0.5 C
Warszawa
poniedziałek, 5 grudnia 2022
Advertisement

Tokio złamie Seul?

Koniecznie przeczytaj

Czy spór o reparacje wojenne wywoła wojnę handlową?

Rząd Japonii nałożył restrykcje w wymianie handlowej z Koreą Południową. Obejmują one przede wszystkim nowoczesne technologie, w tym chipy i smartfony. W odpowiedzi władze w Seulu rozważają nieprzedłużanie umowy o dzieleniu się informacjami wywiadowczymi z Tokio i restrykcje wzajemne. Oficjalnym powodem sporu jest chęć zmuszenia Korei do zwiększenia kontroli nad eksportem. Nieoficjalnym – trwający od miesięcy spór dot. pracy przymusowej, do której japońskie firmy zmuszały Koreańczyków w latach okupacji. Koreański Sąd Najwyższy nakazał japońskim firmom wypłacenie odszkodowań dla koreańskich robotników przymusowych. Dodatkowo Seul postulował utworzenie funduszu na rzecz koreańskich ofiar. Tokio na tą propozycję nie przystało, a japońskie firmy nie wypłaciły reparacji.

Bezpodstawne reparacje?
W 1965 roku władze Japonii i Korei podpisały traktat o normalizacji stosunków dyplomatycznych. Miał on zakończyć trwające od lat napięcia między tymi państwami. W 1905 roku Korea trafiła bowiem pod okupację Japonii, a w latach 1910–1945 była de facto japońską kolonią. Jednak temat reparacji wojennych powracał co kilka lat. Mimo trzykrotnych oficjalnych przeprosin (1995, 2005, 2010) władz Japonii za cierpienia wyrządzone narodowi koreańskiemu Seul i ostatnie żyjące ofiary (oraz ich rodziny) nie ustępowali. Z kolei Japonia podnosiła temat wysp Takeshima, które obecnie kontrolowane są przez Koreę (Tokio wielokrotnie proponowało Seulowi rozwiązanie sporu terytorialnego przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze). Sytuacja zaostrzyła się po przejęciu władzy w Japonii przez prawicę. Premier Shinzo Abe (Partia Liberalno-Demokratyczna) twierdził, że w kwestii terytorialnej nie ma miejsca na negocjacje. W 2015 roku media na całym świecie żyły sprawą „pocieszycielek”: Koreanek zmuszanych do prostytucji w latach okupacji. Ostatecznie, w grudniu 2015 roku Tokio zgodziło się wypłacić miliard jenów (8,3 miliony dolarów) na fundusz pomocowy dla wykorzystywanych seksualnie w czasie II wojny światowej kobiet.

W 2017 roku, po wybuchu afery korupcyjnej w Seulu i utracie władzy przez prawicę na czele z Park Geun-hye, władzę przejęła lewica. Nowy prezydent Korei Mun Jae-in ocenił porozumienie z 2015 roku jako krzywdzące dla swego kraju i dodał, że temat nie jest zamknięty, a Japończycy muszą „zastanowić się szczerze nad sobą” (sekretarz generalny premiera Abe określił te słowa jako „niezwykle pożałowania godne”). Z kolei w 2018 roku koreański Sąd Najwyższy wydał dwa wyroki ws. Nippon Steel & Sumitomo Metal oraz Mitsubishi. W październiku sąd nakazał Nippon Steel & Sumitomo Metal wypłatę rekompensat po 100 milionów wonów (87,7 tys. dolarów) za przymusową pracę w czasach rządów kolonialnych (ogłoszenia wyroku dożył tylko 94-letni Lee Chun-sik). Już wówczas premier Japonii Shinzo Abe oficjalnie informował Seul, że wykonanie tego wyroku jest niemożliwe, gdyż kwestia reparacji została rozstrzygnięta „całkowicie i ostatecznie uregulowana” na mocy traktatu z 1965 roku. Wyrok wywołał konflikt dyplomatyczny. Jednak jeszcze większe napięcie wywołał drugi wyrok, z listopada. Wówczas koreański Sąd Najwyższy nakazał Mitsubishi zapłacić od 90 tys. do 134 tys. dolarów pięciu kobietom, które pracowały w należącej do Mitsubishi fabryce w Nagoya oraz ponad 70 tys. dolarów 23 byłym robotnikom (lub ich rodzinom) zakładów i stoczni japońskiego koncernu w Hiroszimie. Zarząd Mitsubishi ocenił ten wyrok jako „godny pożałowania”, a szef japońskiej dyplomacji Kono Taro stwierdził, że wyrok jest niewykonalny, a Japonia może zwrócić się o arbitraż międzynarodowy. Koreański Sąd Najwyższy ocenił jednak, że traktat z 1965 roku „nie uwzględnia prawa ofiar pracy przymusowej do odszkodowań za zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione w związku z japońskim nielegalnym rządem kolonialnym oraz agresją na Półwyspie Koreańskim”.

