11.8 C
Warszawa
niedziela, 2 października 2022

Koniecznie przeczytaj

Lotniska wylądowały w nowym świecie

Nowa rzeczywistość, związana z wybuchem pandemii SARS-CoV-2 zmieniła krajobraz światowego lotnictwa.

Nigdy w historii żadne wydarzenia tak mocno nie dotknęły tej branży, jak światowy lockdown spowodowany koronawirusem.

Wg danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2019 r. polskie porty lotnicze obsłużyły prawie 49 mln pasażerów. To ponad 7 proc. więcej niż w 2018 r. i ponad 22 proc. więcej niż w 2017. Dynamika polskich lotnisk była jedną z najwyższych na świecie. Wiele lotnisk planowało modernizacje, by móc obsłużyć prognozowane w najbliższych latach wzrosty. Zgodnie z prognozami w 2025 r. polskie porty miały obsłużyć już ponad 65 mln pasażerów. Rok 2019 był też wyjątkowy dla Portu Lotniczego Warszawa/Modlin. W sezonie letnim 2019 rozpoczęły się pierwsze w historii lotniska całosezonowe loty czarterowe realizowane przez wiodących na rynku polskim touroperatorów. Na 2020 r. zaplanowana była przebudowa strefy odlotowej terminala, by poprawić komfort pasażerów, których spodziewano się w znacznie większej liczbie niż w poprzednim roku. Początek tego roku także zaczął się bardzo dobrze na większości lotnisk regionalnych, rekordowy pod względem wzrostów w 2019 r. Kraków Airport w lutym 2020 obsłużył o 26 proc. więcej pasażerów niż rok wcześniej.

Niestety z uwagi na rozprzestrzenianie się wirusa SARS-CoV-2 w dniu 15 marca zapadła decyzja o zamknięciu regularnego pasażerskiego ruchu lotniczego w Polsce. Na ponad 3 miesiące wszystkie porty wstrzymały oddech i dopiero z początkiem lipca wznowiły działalność w nowym świecie, pod reżimem sanitarnym na niespotykaną dotąd skalę. Lotniska musiały przystosować swoją infrastrukturę, by zapewnić najwyższe możliwe środki bezpieczeństwa naszym pasażerom. Wydzielono strefy do pomiaru temperatury oraz wypełniania kart lokalizacyjnych. Wyznaczone są ścieżki ułatwiające pasażerom sprawne poruszanie się po terminalu oraz zachowanie wymaganego dystansu, z oznakowaniem kierunkowym. Wyznaczono także punkty umiejscowienia dozowników płynów dezynfekujących. Do terminalu mogą wchodzić tylko pasażerowie i od tego momentu aż do końca podróży muszą mieć zasłonięte usta i nos. Wg danych podanych przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, w pierwszym tygodniu po wznowieniu lotów międzynarodowych, czyli w dniach 29 czerwca – 5 lipca, odnotowano w Polsce 3028 operacji lotniczych, co przekłada się na 17 679 operacji mniej w stosunku do tego okresu w 2019 r. (spadek o 68 proc.). To pokazuje, w jak ciężkiej sytuacji są polskie porty lotnicze, kluczowe składniki infrastruktury krytycznej kraju i koła zamachowe regionalnych gospodarek.

Lotniska mogły skorzystać z części instrumentów przygotowanych przez rząd w ramach tarczy antykryzysowej, a także czekają na obiecane przez Ministerstwo Infrastruktury wsparcie kwotą 142 mln zł. Jednak z uwagi na przytoczone wcześniej dane PAŻP ta pomoc jest znacząco za mała, niewspółmierna w stosunku do ponoszonych przez lotniska kosztów. Trzeba pamiętać, że samo wznowienie przylotów i odlotów samolotów nie gwarantuje stabilności po trzymiesięcznym przestoju. Z uwagi na powolny powrót do poziomów obsługiwanych pasażerów z wcześniejszych okresów porty regionalne potrzebują dodatkowych narzędzi, które pomogą im przetrwać najbliższe 3–4 lata i to przy założeniu, że nie czekają nas kolejne lockdowny spowodowane nawrotem pandemii w zbliżającym się sezonie grypowym.

Porty lotnicze już wdrożyły odpowiednie procedury, które mają im pomóc przetrwać ten ciężki okres. Wiele z nich środki przeznaczone na inwestycje musiało przeznaczyć na bieżące koszty operacyjne, by zapewnić organizacji płynność finansową. Bardzo ważne jest też wsparcie i zabezpieczenia ze strony udziałowców lotnisk. Rząd powinien poszukać kolejnych rozwiązań wspierających ten istotny sektor gospodarki, takich jak specjalne pożyczki, a nawet rozważyć zawieszenie płacenia podatków lub ich części przez porty lotnicze. Dla wielu polskich lotnisk istotne w obecnej sytuacji byłoby też zawieszenie na najbliższe lata przepisów związanych z odszkodowaniami za hałas lotniczy, ponieważ ewentualne odszkodowania mogą w obecnej sytuacji być gwoździem do trumny dla wielu portów. Szczególnie, że przez najbliższe lata z uwagi na zmniejszoną ilość operacji lotniczych generowany przez samoloty hałas w okolicy lotnisk będzie znacząco mniejszy. Przedstawiciele rządu powinni rozważyć także delikatne poluzowanie przepisów sanitarnych, pozwalające nie tylko pasażerom, ale też innym osobom na wstęp do terminali, ponieważ te osoby, towarzyszące pasażerom lub odbierające je z lotnisk, mogłyby skorzystać z oferty firm prowadzących działalność handlową i gastronomiczną, które także są poszkodowane obecną sytuacją.

W 2027 r. zaplanowane jest uruchomienie Centralnego Portu Komunikacyjnego, a trzeba pamiętać, że sukces tego projektu jest zależny od kondycji całej branży, naszego narodowego przewoźnika LOT- -u, ale przede wszystkim od lotnisk regionalnych, bo tylko one mogą wytworzyć odpowiedni wolumen podróżnych i utrzymywać zainteresowanie naszym rynkiem przez linie lotnicze. Dodatkowo nasza sieć lotnisk odpowiada za prawie 4 proc. polskiego PKB, dlatego tak istotne jest wsparcie tego sektora.

Źródło: Instytut Staszica

Autor

Najnowsze