7.9 C
Warszawa
poniedziałek, 18 października 2021

Koniecznie przeczytaj

ZPP: Jesteśmy na progu kryzysu

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) zorganizował webinar dla uczestników rynku, podczas którego przedstawiciele różnych branż alarmowali, że kolejne tygodnie obostrzeń spowodują falę zwolnień i bankructw. Rozmawiano na temat obecnej sytuacji na rynku, a także na temat tego, co mógłby zrobić rząd, żeby zapobiec zapaści gospodarczej.

Spotkanie prowadził Piotr Palutkiewicz, zastępca dyrektora Departamentu Prawa i Legislacji ZPP, który zaznaczył, że Związek intensywnie nagłaśnia potrzebę odmrożenia poszczególnych branż, których działalność wstrzymywana jest zdecydowanie zbyt długo.

W webinarze, w którym wzięli udział przedstawiciele branży HoReCa, handlu, fitness oraz eventów, przedstawiono obecną sytuację przedsiębiorców borykających się z problemami spowodowanymi kolejnym lockdownem.

Poznaliśmy m.in. wysokość kosztów, jakie ponoszą przedsiębiorcy i jakiej realnej pomocy potrzebują, a także sytuację ich pracowników. – Sytuacja w naszej branży jest fatalna. Podczas trwającej od blisko roku pandemii przez 7 miesięcy byliśmy i wciąż jesteśmy zamknięci. W wakacje mogliśmy działać w wysokim reżimie sanitarnym, jednak to czas, który dla branży sportowej od zawsze jest słabszy biznesowo. Mają na to wpływ m.in. urlopy użytkowników obiektów oraz pogoda. Zaostrzane od kilku miesięcy ograniczenia powodują, że okres zimowy, który w normalnej sytuacji był dla branży sportowej najlepszy, stał się jednym z najgorszych – powiedział Bartosz Józefiak, członek zarządu ds. finansowych Benefit Systems. Jak podkreślił, może to mieć długofalowe konsekwencje nie tylko dla przedsiębiorców z branży sportowej, ale też dla całej gospodarki i polskiego społeczeństwa. Negatywne skutki sztucznie przedłużanego zamknięcia infrastruktury sportowej ujawnią się bowiem w postaci wzrostu absencji chorobowych pracowników i epidemii chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca, otyłość czy depresja.

W wypowiedziach zaproszonych prelegentów często pojawiało się nierozumienie decyzji rządu. Poza otwarciem oczekują oni przede wszystkim jasnych planów działania i realnego wsparcia. Praktycznie w każdej wypowiedzi pojawiał się przekaz, że zamknięte podmioty czują się dyskryminowane, a poczucie niepewności rośnie z każdym dniem. – Rząd wybiórczo zamykał branże. Dlaczego nasze sklepy, działające głównie w centrach handlowych i funkcjonujące w tym samym reżimie sanitarnym, co otwarte sklepy spożywcze, muszą być zamknięte? – zastanawiała się Agata Szostek z Euro-net. – Dla nas najtrudniejsza jest niepewność i brak wytycznych, które pozwoliłyby nam planować i podejmować decyzje biznesowe co do przyszłości. W sklepach mamy zamrożone towary, nie możemy ich sprzedawać, czujemy się dyskryminowani.

Na dane dotyczące bezpieczeństwa w obiektach sportowych powołał się z kolei Bartosz Józefiak, używając tego argumentu jako jednego z dwóch najważniejszych na rzecz odmrażania branż. – Wszystkie podmioty oczekują otwarcia w reżimach, do których się przystosowaliśmy i na które wydaliśmy ogromne środki. Drugim oczekiwaniem jest, by rząd korzystając z doświadczeń ze wszystkich miesięcy pandemii nauczył się, jak zarządzać w kolejnych miesiącach i umożliwił prowadzenie działalności tam, gdzie nie dochodzi do zakażeń – mówił Józefiak. – Mamy badania empiryczne, które pokazują, że zachorowania w obiektach sportowych są śladowe. Tymczasem rząd ignoruje te dane, pokazujące realne zagrożenie, a powołuje się w swej argumentacji na badania oparte na matematycznym modelowaniu ryzyka zakażeń, które same w sobie nie uwzględniają żadnego reżimu sanitarnego i powstały właśnie po to, by taki reżim wprowadzić.

Przedstawicielki spółki Euro-net zwróciły także uwagę na dodatkowe problemy, z którymi oprócz pandemii będą borykać się po uruchomieniu branży. Chodzi o podatek handlowy, który po uruchomieniu sprzedaży stacjonarnej firma będzie musiała, zanim odrobi straty, dodać do wydatków. To znacznie wydłuży stabilizację biznesu.

Webinar pozwolił poznać stanowisko różnych branż, które dotyka ten sam problem. W związku z przedłużającym się lockdownem, brakiem planu działania i jasnych, uzależnionych od rozwoju pandemii kryteriów znoszenia obostrzeń, wiele branż (a pośrednio cała polska gospodarka) może przeżywać największy kryzys od lat. Większość jego uczestników podkreślała jednocześnie potrzebę realnego dialogu rządu i przedstawicieli środowisk gospodarczych. Piotr Palutkiewicz zapewnił, że ZPP utrzymuje regularne kontakty z przedstawicielami rządu, do których kieruje apel o zniesienie obostrzeń, co pozwoli zapobiec wielomilionowym stratom przedsiębiorców, a także samego budżetu państwa.

Autor

Najnowsze