką zaś można znaleźć na innym dziele przedstawiającym Chrystusa, które obecnie znajduje się… w Moskwie. Pisze o tym na łamach branżowego pisma „The Art Newspaper” Martin Bailey.

W zbiorach moskiewskiego Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina znajduje się „Salvator Mundi”, który w XIX wieku był własnością rodziny Mosolowów, i po rewolucji bolszewickiej trafił do zbiorów muzeum Puszkina w 1924 r. Na jego odwrocie dumnie prezentują się litery „CR”, czyli Charles Rex. Nie ma więc wątpliwości, że obraz znajdował się niegdyś w posiadaniu angielskiego monarchy. Rosjanie nie uważają jednak, że płótno jest autorstwa Leonarda, przypisują je zaś włoskiemu malarzowi Giampietriniemu, który w połowie XVI wieku malował w manierze mistrza. Wydaje się, że eksperci, którzy uznali sprzedanego za rekordową sumę 450 mln dolarów „Salvatora Mundi”, za dzieło Leonarda, nie mieli pojęcia o istnieniu moskiewskiego obrazu. Znali zaś katalogi zbiorów Karola I sporządzone po jego śmierci. Stąd też przypisanie i autora i proweniencji. Niepewności nie rozwiewa także fakt, że znajdujący się w Abu Dhabi obraz nie jest wystawiany publicznie. Jedynie 2 września ministerstwo kultury emiratu podało, że odsłonięcie dzieła zostało odroczone, i więcej szczegółów zostanie ogłoszonych „wkrótce”.

 

Najnowsze

Pełzający lockdown

Nie zrobiono nic...

Pandemiczny „korpo-socjalizm”

1 proc. posiada dziś blisko 1/3 całego bogactwa USA

Pseudohumanitarny absurd

Zakaz uboju rytualnego