19.6 C
Warszawa
środa, 29 czerwca 2022

Koniecznie przeczytaj

Instytut Biznesu apeluje o opracowanie strategii dla biznesu

Zdaniem Instytutu Biznesu decyzje polskiego rządu o zamknięciach branż sprawiają wrażenie podejmowanych przypadkowo, pod wpływem impulsu lub zagrożenia. Taki styl zarządzania tym kryzysem doprowadził ich zdaniem wielu polskich przedsiębiorców na skraj bankructwa. Biznes potrzebuje stabilności i jasnej strategii, w której uwzględnione będą możliwe scenariusze i rozwiązania – czytamy w komunikacie Instytutu Biznesu, w którym eksperci apelują do rządzących o wypracowanie takiego planu we współpracy z przedsiębiorcami.

Sytuacja pandemiczna, związana z koronawirusem SARS-CoV-2, była i wciąż jest trudna. Niemniej od rządzących oczekuje się, że w obliczu takiego kryzysu zapewnią sprawny system działania, poczucie bezpieczeństwa oraz rozwiązania zapobiegające pogorszaniu się sytuacji. – Tymczasem od marca 2020 roku Polacy są świadkami karuzeli decyzji, które są niespójne, często sprzeczne i niepoparte jakimikolwiek danymi czy badaniami, a co najgorsze – zamiast pomagać, doprowadzają do sytuacji, w której by przetrwać przedsiębiorcy są zmuszeni do poszukiwania rozwiązań na własną rękę – czytamy w komunikacie Instytutu Biznesu.
Jak zauważają eksperci, choć pierwsza „kwarantanna narodowa” i początkowo wprowadzone obo-strzenia zostały w większości przyjęte ze zrozumieniem, to kolejne wzbudzały już coraz większe kontrowersje. Ograniczenia były wprowadzane bez żadnego planu. Przedsiębiorcy praktycznie z dnia na dzień dowiadywali się o tym, że nie mogą prowadzić zaplanowanej działalności lub że mogą działać, a przedstawiciele rządu co i rusz przedstawiali nowe „uzasadnienia” podejmowanych decyzji, w zależności od potrzeb swobodnie żonglując poszczególnymi wskaźnikami i rzekomo naukowymi argumentami.
Według Instytutu Biznesu najbardziej poszkodowanymi branżami są fitness i gastronomiczna. Siłownie i kluby fitness z niewielką przerwą zamknięte są już od roku, mimo że nie istnieje dobre uzasadnienie dalszego wstrzymywania działalności tych obiektów. Przy zachowaniu reżimu sanitarnego nie występuje tam zwiększone ryzyko zakażenia koronawirusem, a zaniedbanie aktywności fizycznej odbije się na pewno na zdrowiu Polaków. Restauratorzy mogą serwować jedynie dania na wynos – co jest wykonalne i opłacalne tylko dla niektórych z nich.
Jak zauważają eksperci – nie każda branża może być zamknięta lub otwarta „od ręki”. Restauratorzy musieli pozbyć się zapasów żywności, przedsiębiorstwa „eventowe” oddać pieniądze za bilety na przygotowane wydarzenia, a kluby fitness czy parki wodne (baseny) poinformować, że trenerzy personalni z dnia na dzień stracą klientów. Niestety ludzie, żeby chronić swoje źródła utrzymania i przetrwać, zaczęli po prostu działać na własną rękę, indywidualnie oceniając ryzyko epidemiczne i prawne, wynikające z podejmowanych decyzji. Przy dobrym, racjonalnym i jasno zakomunikowanym planie walki ze skutkami pandemii, takie sytuacje nigdy nie miałyby miejsca. Tymczasem szokujący jest widoczny brak planu działania tzw. „mapy drogowej”, ścieżki ograniczania zachorowań, czytelnych i zrozumiałych informacji, co się zadzieje i pod jakimi warunkami.
– Jesienią 2020 roku Premier przedstawił plan działania na nadchodzący czas – „100 dni solidarności w walce z COVID-19”. Jego założenia były zrozumiałe, a przede wszystkim pozwalały łatwiej dostosować się do epidemicznej rzeczywistości – zarówno tej gospodarczej, jak i społecznej. Niestety program ten z został z niewiadomych powodów porzucony praktycznie w kilka tygodni po jego ogłoszeniu. Przedsiębiorcy od miesięcy bezskutecznie wskazują na to, co mogą zrobić, by utrzymać wymagany reżim sanitarny. Pokazują ile już stracili i ciągle będą tracić – bo pomoc rządu jest absolutnie niewystarczająca i mocno spóźniona. Jeśli nie otrzymają klarownego planu działania, sytuacja będzie pogarszać się z dnia na dzień. Skutki przeciągającego się „zamrażania gospodarki” będą odrabiane przez lata, jeśli nie przez dziesięciolecia – czytamy w komunikacie.
Biznes potrzebuje stabilności i przewidywalności, dlatego Instytut Biznesu apeluje do rządzących o stworzenie we współpracy z przedsiębiorcami takiego planu działania. Celem zaś jest już nie ochrona, lecz ratowanie pogrążonej w zapaści istotnej części polskich przedsiębiorstw.

Autor

Najnowsze