-1 C
Warszawa
czwartek, 1 grudnia 2022
Advertisement

Grupa Vagnera

Koniecznie przeczytaj

„Vagnerowców” było dwa tysiące

Radio Wolna Europa oszacowało, że „Vagnerowców” było tylko dwa tysiące, ale równolegle działały inne jednostki, takie jak grupa Karpaty, a w niej około 300 „kozaków”, czyli najemników zwerbowanych na Ukrainie1 lub formacja Turan, w której służą ochotnicy z Azji Środkowej i Kaukazu.

W lutym 2014 roku nieznani sprawcy zawiesili rosyjskie flagi nad budynkami krymskiego rządu i parlamentu w Symferopolu a wewnątrz pojawili się uzbrojeni ludzie bez dystynkcji na mundurach. Prezydent Władimir Putin zarzekał się, że Rosja nie ma z nimi nic wspólnego, a więc mieszkańcy Krymu orzekli, że w takim razie są to „małe zielone ludziki”. Kilka tygodni później „zielone ludziki” pojawiły się w Donbasie. Rosyjska propaganda przedstawiała ich jako pro-rosyjskich separatystów, natomiast niechętne Putinowi media twierdziły, że to najemnicy na żołdzie Kremla z prywatnej firmy Vagner2. Tak zwane „prywatne firmy wojskowe” to przedsiębiorstwa wykorzystujące luki prawne w Protokole Dodatkowym do Konwencji Genewskiej z 12 sierpnia 1949 roku. Obowiązuje on od grudnia 1979 roku, ale niestety nieprecyzyjnie definiuje, kim są najemnicy. Stwierdzenie, że jest to osoba zwerbowana, w kraju lub zagranicą, w celu udziału w konflikcie zbrojnym i uczestnicząca w działaniach zbrojnych w zamian za gratyfikację, jest zbyt ogólne. Nie precyzuje na przykład, czy technik serwisujący specjalistyczny sprzęt wojskowy sił zbrojnych państwa uczestniczącego w konflikcie to jeszcze cywil, czy już najemnik. Nie wiadomo też, gdzie zaliczyć uzbrojonego ochroniarza obcokrajowca osłaniającego przywódcę walczącego państwa. Podobne pytania można mnożyć.

Prawno-fiskalna szara strefa
Prywatne firmy wojskowe funkcjonują w swoistej szarej strefie prawno-fiskalnej. Z jednej strony są zarejestrowane, mają siedziby, płacą podatki, ubezpieczają personel i w macierzystym kraju są legalnymi podmiotami gospodarczymi. Z drugiej strony w kraju, w którym prowadzą działalność z tą legalnością może być różnie. Klienci najchętniej płacą w sposób pokrętny z wykorzystaniem łańcuszka pośredników a nabycie narzędzi potrzebnych przy wykonaniu usługi jest raczej skomplikowane. Prywatne spółki wojskowe mają trzy charakterystyczne cechy:
• personel od kierownictwa po szeregowych pracowników składa się przede wszystkim z byłych żołnierzy, najczęściej elitarnych jednostek specjalnych,
• w kraju działania pracownicy są zazwyczaj mało podatni na zastraszanie oraz lojalności klanowe lub religijne,
• potencjał bojowy firmy jest potężny3.
Mają też istotne zalety. Państwu, które je dyskretnie wspiera politycznie, a nawet sponsoruje finansowo i technicznie, łatwo jest się od nich odciąć, argumentując, że ich ekscesy to prywatna inicjatywa, z którą nie ma się nic wspólnego. Zrozumiano to świetnie w Moskwie. W 2011 roku Władimir Putin zwracał uwagę, że „tego rodzaju spółki są sposobem na realizację narodowych interesów bez bezpośredniego zaangażowania państwa”, a przewodniczący komitetu do spraw obrony Rady Federacji Rosyjskiej, Wiktor Ozierow wyjaśniał „prywatne spółki wojskowe są i pozostaną nielegalne w Rosji, ale jeśli są zarejestrowane za granicą, to prawnie Rosja za nic nie odpowiada”4. Ponadto, zabici najemnicy nie są uwzględniani w oficjalnych statystykach strat rosyjskich sił zbrojnych. Jeśli w ogóle wracają w czarnych workach, to chowani są dyskretnie, a rodziny wiedzą, że nie otrzymają kontraktowego odszkodowania, jeśli będą zanadto rozmowne.

