12.5 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września 2022

Porozumienie Centralne

Koniecznie przeczytaj

Nawiązująca do rządów sanacji partia Kaczyńskiego bardzo chce się zapisać w pamięci Polaków jako realizująca wielkie i spektakularne projekty, o których będzie można później uczyć dzieci w szkole oraz traktować jako żywy materiał propagandowy ukazujący sukcesy władzy. Centralny Port Lotniczy i Centralny Dworzec Kolejowy bez wątpienia wpisują się w ten właśnie model.

Nie od dziś wiadomo, że głównym punktem ideowego odniesienia dla partii Jarosława Kaczyńskiego są modele gospodarczo-polityczne bazujące na przewodniej roli państwa w gospodarce. W czasie niedawnej konferencji zorganizowanej w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu prezes PiS przyznał otwarcie, że najbardziej podziwia model skandynawski, ale także m.in. Nowy Ład Franklina D. Roosevelta. Najbardziej niedoścignionym wzorem wydaje się jednak być dla niego sanacyjna II RP, której zresztą czuje się politycznym spadkobiercą.

Głównymi projektami infrastrukturalnymi II RP były przede wszystkim: port i miasto Gdynia, Centralny Okręg Przemysłowy oraz magistrala kolejowa. Władze zdecydowały się także na realizację planów: czteroletniego, a później piętnastoletniego, którego wcielić w życie nie pozwoliła wojna. W podobny sposób Prawo i Sprawiedliwość pragnie również pozostawić po sobie trwały ślad poprzez realizację Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (Planu Morawieckiego) oraz realizację wielkich projektów.

O ile wysiłki obozu sanacyjnego można częściowo usprawiedliwiać zbliżającą się wielkimi krokami wojną oraz brakiem koordynacji pomiędzy ziemiami, które jeszcze niedawno należały do trzech różnych państw, o tyle współcześnie tego typu palących potrzeb zwyczajnie już nie ma. Co więcej, po blisko pół wieku funkcjonowania ustroju komunistycznego, w którym również kładziono wielki nacisk na centralizację, górnolotne plany rozwoju oraz wielkie przedsięwzięcia, Polska wciąż potrzebuje odejścia od tego rodzaju polityki.

Zła nie tylko nazwa

Błędem jest już samo posługiwanie się słowem „centralny”. W sektorze prywatnym nikt nie korzysta z tego typu nazewnictwa, gdyż z góry skazuje ono na wizerunkową porażkę. Właściciele wielkich galerii handlowych nie nazywają ich przecież „centralnymi domami towarowymi”, gdyż tego typu nazwy odstraszyłyby klientów. Posługiwanie się przymiotnikiem „centralny” zdradza ideologiczne zacięcie rządzących, którzy nie zamierzają się liczyć z rynkiem, czyli realnymi potrzebami ludności.

W przypadku koncepcji Centralnego Portu Lotniczego oraz mającego z nim bezpośrednio sąsiadować Centralnego Dworca Kolejowego zła jest jednak nie tylko nazwa, ale i sama koncepcja. Wedle ogólnego planu przyjętego przez Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów, całe przedsięwzięcie miałoby zostać zlokalizowane między Warszawą a Łodzią. Co ciekawe, plany takie podejmowała już wcześniej Platforma Obywatelska, jednakże nigdy nie wyszły poza fazę projektu. Tym razem mamy już do czynienia z konkretnym planem, na którego realizację zaplanowano już ponad 30 mld zł.

Pomysłodawcy tłumaczą konieczność powstania portu próbą zawalczenia o to, aby Polska miała własne lotnisko z prawdziwego zdarzenia, które pozwalałoby uniknąć konieczności korzystania z zagranicznych portów przesiadkowych. Obecnie na wielu połączeniach polskie porty jedynie „dowożą” pasażerów do ważniejszych portów przesiadkowych na zachodzie Europy. Problem polega jednak na tym, że Centralny Port Lotniczy (CPL) byłby już piątym lotniskiem w rejonie Warszawy i Łodzi, gdyż obecnie działają już tam lotniska na Okęciu, w Modlinie, Radomiu i Łodzi. Pięć lotnisk na tak małym obszarze mają jedynie największe aglomeracje świata, w których żyje jednak nawet do 20–30 mln osób. Tworzenie kolejnego portu wymagałoby więc likwidacji dwóch lub trzech już istniejących, aby przynajmniej ograniczyć koszty.

