|

Bezskuteczna egzekucja to nie koniec walki o pieniądze

Bezskuteczna egzekucja komornicza nie musi oznaczać, że przedsiębiorca stracił szansę na odzyskanie pieniędzy. Jeśli dłużnikiem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, w niektórych przypadkach można dochodzić zapłaty od członków jej zarządu. Zanim jednak wierzyciel zdecyduje się na kolejny proces, warto sprawdzić, czy ma szansę odzyskać dług.

Według danych wskazywanych przez Krajową Radę Komorniczą około trzy czwarte postępowań egzekucyjnych w Polsce kończy się bezskutecznie. Oznacza to, że wielu wierzycieli nie odzyskuje pieniędzy, choć wcześniej poniosło koszty związane z dochodzeniem zapłaty. Część z nich rezygnuje wtedy z dalszych działań. Tymczasem prawo daje im jeszcze inne możliwości.

Kiedy za długi spółki odpowiada zarząd

W przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością wierzyciel może domagać się zapłaty również od osób, które nimi zarządzały. Pozwala na to art. 299 §1 Kodeksu spółek handlowych. Jeśli komornik nie zdoła odzyskać pieniędzy z majątku spółki, za jej długi mogą odpowiadać obecni lub byli członkowie zarządu. Nie dzieje się to jednak automatycznie. Muszą zostać spełnione warunki określone w przepisach.

– Nawet jeśli można dochodzić zapłaty od członka zarządu, nie ma pewności, że uda się odzyskać pieniądze. Dlatego przed skierowaniem sprawy do sądu warto ustalić, kto odpowiada za zadłużenie i czy ma z czego je spłacić. W przeciwnym razie wierzyciel może ponieść kolejne koszty, a pieniędzy nadal nie odzyskać – mówi Marcin Belka, adwokat, zastępca dyrektora ds. postępowań egzekucyjnych w Kancelarii Prawnej VIA LEX.

Analiza danych pomaga podjąć decyzję

Aby ocenić, czy dalsze dochodzenie zapłaty ma sens, trzeba zebrać informacje zarówno o zadłużonej spółce, jak i o osobach, które nią zarządzały. Kancelaria Prawna VIA LEX wykorzystuje do tego dane z różnych rejestrów i baz. Sprawdza m.in. sytuację finansową spółki, jej długi, zmiany w zarządzie oraz to, czy jego członkowie prowadzą obecnie inne firmy. Może też ustalić, jaki mają majątek, np. czy posiadają nieruchomości. To ważne, ponieważ pozwala sprawdzić, czy dana osoba jest w stanie spłacić zadłużenie.

– Samo ustalenie, że członek zarządu odpowiada za dług spółki, nie oznacza jeszcze, że uda się odzyskać pieniądze. Dlatego zanim skierujemy sprawę do sądu, sprawdzamy, czy dana osoba ma majątek, z którego można spłacić należność. Dzięki temu klient wie, czy warto ponosić koszty kolejnego procesu, czy lepiej zrezygnować z dalszych kroków – wyjaśnia Marcin Belka.

Aby ustalić, czy dalsze działania mają sens, VIA LEX wykorzystuje profesjonalną predykcję opartą na wielowątkowej analizie danych. Główną wartością dla klienta jest ich połączenie i interpretacja – przede wszystkim powiązania między podmiotami i osobami. Pozwala to na zarządzanie procesami masowymi, ale także racjonalne gospodarowanie budżetami firm z sektora MŚP.

Na podstawie zebranych informacji kancelaria ocenia, czy warto skierować sprawę do sądu. Jeśli są szanse na odzyskanie pieniędzy, ustala adres członka zarządu, przygotowuje pozew i prowadzi postępowanie. Wierzyciel może domagać się nie tylko spłaty długu, ale także odsetek i określonych kosztów wcześniejszych postępowań.

W niektórych przypadkach kancelaria sprawdza również, czy przy zaciąganiu zobowiązania nie doszło do przestępstwa. Może tak być np. wtedy, gdy ktoś od początku nie zamierzał zapłacić za zamówione towary lub usługi. Jeśli istnieją ku temu podstawy, możliwe jest także podjęcie działań na drodze karnej.

Bezskuteczna egzekucja komornicza nie musi więc kończyć starań o odzyskanie pieniędzy. Warto wcześniej sprawdzić, czy za dług mogą odpowiadać członkowie zarządu i czy mają z czego go spłacić. Pozwala to uniknąć wydatków na kolejne postępowanie, które nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.

materiał partnera

Podobne wpisy