Korpus Słowiański
Wprawdzie rosyjscy najemnicy już na początku lat 1990-tych wyjeżdżali na tereny byłej Jugosławii, by wspierać „bratnich” Serbów, to jednak za pierwszą rosyjską prywatną firmę wojskową uważany jest Korpus Słowiański. Powstała w styczniu 2012 roku firma Slavonic Corps Ltd została zarejestrowana w Hong Kongu. Jej werbownicy, Wadim Gusiew i Jewgienij Sidorow z zarejestrowanej w Belize firmy Moran Security Group rozpoczęli zaciąg do Korpusu jesienią 2013 roku. Zadaniem jednostki miała być ochrona syryjskich instalacji naftowych. Potrzebny sprzęt miała dostarczyć intendentura armii syryjskiej prezydenta Baszara al-Asada. Okazało się jednak, że przekazane czołgi to przestarzałe T-62, zaś transportery opancerzone piechoty BMP-1 są kompletnie wyeksploatowane. Jeden z weteranów wspominał, że na skrzyniach z pociskami moździerzowymi widniały instrukcje „zużyć do 1986 roku”, a same skrzynie rozpadały się w rękach5. W konsekwencji Korpus Słowiański, który w październiku 2013 roku liczył 267 ludzi, poruszał się ciężarówkami, na których zamontowano działa przeciwlotnicze kalibru 37 mm (model 1937) oraz półciężarówkami Toyota z improwizowanym lekkim opancerzeniem. Korpus miał dotrzeć do instalacji naftowych w rejonie Deir al-Zour, ale w drodze skierowano go pod al-Suchna, gdzie wojska Asada toczyły ciężkie walki z oddziałami ISIS.

Szum, który był nie na rękę Kremlowi
Islamiści nieźle przetrzepali Rosjan i zmusili ich do odwrotu. Podczas ucieczki w burzy piaskowej jeden z najemników, Aleksiej Maliuta, zgubił własne dokumenty oraz papiery Korpusu. Propagandziści Państwa Islamskiego opublikowali zdobyczne świadectwa uczestnictwa rosyjskich najemników w walkach w Syrii. Zrobił się szum, który był nie na rękę Kremlowi. Korpus Słowiański rozwiązano. Cały personel wrócił do Rosji dwoma wyczarterowanymi samolotami. Po przylocie Gusiewa i Sidorowa aresztowano6. Za werbowanie, szkolenie i wypłacanie wynagrodzenia najemnikom groziła im kara do 15 lat więzienia z artykułu 208 rosyjskiego kodeksu karnego („Organizacja nielegalnej formacji zbrojnej”). Szeregowym najemnikom, za płatny udział w konflikcie zbrojnym poza granicami kraju groziła kara do 7 lat, ale rozpuszczono ich do domów. Wraz z niedobitkami Korpusu Słowiańskiego powrócił Dmitrij Utkin, urodzony w 1970 roku na Ukrainie były podpułkownik Specnazu. Odszedł na emeryturę w 2013 roku ze stanowiska dowódcy wojskowej jednostki nr 75 143, czyli samodzielnego oddziału nr 700 z 2 brygady Specnazu GRU. Dorabiał sobie do emerytury w Moran Security Group, ochraniając statki przed piratami, aż trafił do Syrii7.