Odwet Tokio
Czarę goryczy przelały wydarzenia z pierwszej połowy 2019 roku. Najpierw, w styczniu, został zamrożony majątek Nippon Steel & Sumitomo Metal, a prawnicy powodów zapowiedzieli likwidację majątku spółki. Z kolei w marcu do Centralnego Sądu Okręgowego w Seulu wpłynął wniosek o dokonanie zajęcia majątku spółki Mitsubishi (w postaci dwóch znaków towarowych oraz sześciu patentów). Japoński rząd wezwał spółki, by nie wypłacały żadnych pieniędzy i zwrócił się do koreańskich władz o przystąpienie do międzyrządowych konsultacji. Seul nie wyraził takiej chęci. W odpowiedzi Tokio zapowiedziało, że rozważy podanie Korei Południowej do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze. Wkrótce pojawiła się informacja, że Japonia zaostrza przepisy dotyczące eksportu do Korei Południowej (Tokio cały czas utrzymuje, że sprawy nie są ze sobą powiązane). Sytuacja stała się do tego stopnia napięta, że do akcji wkroczyły Stany Zjednoczone, dla których oba państwa są strategicznymi sojusznikami w Azji. Szef amerykańskiej dyplomacji na kierunku azjatyckim David Stilwell obiecał, że Waszyngton zaangażuje się w rozwiązanie konfliktu. To jednak nie pomogło.

W lipcu Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu Japonii ogłosiło, że zamierza wprowadzić kolejne ograniczenia w eksporcie do Korei Południowej. Na celowniku znalazły się najważniejsze urządzenia, niezbędne dla koreańskiego przemysłu IT. Od 4 lipca eksporterzy zostali zobowiązani do każdorazowego uzyskiwania specjalnych zezwoleń od rządu na przesyłki do Korei. Z kolei rząd na wydanie takiego pozwolenia ma aż 90 dni. Zastępca szefa gabinetu premiera Abe Yasutoshi Nishimura stwierdził, że nowe przepisy mają na celu wprowadzenie właściwej kontroli systemu eksportu (do tej pory Korea Południowa była na ekskluzywnej „białej liście” państw, z którymi wymiana handlowa odbywała się bez żadnych ograniczeń). Wśród produktów objętych ograniczeniami znalazły się m.in. chemikalia, niezbędne np. przy tworzeniu wyświetlaczy telefonów czy chipów. Sytuacja dla Korei stała się o tyle niebezpieczna, że tamtejsze firmy produkujące m.in. wyświetlacze do telefonów Samsunga niemal całkowicie uzależnione były od dostaw z Japonii. A to właśnie przemysł związany z urządzeniami wykorzystującymi nowoczesne technologie jest siłą południowokoreańskiej gospodarki. Federacja Przemysłu Koreańskiego wydała rozporządzenie potępiające ograniczenie eksportu, a rzecznik Ministerstwa Handlu, Przemysłu i Energii Korei Południowej stwierdził, że działanie Japonii może naruszać prawa międzynarodowe. Ponadto Korea zapowiedziała rozważenie złożenia skargi do Światowej Organizacji Handlu.

Japonia odrzuciła wezwania Korei Południowej do przystąpienia do negocjacji w sprawie zniesienia ograniczeń. Jednocześnie Japonia nie zgodziła się na zaproponowany w połowie lipca wspólny fundusz, z którego środki miałyby zostać wypłacone na poczet odszkodowań dla pracowników przymusowych. Po tych wydarzeniach Seul poinformował, że zastanowi się, czy w tym roku odnowi układ o wymianie danych wywiadowczych. General Security of Military Information Agreement, bo o nim mowa, to porozumienie zawarte jeszcze przez prezydent Park Geun-hye. Była to odpowiedź na rosnące niebezpieczeństwo ataku rakietowego ze strony Korei Północnej. Jednak zgodnie z umową musi być co roku odnawiane.

Autor

Poprzedni artykułPo 10 latach PIT znów niższy
Następny artykułS-400

Najnowsze