11.8 C
Warszawa
niedziela, 2 października 2022

Polowanie na giganta

Koniecznie przeczytaj

Xerox za wszelką cenę chce przejąć HP

Władze Hewlett-Packard bronią się i ostrzegają akcjonariuszy.

Amerykański producent drukarek Xerox prowadzi intensywne działania, by przejąć kontrolę nad słynnym konkurentem – firmą Hewlett-Packard. Za przejęcie HP Xerox oferuje 35 mld dolarów. Zarząd HP twierdzi, że to cena zaniżona aż 174 proc., firma szykuje program naprawczy, a niebawem odbije się na giełdzie. Kierownictwo przestrzega też udziałowców, by nie sprzedawali akcji konkurencji, bo zaszkodzą spółce. Z kolei japoński Canon zagroził, że jeżeli HP wpadnie w ręce Xeroxa, to zerwie swoją 35-letnią współpracę. A to właśnie on produkuje części do drukarek HP.

Ze zwierzyny na łowcę
Hewlett-Packard to obecnie najsłynniejszy producent drukarek na świecie, założony przez Billa Hewletta i Davida Packarda w 1939 r.. Dziś HP produkuje nie tylko drukarki, ale również inne maszyny biurowe oraz komputery. Jednak w 2015 r. HP podzieliło się na dwie spółki – HP Inc. oraz Hewlett Packard Enterprise. Ta pierwsza skupiła się na produkcji komputerów i drukarek, a druga na rozwiązaniach dla biznesu jak serwery. Pod koniec 2019 r. ich kapitalizacja wynosiła odpowiednio 29 i 22,3 mld dolarów.

Xerox z kolei to jeden z najstarszych producentów drukarek. Firma powstała w 1906 r. Przez lata partnerem firmy był japoński Fujifilm. Japończycy mieli nawet przejąć większościowy pakiet Xeroxa w 2018 r., ale udziałowcy i załoga amerykańskiej firmy zablokowali transakcję, zarzucając m.in. niedowartościowanie giganta. Wystarczył rok od tamtych wydarzeń, aby Xerox nie tylko odzyskał oddech (jego wartość wzrosła do ponad 8 mld dolarów), ale i postanowił, że teraz to on będzie przejmować. A na jego celowniku znalazło się HP.

Autorem pomysłu przejęcia większego podmiotu ma być Carl Icahn. To biznesmen, który posiada 10,6 proc. udziałów Xeroxa oraz 4,2 proc. HP. Według szacunków połączenie konkurencyjnych firm przyniosłoby im ok. 2 mld dolarów zysku. Połączenie byłoby również szokiem dla rynku. Rynek drukarek jest obecnie w stagnacji, a połączenie się dwóch gigantów istotnie wpłynęłoby, chociażby na ceny urządzeń i tuszu. Pod koniec 2019 r. Xerox podjął pierwsze podejście do wrogiego przejęcia HP. Za akcje giganta zaoferował 33 mld dolarów. W odpowiedzi HP opublikowało komunikat zniechęcający udziałowców do sprzedawania akcji Xeroxowi. Firma wskazywała, że przychody Xeroxa w ujęciu rocznym spadły z 10,2 mld do 9,2 mld dolarów, a ponadto konkurent wyraźnie niedoszacował wartości akcji HP. Dlatego też sprzedaż ich po zaoferowanej cenie nie leży w interesie akcjonariuszy HP.

Jednak Xerox wykonał manewr, którego kierownictwo HP się nie spodziewało: upublicznił swoje pełne sprawozdanie finansowe. Tymczasem HP nie zdecydowało się na taki sam ruch, co wzbudziło niepokój i pytania akcjonariuszy. Dodatkowo oferta Xeroxa, w przeliczeniu na akcję, była o ponad 2 dolary lepsza niż wycena rynku oraz o tyle samo wyższa niż wycena analityków. W grudniu w mediach pojawiła się informacja, że kierownictwo Xeroxa zamierza wezwać do sprzedaży akcji, a to oznacza próbę wrogiego przejęcia trzykrotnie większego HP.

Podchody
Sprawa próby przejęcia HP odżyła w lutym. Wówczas to Xerox przedstawił nową ofertę. Akcje HP wycenił na 24 dolary (o dwa więcej niż pod koniec listopada) i zaproponował zapłacić 18,40 dolara w gotówce, a resztę w swoich akcjach. Stosunek wyceniono na 0,149 akcji Xeroxa za akcję HP. Wartość HP oceniono na 35 mld dolarów. Ponadto Xerox zapewnił, że ma zapewnione finansowanie swojej oferty. Efektem tych działań był wzrost kursu akcji HP na giełdzie o 5 proc., do 23 dolarów. Rosnąć zaczął też konkurent. W odpowiedzi HP uchwaliło plan „Praw Akcjonariuszy”. Plan ten ma na celu obronę firmy przed wrogim przejęciem i zakłada, że jeśli zewnętrzny podmiot nabędzie 20 proc. udziałów lub więcej w HP, spotka go kara.