Pod pseudonimem
Chociaż był starszym oficerem, Utkin uniknął kary. W 2014 roku widziano go już wspierającego separatystów we wschodniej Ukrainie. Przybrał pseudonim Vagner. Podobno od nazwiska niemieckiego kompozytora Richarda Wagnera. Żarliwym wielbicielem muzyki Wagnera był Hitler, a Vagner pasjonuje się Hitlerem. Ludzie z utworzonej i dowodzonej przez niego Grupy Vagnera oceniają, że to „okrutny facet” i twierdzą, że na ramieniu ma wytatuowaną swastykę, nosi jak wikingowie hełm z rogami i odprawia pogańskie misteria8. Sponsorem Utkina-Vagnera jest Jewgienij Prigożyn, miliarder, należący do związanej z Putinem wąskiej grupy „starych kumpli” z Petersburga. Od 2015 roku Utkina oraz jego zastępcę pułkownika Andreja Troszewa widywano wśród ludzi z ekipy bezpieczeństwa miliardera. Widywano ich również znacznie wyżej. W grudniu 2016 roku uczestniczyli na Kremlu w uroczystościach z okazji Dnia Bohaterów Ojczyzny. Troszew miał na piersi Złotą Gwiazdę Bohatera Federacji Rosyjskiej, a Utkin Order Męstwa. Za co otrzymali te odznaczenia, nie wiadomo, ale około 300 obecnym wojskowym i cywilom Władimir Putin wylewnie dziękował za służbę dla Rosji9.

„Król cateringu”
Prigożyn jest „królem cateringu” i zarabia krocie na rządowych kontraktach dla szkół i wojska. Ma również restaurację, którą odwiedza prezydent ze swymi gośćmi, a wówczas Prigożyn obsługuje go osobiście, czym zarobił na przezwisko „kucharz Putina”. Jest też prezydenckim człowiekiem do zadań specjalnych. Między innymi finansuje Agencję Badań Internetowych, czyli „fabrykę trolli” w Petersburgu, a jego zarejestrowana w Moskwie spółka Evro Polis, finansowała wynagrodzenia personelu Grupy Vagnera. Szeregowi żołnierze otrzymywali około 2,5 tysiąca USD miesięcznie, ranni odprawę sięgającą 15 tysięcy USD zaś rodziny zabitych w walce od 20 do 50 tysięcy dolarów w zależności od rangi i okoliczności śmierci10. W 2016 roku, zajmująca się dotychczas produkcją spożywczą spółka Evro Polis, otworzyła biuro w Damaszku. Rozszerzyła działalność na górnictwo oraz wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego, zaś w 2017 roku podpisała pięcioletnią umowę z syryjską korporacją państwową General Petroleum. Liczący 47 stron kontrakt, do którego dotarła agencja Associated Press, przewidywał, że spółka Prigożyna otrzyma 25 procent dochodu ze sprzedaży ropy i gazu pochodzącego z pól, które opanuje i zabezpieczy przed dżihadystami Państwa Islamskiego11. Kontrakt ten sprawił, że Grupa Vagnera trafiła do zbudowanego przez należącą do Prigożyna spółkę Megalain, „wakacyjnego ośrodka dla młodzieży szkolnej” w Mołkino w obwodzie Krasnodarskim. Używane w dokumentach terminy „obóz pionierski” lub „sezonowe budynki dla letników” maskują, położony wewnątrz poligonu 10 brygady GRU, tajny ośrodek szkoleniowy dla najemników, który rozpracowali z ziemi i z powietrza dziennikarze agencji prasowej Reuters12.

