14.9 C
Warszawa
czwartek, 6 października 2022

Najbogatszy księgarz świata

Koniecznie przeczytaj

Zaczynał na… wypasie bydła

Człowiek, którego majątek szacowany jest na ponad 600 mld zł (152,9 mld USD), pierwsze pieniądze zarabiał na… wypasie bydła. Miliardy zarobił, handlując książkami w internecie.

Praktycznie każdy na świecie wie, jak miliarderem został twórca Microsoftu Bill Gates. Mało kto jednak wie, jak dorobił się Jeff Bezos (w styczniu skończył 55 lat), który odebrał Gatesowi miano najbogatszego człowieka świata. Człowiek, którego majątek szacowany jest na ponad 600 mld zł (152,9 mld USD), pierwsze pieniądze zarabiał na… wypasie bydła. Natomiast biznesem, który uczynił go krezusem, okazała się pierwsza internetowa księgarnia – Amazon.com. Aby zrozumieć ogrom fortuny Bezosa, trzeba porównać ją do rocznych dochodów państwa Polskiego, które w 2019 wyniosą ok. 387 mld zł. Czyli Bezos wart jest mniej więcej tyle, ile polskie państwo zarabia w 1,5 roku.

Z garażu na salony
Urodzony w 1964 r. Bezos wychowywał się w Houston w Teksasie, tam właśnie też podejmował pierwsze prace, które polegały na zajmowaniu się bydłem. W 1986 r. został absolwentem Uniwersytetu Princeton, na którym zdobył tytuł inżynieria elektryki i informatyki. Ten wybór przyszłościowej branży zaważył na jego sukcesie. Przez kolejne 8 lat pracował w różnych firmach na słynnym nowojorskim Wall Street. Na swoje szczęście nie odniósł jednak korporacyjnego sukcesu i wciąż myślał o założeniu własnego biznesu. Na to przeszedł czas w 1994 r., gdy wpadł na pomysł założenia pierwszej internetowej księgarni, dziś znanej jako Amazon.com, największy detaliczny sklep na świecie. Do dziś akcje tej firmy stanowią jego największy majątek, chociaż ma również akcje innych firm (m.in. spółki rakietowej Blue Origin oraz udziały w słynnym dzienniku „Washington Post”). 30-letni Bezos, zakładając swoją internetową firmę, nie mógł być pewny sukcesu. Miał jednak zmysł analityczny i widząc, jak liczba użytkowników internetu rośnie z miesiąc na miesiąc o 3 proc., wiedział że to właśnie musi być przyszłość. Nie miał dużej gotówki. W firmę zainwestował własne 10 tys. USD (34 tys. złotych), ale już znajomości z poprzednich prac pozwoliły mu pozyskać aż 11 mln USD (ok. 40 mln zł) od inwestorów. Początek działania firmy wymagał od Bezosa wielu trudnych decyzji. Dziś mało kto wie, że pierwsza nazwa Amazon.com brzmiała cadabra.com. Słabo jednak wpadała w ucho, a według niektórych źle się kojarzyła, gdyż podobnie brzmiące słowo „cadaver”, co oznacza zwłoki (tudzież nieboszczyka). Bez zbędnych ceregieli Bezos zrezygnował z trefnej nazwy na rzecz takiej o jednoznacznie pozytywnych konotacjach.

Steve Jobs handlu detalicznego
Jeff Bezos jest tym dla handlu detalicznego, kim założyciel Appla Steve Jobs był dla branży komputerowej. Przypomnijmy, to Jobsowi świat zawdzięcza „myszkę” – urządzenie do sterowania komputerem, bez którego do dziś nie sposób wyobrazić sobie jego obsługi, a także odtwarzacz mp3, małe urządzenie, dzięki, któremu można w doskonałej jakości słuchać muzyki, tablety czy smartfony z dotykową szybką. Bezosowi zaś zawdzięczamy koniec tradycyjnego rynku książki i spopularyzowanie czytników. To on wymyślił kindle – czytniki, na których czytanie książek nie wiąże się z psuciem wzroku, a komfort czytania jest lepszy niż książek papierowych (obraz można podświetlić, a czcionki, w miarę potrzeb powiększać). Także Bezos i jego wyobraźnia sprawiły, że dziś przez internet jesteśmy w stanie kupić wszystko. Od żywności po wysokospecjalistyczny sprzęt. Zresztą genialne pomysły to nie jedyne co łączy Bezosa z Jobsem. Podobnie jak założyciel Appla Bezos słynie z trudnego i wybuchowego charakteru. A także z biznesowej bezwzględności. Amazon jest pokazywany często jako przykład współczesnego wyzysku pracowników. Ogromny moloch, w którym zwykły prosty pracownik jest traktowany jako trybik, który zostaje wymieniony przy najmniejszych śladach zużycia. Bezos słynie z wymagań nie tylko w stosunku do pracowników, lecz także wobec siebie. „Jeśli absolutnie nie możesz tolerować krytyki, nie rób nic nowego ani interesującego” – powtarza. Jest przekonany, że doskonałość to nie stan, który się osiąga, ale taki, do którego się dąży. „Takie boskie niezadowolenie wynika z obserwacji klientów i zauważenia, że zawsze może być lepiej”.

