2.2 C
Warszawa
wtorek, 6 grudnia 2022
Advertisement

Cena odrodzenia

Koniecznie przeczytaj

Bogate kraje Unii Europejskiej nie zgadzają się na kosztowny program odbudowy po koronakryzysie.

Czy koalicja kanclerza Austrii Sebastiana Kurza zablokuje plany Angeli Merkel?

Kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydent Francji Emmanuel Macron przygotowali program odbudowy Unii Europejskiej po kryzysie wywołanym pandemią koronawirusa. Program ma kosztować ok. pół biliona euro i być rozłożony na etapy. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiają się kraje Unii Europejskiej z najwyższym PKB na obywatela. Koalicja Austrii, Szwecji, Danii i Holandii nie zgadza się na zadłużanie i proponuje własne rozwiązanie problemu.

Hojna Merkel
18 maja Angela Merkel i Emmanuel Macron zaprezentowali projekt unijnego planu odbudowy gospodarki. Program opierałby się na emisji przez Komisję Europejską obligacji, których spłata byłaby zagwarantowana przez kraje członkowskie. W ten sposób kanclerz Niemiec chciałaby pozyskać 500 mld euro na wsparcie zdrowia, cyfryzację gospodarki i politykę klimatyczną. 80 proc. środków z 500 mld euro miałoby trafi ć do krajów członkowskich, Natomiast 15 proc. do przedsiębiorstw z kluczowych branż. Pozostałe 5 proc. zasiliłoby istniejące programy unijne. Forsowany przez Berlin i Paryż projekt wymaga jednak akceptacji wszystkich krajów członkowskich. Projekt już przy prezentacji wywołał spore kontrowersje. Zabrakło bowiem kluczowych informacji – chociażby takiej, w jaki sposób miałaby następować spłata wyemitowanych obligacji. Nie sprecyzowano też, jak wyglądałby podział pieniędzy, a zatem nie wiadomo, które kraje otrzymałyby większą, a które mniejszą pomoc.

– Niemiecko-francuska propozycja stanowi przełom, gdyż jej przyjęcie mogłoby otworzyć drogę do zaciągania długów przez UE, a więc emitowania euroobligacji i przekazania w ten sposób na poziom wspólnotowy zupełnie nowych kompetencji. (…) Ustępstwem Niemiec jest zgoda na wykorzystanie środków pochodzących ze wspólnej emisji obligacji na dotacje bezzwrotne dla krajów w kryzysie, podczas gdy państwa północy UE obstawały dotychczas przy pomocy w postaci kredytów (tak jak miało to miejsce podczas kryzysu strefy euro w latach 2010–2014). Francja zgodziła się natomiast na wysuwany przez Berlin od lat postulat, że dodatkowe fundusze muszą być przeznaczone na konkretne reformy zgodne z rekomendacjami KE przedstawianymi w przygotowywanych corocznie ocenach stanu europejskich gospodarek w ramach Europejskiego Semestru. Niemcy zachowają pewien wpływ na sposób wydawania środków, a także pozbawią krytyków argumentu o braku solidarności z państwami pogrążonymi w kryzysie – ocenił projekt Konrad Popławski z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Nieoficjalnie wiadomo jednak, że beneficjentami programu Merkel & Macron byłyby kraje najmocniej dotknięte przez epidemię, czyli Włochy i Hiszpania. Zdaniem Merkel takie rozwiązanie jest najbezpieczniejsze. Kraje członkowskie bowiem będą mogły pożyczać pieniądze na korzystniejszych warunkach niż pojedyncze rządy na własną rękę. Oprócz pożyczek dla państw program autorstwa Niemiec i Francji zakłada dotacje bezpośrednio dla poszkodowanych branż, jak również bezzwrotne subwencje.

Wiedeńska koalicja
Głównym i najgłośniejszym oponentem zaprezentowanego 18 maja planu odbudowy stał się kanclerz Austrii Sebastian Kurz. – Mówimy jasno TAK dla nadzwyczajnej pomocy w związku z koronawirusem, ale odrzucamy unię długów wprowadzaną tylnymi drzwiami – stwierdził Kurz podczas wirtualnego kongresu bawarskiej CSU, którego był gościem 22 maja. Oprócz Wiednia przeciwne wobec planu Merkel są również Amsterdam, Kopenhaga i Sztokholm. Koalicja Wiednia, Holandii, Danii i Szwecji została ochrzczona przez niemieckie media „Oszczędną Czwórką”. Kanclerz Kurz i jego stronnicy mają nawet własny plan alternatywny wobec tego zaprezentowanego przez Merkel i Macrona. Zakłada on utworzenie przez Komisję Europejską nadzwyczajnego funduszu. Następnie KE zbierałaby na niego środki i przekazała krajom członkowskim w formie tanich pożyczek. Co istotne, plan Kurza nie zakłada bezzwrotnej pomocy. Każdy kraj pożyczający pieniądze z funduszu musiałby je następnie zwrócić.


Przeczytaj też:

Jak Niemcy chcą uratować Unię Europejską?

Spór wobec Nord Stream przybiera na sile mimo epidemii

Chiński smok pożera Europę


Ponadto Kurz odrzuca postulat polityki klimatycznej. Pieniądze funduszu musiałyby zostać wykorzystane wyłącznie na odbudowę i przyszłą odporność systemu opieki zdrowotnej i gospodarki. Oprócz Kurza i Merkel swój własny plan programu naprawczego projektuje też szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Była minister obrony w rządzie Angeli Merkel w obliczu mocnego sprzeciwu Wiednia będzie musiała zbudować konsensus między „hojnym” programem Berlina a oszczędnym Wiednia. Aby udobruchać obie strony, Komisja Europejska stawia na mieszankę obu planów, a zatem byłyby i kredyty, i subwencje. Zdaniem szefowej KE takie rozwiązanie uratowałoby kraje członkowskie przed pogłębianiem różnic gospodarczych. Komisarz ds. gospodarki Paolo Gentiloni wyjaśniał, że kryzys ten nie może zapisać się jako moment rozdrobnienia Unii.

Warunki pomocy
W wywiadzie dla „Passauer Neue Presse” szef frakcji chadeków w Parlamencie Europejskim Manfred Weber ocenił, że bunt Austrii, Szwecji, Danii i Holandii da się załagodzić. Jego zdaniem Kurz i reszta nie tyle kwestionują pomoc, co sposób jej udzielania. Jednak zdaniem ekspertów wyjaśnienie jest znacznie prostsze. Bogate kraje chcą płacić mniej i nie zamierzają fundować pokryzysowej kuracji dla innych. To nie jest zresztą zaskoczeniem – np. Dania i Szwecja już od dawna domagały się niższych wydatków i ścisłej dyscypliny budżetowej.

Z kolei austriacki minister finansów Gernot Blümel w rozmowie z dziennikarzami odrzucił możliwość zaakceptowania rozwiązania opartego na emitowaniu obligacji i pożyczania pieniędzy na rynkach. Z kolei Holandia chce wykorzystać sytuację do rozwiązania jeszcze innego problemu. Jest nim mianowicie Polska i Węgry. Amsterdam chce uzależnić wypłatę pomocy od przestrzegania praworządności w tych krajach. Postulat ten może zresztą zyskać poparcie innych państw, gdyż może zostać wykorzystany do ograniczenia liczby zdolnych do ubiegania się o pieniądze.

 

Autor

Najnowsze