„Oni nie wiedzą, jak się bić”
Z położonego niedaleko od Mołkino lotniska, żołnierze Grupy Vagnera zostali przetransportowani do Syrii z poleceniem opanowania szybów i instalacji wokół Deir al-Zour, do których nie dotarł Korpus Słowiański. Według niektórych źródeł przebywające w Syrii oddziały Grupy Vagnera liczyły wówczas około 4 tys. ludzi. Radio Wolna Europa szacowało, że „Vagnerowców” było tylko dwa tysiące, ale równolegle działały inne jednostki, takie jak grupa Karpaty, a w niej około 300 „kozaków”, czyli najemników zwerbowanych na Ukrainie13 lub formacja Turan, w której służą ochotnicy z Azji Środkowej i Kaukazu. W prowincji Deir al-Zour roponośne pola oraz zakłady przerobu gazu ziemnego koncernu Conoco leżały po amerykańskiej stronie Eufratu, który rozgraniczał strefy działań sił USA i Rosji walczących z Państwem Islamskim. Szyby i instalacje bronione były wprawdzie przez milicje kurdyjskie i arabskie, ale wspierały je nieliczne grupy żołnierzy różnych amerykańskich formacji specjalnych. Potencjalny konflikt spędzał sen z powiek wyższych dowódców i polityków w Waszyngtonie, ale nie ludzi Vagnera. „Jeśli przyjdzie nam bić się z Amerykanami, to wygramy. Oni nie wiedzą, jak się bić” – zapewniał jeden z weteranów14.

1. Coalson Robert, Khazov-Cassia Sergei, Russian Mercenaries: Vagner Commanders Describe Life Inside The “Meat Grinder” Radio Free Europe/ Radio Liberty, 14 marca 2018.
2. W publikacjach anglosaskich używana jest pisownia Grupa Wagnera, w publikacjach rosyjskich oraz Radia Wolna Europa – pisownia Grupa Vagnera. Pełna nazwa Czastnaja Wojennaja Kompanija Vagner.
3. Szozda, Łukasz, Prywatne firmy wojskowe, Bezpieczeństwo Narodowe, nr 2/2006, str. 207-211
4. Cyt. za: Kuczyński, Grzegorz, Niewidzialna armia Putina, Th e Warsaw Institute Review, 30 marca 2018 r. https://warsawinstitute.org/pl/niewidzialna-armia-putina/
5. Coalson Robert, Khazov-Cassia Sergei, Russian Mercenaries: Vagner Commanders Describe Life Inside The “Meat Grinder”, Radio Free Europe/ Radio Liberty, 14 marca 2018,https://www.rferl.org/a/russian-mercenaries-vagner-commanders-syria/29100402.html
6. Gawęda, Marcin, Rosyjscy kontraktorzy w Syrii. Krótka Historia „Słowiańskiego Korpusu”, Defence24.pl, 01 maja 2016 r. https://www.defence24.pl/rosyjscy-kontraktorzy-w-syrii-krotka-historia-slowianskiego-korpusu
7. Ibid
8. Coalson Robert, Khazov-Cassia Sergei, Russian Mercenaries: Vagner Commanders Describe Life Inside The “Meat Grinder” Radio Free Europe/ Radio Liberty, 14 marca 2018.
9. Gostev Aleksandr, Coalson Robert, Russia’s Paramilitary Mercenaries Emerge from The Shadows, Radio Free Europe/Radio Liberty, 16 grudnia 2016 r. https://www.rferl.org/a/russia-paramilitarymercenaries-emerge-from-the-shadows-syriaukraine/28180321.htmlemerge-from-the-shadows-syriaukraine/28180321.html
10. Kuczyński, Grzegorz, Niewidzialna armia Putina, The Warsaw Institute Review, 30 marca 2018 r.
11. Vasilyeva, Nataliya, Thousands of Russian private contractors fighting in Syria, Associated Press, 12 grudnia, 2011
12. Sagdiev Rinat, Zverev Anton, Tsvetkova Maria, Exclusive: Kid’s camp on a defence base? How Russian firms masked secret military work, Reuters, 4 kwietnia 2019 r.
13. Coalson Robert, Khazov-Cassia Sergei, Russian Mercenaries: Vagner Commanders Describe Life Inside The “Meat Grinder” Radio Free Europe/ Radio Liberty, 14 marca 2018.
14. Cyt. za: ibid

 

Autor

Poprzedni artykułWinny
Następny artykułBitwa na reklamy

Najnowsze