Bezos stworzył własną szkołę biznesu. Gdy większość przedsiębiorców zastanawia się, jak zwiększyć zyski, to Bezos kombinuje, jak poprawić zadowolenie klientów. Zyski pojawiają się u niego jako miły i pożądany dodatek do lepszej jakości usług czy towarów. Mało kto dziś pamięta, że to właśnie Bezos w 1997 r. opatentował technologię robienia zakupów przy pomocy „jednego kliknięcia”. Bezos też zmusił sprzedających, aby godzili się na negatywne recenzowanie swoich produktów przez kupujących. Dla większości był to szok. Bo po co sabotować własną sprzedaż. Bezosowi chodziło jednak o budowanie szczerej i uczciwej relacji z klientem. Bezos też jako pierwszy uruchomił w Amazonie usługę informującą, że klient już zamówił wcześniej jakiś produkt. Takie podwójne zamówienia zawsze były zmorą kupujących. Uczciwe podejście do sprawy i zwracanie klientowi uwagi, że jakąś rzecz nabył wcześniej, zaczęło budować lojalność i markę sklepu. Każdy w końcu woli robić zakupy u kogoś, kto traktuje go jako partnera, a nie kogoś do naciągnięcia. Długofalowa relacja z klientem to właśnie podstawa biznesu Bezosa. Bezos podkreśla na każdym kroku, że nie interesują go doraźne zyski, a tylko te długoterminowe. Jest również popularyzatorem koncepcji, że drogą do sukcesu jest otwartość na porażki i eksperymenty. „Jeśli chcesz wynaleźć coś nowego, musisz eksperymentować. Jeśli jednak z góry wiesz, że coś zadziała, to żaden z tego eksperyment” – przekonuje Bezos.

Na podbój kosmosu
W internetowym handlu Bezos zdaje się osiągnął już wszystko. Teraz podobnie jak inny ekscentryczny miliarder Elon Musk upatruje kolejnej rewolucji w przybliżeniu kosmosu zwykłym ludziom. Podobnie jak Musk Bezos uważa, że czas komercyjnych żniw w tej branży nastąpi, gdy powstaną rakiety kosmiczne wielokrotnego użytku. Tym zajmuje się wspomniana firma rakietowa Bezosa Blue Origin (Niebieskie pochodzenie). Na Florydzie, na słynnym przylądku Canaveral, Bezos buduje właśnie fabrykę nowych rakiet kosmicznych. W przyszłym roku Bezos obroni pozycję najbogatszego człowieka globu, ale raczej nie powiększy majątku. W kwietniu br. doszedł do porozumienia rozwodowego z żoną MacKenzie Bezos z którą ma czwórkę dzieci – trzech synów i córkę. Związał się z nią tuż przed założeniem Amazona, miała ona więc spore prawa do ich ogromnego majątku. W wyniku porozumienie przejmie ona wartość ok. ¼ akcji posiadanych przez Bezosa i chociaż prawa do głosowania zostawiła byłemu mężowi, to koniec ich związku będzie nosił jeszcze przez wiele lat miano „najdroższego rozwodu świata”. Była żona Bezosa będzie jedną z najbogatszych kobiet świata z majątkiem przekraczającym 35 mld USD. Pierwsze miejsce w tym rankingu zachowa spadkobierczyni fortuny L’Oreal Françoise Bettencourt Meyers, której majątek szacowany jest na 45,6 mld USD.

 

Autor

Poprzedni artykułKarami w Google
Następny artykułPółnoc skręca w prawo

Najnowsze