W jednej z medialnych wypowiedzi prezes PiS przyznał otwarcie, że stworzenie nowego lotniska w pobliżu skrzyżowania autostrad A1 i A2 pozwalałoby myśleć o tym, żeby skupić większą część ruchu lotniczego całej Polski w jednym miejscu. Warszawskie Okęcie nie może już być rozbudowane ze względu na bliskość osiedli oraz ograniczenia przestrzenne, lecz lotniska w Gdańsku, Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu nadal mogą się rozwijać. Stanowisko Kaczyńskiego zdradza pewną hipokryzję, gdyż jego partia tradycyjnie przedstawia samą siebie jako broniącą polskiej prowincji i zwalczającą model, w którym dynamicznie rozwijają się tylko główne metropolie. Na pomyśle CPL zyskałaby jedynie Warszawa, lecz na pewno nie cała Polska. Systemy lotnisk w innych krajach nie zawsze oparte są na jednym głównym porcie przesiadkowym, lecz mogą funkcjonować na zasadzie kilku głównych portów, jak chociażby w Niemczech.

Koncepcja budowy nowego portu lotniczego całkowicie zbywa milczeniem fakt, że rosnące wciąż zapotrzebowanie na loty z Warszawy można zaspokoić poprzez powiększenie lotniska w Modlinie. Można je swobodnie rozbudowywać, nie przejmować się ograniczeniami obecnymi na Okęciu, a jednocześnie Modlin posiada już połączenie kolejowe z Warszawą. Wymagałoby ono wprawdzie znacznego usprawnienia, lecz nie generowałoby tylu kosztów, co stworzenie od podstaw nowego dworca w szczerym polu oraz nowej linii kolejowej łączącej go ze stolicą.

Budowa Centralnego Dworca Kolejowego wymagałaby także zbudowania od podstaw wielu kilometrów nowych połączeń kolejowych, gdyż ewentualny port lotniczy noszący nazwę „centralny” nie mógłby mieć połączenia wyłącznie z Warszawą. Wzniesienie od podstaw nowego dworca wraz z całą infrastrukturą i drogami dojazdowymi oznaczałoby przedsięwzięcie kosztujące podatników co najmniej kilkanaście miliardów złotych.

Przestrogą dla dążących do zrealizowania wielkich przedsięwzięć infrastrukturalnych powinien być los niemieckiego lotniska im. Willy’ego Brandta w Berlinie, które planowo miało zostać ukończone jeszcze w 2012 roku. Obecnie data otwarcia obiektu wciąż nie jest znana, a niektórzy eksperci mówią wprost, że skala błędów przy budowie jest tak ogromna, że najprawdopodobniej lotnisko trzeba będzie zburzyć i zbudować od nowa. Co prawda najczęściej winę za nieukończenie w terminie trwającej aż 11 lat budowy zrzuca się na skorumpowanych wykonawców, lecz nie ma się co łudzić, że budowa wielkiego portu i dworca byłaby wolna od jakichkolwiek malwersacji. Polskie doświadczenia w zakresie wielkich projektów infrastrukturalnych to również jedno wielkie pasmo nadużyć i wyłudzeń kosztem podatnika (by wspomnieć chociażby budowę autostrad i dróg ekspresowych).
Nie ulega wątpliwości, że w projekcie Prawa i Sprawiedliwości ważniejsze od odpowiedzenia na realne potrzeby rosnącego wciąż ruchu lotniczego w Polsce są kwestie typowo ideologiczne. Nawiązująca do rządów sanacji partia Kaczyńskiego bardzo chce się zapisać w pamięci Polaków jako realizująca wielkie i spektakularne projekty, o których będzie można później uczyć dzieci w szkole oraz traktować jako żywy materiał propagandowy ukazujący sukcesy władzy. Centralny Port Lotniczy i Centralny Dworzec Kolejowy bez wątpienia wpisują się w ten właśnie model.

Problem polega jedynie na tym, że PiS nie zatrzymuje się na kilku projektach. Partia Kaczyńskiego z zapałem centralizuje władzę w Polsce, dostosowując wszystko do hierarchii panującej w jej własnych szeregach. Rozwiązanie, które być może sprawdza się w Prawie i Sprawiedliwości, nie sprawdzi się jednak nigdy w państwie liczącym 38 mln obywateli.

Zakochanej w centralizacji oraz przygotowywaniu niezwykle ambitnych planów rozwoju władzy warto przypomnieć, że Polsce nie dane było nigdy poznać owoców sanacyjnej polityki wielkich projektów infrastrukturalnych i przemysłowych ze względu na wybuch wojny. Wiemy za to dobrze, czym skończyła się oparta na podobnych schematach polityka gospodarcza Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Realizowanie wielkich przedsięwzięć w oparciu o bardzo ambitne plany i miliardowe kredyty doprowadziło ostatecznie do zapaści, choć władza zbudowała Centralną Magistralę Kolejową, nad wszystkim czuwał Centralny Urząd Planowania, a cały kraj wcielał w życie kolejne plany pięcioletnie. Tym razem wypadałoby być mądrym przed szkodą, lecz niestety władza przystąpiła już do działania.

Autor

Poprzedni artykułRynek franczyzy
Następny artykułDziennikarz, Piarowiec, Szpieg

Najnowsze