Przeczytaj też:

Wojna o drukarki

Microsoft na celowniku Rosjan

Chip niezgody


Prawa takiego udziałowca zostałyby oddzielone od praw akcji zwykłych, natomiast pozostali akcjonariusze mogliby natomiast dokupić kolejne akcje z dużą zniżką. To doprowadziłoby do wzrostu liczby akcji, a próbujący wrogie przejęcie musiałby wydać więcej pieniędzy na powiększanie swojego udziału w spółce. Nowe zasady będą w HP obowiązywać przez rok. Wkrótce pojawiła się odpowiedź Xeroxa, który wydał apel do akcjonariuszy HP. „Liczymy na to, że akcjonariusze docenią to, iż wartość połączonych Xerox i HP jako połączonych firm jest większa i przeważa to, co HP może samo osiągnąć ”– brzmiało oświadczenie Xeroxa. Z kolei plan „Praw Akcjonariuszy” HP Xerox określił „trującą pigułką” i zapewnił, że jego oferta jest atrakcyjniejsza dla udziałowców. Co zaskakujące, już w lutym Xerox przedstawił swoich kandydatów do nowego zarządu HP, co tylko rozjuszyło konkurenta.

Ofensywa trwa
Na przełomie lutego i marca, czyli na kilka dni przed spodziewaną próbą wrogiego przejęcia, HP postanowiło upewnić się, że akcjonariusze nie zdecydują się na sprzedaż udziałów Xeroxowi. Prezes HP Enrique Lores udzielił wywiadu CRN, w którym alarmował, że przejęcie przez Xeroxa miałoby negatywne konsekwencje dla partnerów HP. Lores zarzucał też Xeroxowi, że firma ta jest nastawiona na bezpośrednią współpracę z klientami, a HP opiera się na kanałach partnerskich i to model HP dominuje na rynku. Prezes HP atakował konkurencję, iż w ogóle nie istnieje w segmencie komputerów osobistych, a na nim HP w ciągu ostatnich 5 lat HP zwiększyło roczną sprzedaż o ponad 10 mld dolarów, czyli więcej Xerox wypracowuje w ciągu roku.

Na ataki prezesa HP Xerox odpowiedział spokojnie, iż połączenie firm dałoby silny impuls rozwoju i pozwoliłoby obniżyć koszty. Xerox wskazał, że gdyby HP zgodziło się na sprzedaż już rok temu, to połączone korporacje miałyby nawet 1,5 mld dolarów więcej ze sprzedaży, a koszty funkcjonowania spadłyby o ok. 2 mld dolarów. Firma zdradziła też, iż już podjęła rozmowy z akcjonariuszami HP.

W reakcji na te rewelacje HP ujawniło, że prezes Xeroxa John Visentin rozmawiał z ówczesnym prezesem HP Dionem Weislerem o połączeniu firm już w sierpniu 2019 r. Prezes Xeroxa miał powiedzieć, że firmie wyczerpały się możliwości wzrostu organicznego, więc musi szukać drogi rozwoju poprzez akwizycje albo poprzez przejęcie Xeroxa przez inną firmę. Mało tego, Visentin miał stwierdzić, że wolałby, aby to HP kupiło Xerox. Co ciekawe, Weisler zrezygnował ze stanowiska właśnie w sierpniu 2019 r., tłumacząc swoją decyzję kwestiami zdrowia rodziny. Sprawa jego rezygnacji była o szeroko komentowana, gdyż HP spodziewała się spadku zysków w czwartym kwartale. I to poniżej szacunków na Wall Street.

Wirus ratunkowy
W poniedziałek 2 marca zarząd HP wydał apel do akcjonariuszy, w którym poprosiło ich o zachowanie spokoju przez 10 dni roboczych. W tym czasie miano wypracować kolejne kroki, a udziałowców poproszono o wstrzymanie się ze sprzedażą akcji. HP zapowiedziało też plan restrukturyzacji, który ma poprawić marżę i szacunki wielkości rynku. Firma przekonywała akcjonariuszy, że rynek komputerów osobistych wzrośnie do końca 2022 roku do 330 miliardów dolarów, a przez to wartość HP jest przez Xeroxa zaniżana o ok. 174 proc.

Sprawa wywołała spore zainteresowanie. Z danych tych wynikało bowiem, że HP zakłada roczną stopę wzrostu na poziomie 24 proc. Szybko okazało się jednak, że powodem nerwowych ruchów HP była sytuacja na giełdzie. Akcje giganta runęły bowiem ostro w dół z powodu koronawirusa. 2 marca ich cena wynosiła już tylko 20,79 dolarów i perspektywa ich wzrostu do 57 dolarów (ww. 174 proc. wzrost) była dla udziałowców mało wiarygodna. Gdy stało się jasne, że ceny akcji HP dołują, a szanse Xeroxa na wrogie przejęcie rosną, do walki wkroczył Canon. Japońska firma zagroziła, że jeśli dojdzie do przejęcia HP, to oznacza dla niej zakończenie współpracy, którą z HP utrzymuje od 35 lat. HP zaopatruje się u Japończyków w części do drukarek, a w 2018 r. wartość zamówień przekroczyła 5 mld dolarów.

Co istotne, HP generuje prawie 14 proc. przychodów Canona i jest jednym z jego największych klientów. Japończycy z Canona mogli się jednak przestraszyć, że ich kontrakty i tak przepadną i przejmie je inny japoński gigant – Fujifilm, który od lat współpracuje z Xeroxem. Jednak koronawirus uderzył też w Xeroxa. Portal CRN poinformował w ub. tygodniu, że w reakcji na paniczną wyprzedaż na światowych giełdach Xerox w ciągu miesiąca stracił na wartości blisko 40 proc. Mimo to prezes firmy zapewnił, iż nie jest to przeszkodą w przejęciu HP. Z kolei HP w ramach zabezpieczeń przed wrogim przejęciem podniosło wysokość odpraw dla swojego prezesa (z 4,9 mln do 7,2 mln dolarów) i kierownictwa.

Autor

Poprzedni artykułMilczenie Unii
Następny artykułAtomowa mina

Najnowsze